Najstraszniejsza broń
Grupa ludzi poznaje najgroźniejszą broń ludzkości.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Kustosz prowadził małą grupę. Sunął między gablotami, od czasu do czasu przystawał, by niedbałym gestem wskazać tę czy inną machinę. Wszyscy uczestnicy wycieczki mieli ponad czternaście lat i przeszli pomyślnie przez system testów. Niektórzy podchodzili do nich kilkanaście razy, zanim Zarząd uznał, że są gotowi poznać tragiczną historię ludzkości, bez niezdrowej fascynacji przemocą. Wszyscy byli tu pierwszy raz. I ostatni. Do niewielu działów Muzeum można było wejść kilka razy w życiu, ten do nich nie należał. Kroczyli teraz za Kustoszem, obojętni, rzeczowi, konkretni. Pochód zamykała młoda nauczycielka, która – podobnie jak Kustosz – miała przywilej odwiedzania Muzeum za każdym razem, kiedy zebrała się odpowiednia grupa. Nie lubiła tego działu. Nudziły ją żelazne dziewice, karabiny, noże, bomby atomowe i te śmieszne małe bzyczki, po których eksplodowały oczy. Chciała stąd uciec, być wreszcie z dala od tych zakurzonych, złych przedmiotów. Złośliwych. Zawsze miała wrażenie, że one chcą by ich dotknąć, wprawić w ruch, nakarmić. Potrząsnęła głową, by odgonić złe wrażenia, ale pozostały. One są głodne. Odetchnęła nerwowo i ruszyła za grupą. Skupiła się na Kustoszu. „Ten dziad je chyba lubi" – pomyślała z niechęcią. „traktuje je jak zwierzaki, poklepuje i głaszcze. Założę się, że rozmawia z nimi, kiedy nikogo nie ma". Mijali salę za salą, wszystkie do siebie podobne, pogrążone w półmroku i ciszy. Oświetlone dyskretnie gabloty z eksponatami wielkości naturalnej lub modelami w odpowiedniej skali. W przytłaczającej ciszy unosił się tylko odgłos ich kroków i monotonna litania Kustosza, rzucającego kolejne nazwy, sala po sali, nie milknący ani na chwilę. Nauczycielkę rozbolała głowa. Krążyły plotki, że jest to największy dział Muzeum. Na pewno najnudniejszy, jej zdaniem. Sam dział noży może człowieka wykończyć. Na szczęście już niedługo koniec. Ostatnia sala.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Szyszka1
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…