Nasz Hogwart. Prolog
Fan fic na podstawie sławnej na całym świecie serii o Harrym Potterze, jednak w moim wydaniu, bo jakby to się potoczyło dalej?
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Odkąd Hogwart opuściła sławna „Wielka Trójca” - Potter, Granger i Weasley, wszyscy uważali, że Szkoła Magii i Czarodziejstwa nigdy nie będzie już taka sama, że nie będą działy się w niej takie rzeczy, jak przedtem., chociaż nie wszyscy byli pewni, czy będzie to zmiana na lepsze, czy gorsze, choć uczniowie bardzo często narzekali na brak jakiejkolwiek rozrywki, pomimo starań kadry nauczycielskiej. Każdy, kto tak mówił, nie wiedział, jak bardzo się myli, bo oto po dziesięciu latach spokojnego życia, w Hogwarcie pojawiają się nowe elity, nowi wrogowie, nowe życie, to jest, nowe pokolenie – Potter i Riddle, dwa przeciwieństwa, jakich ta szkoła jeszcze nie widziała, od czasu jej założenia. Dwa istnienia, dwóch wrogów, którzy zrobią wszystko, żeby to ich dom, żeby to oni, byli na szczycie i mogli cieszyć się brawurą i mianem zwycięzców. Niczym ogień i lód, ziemia i niebo, Niebo i Piekło, chociaż, między nimi nie dało się rozgraniczyć tego, kto jest dobry, a kto zły, bo każde miało na sumieniu dobre i złe rzeczy. Syn, żyjący w wiecznym cieniu ojca, wręcz niedoceniany, bo wszyscy porównują go do Bliznowatego, z czasem uważanego za ideał prawdziwego czarodzieja, nie starali się nawet dostrzec tego, jaki naprawdę jest sam James Syriusz Potter, ona, córka marnotrawna, praktycznie całkowicie wyjęta spod wszelkiego prawa, żyjąca w świetle ojca, uważana, za identyczną, jak on, nawet nie dając jej szansy, żeby pokazała, jaka jest naprawdę, więc sama robi to, co uważa za słuszne, żyjąc na złość wszystkim wkoło, by jednocześnie pokazać, jak są płytcy i naiwni. Ta dwójka sama jeszcze nie wie, że połączy ich wspólne uczucie – nienawiść do świata, do ludzi, którzy w większości nie będą w stanie ich zrozumieć. Ich, ani tego, co robią i dlaczego żyją, dla wyższej idei. Jednak zanim przejdziemy do właściwej historii, należy sprostować kilka faktów i wydarzeń, na potrzeby tej opowieści. Nie do końca będziemy trzymać się tu kanonu, więc jeśli ktoś liczył na całkowicie poukładaną historię, pisaną „toćka w toćkę” jak to zaplanowała J.K. Rowling, to niestety nie tutaj, jednak myślę, że warto pozostać, bo odbiegłam tylko trochę, od właściwej treści, a przynajmniej na tyle, by stworzyć własną, niepowtarzalną historię. Tak, więc, kiedy zakończyła się druga i jednocześnie ostatnia już bitwa, o Hogwart, który po tragicznych i śmiertelnych wydarzeniach, oraz wielu zniszczeniach, dokonanych przez pojedynkujący się, do porządku i użytkowości doprowadzano całe wakacje, by uczniowie mogli do niego znowu wrócić w następnym roku, bo przecież po unicestwieniu zła tego świata, z powodu paru „małych usterek”, nie można było zamknąć uczelni! Pod koniec tego samego miesiąca, przed samym rozpoczęciem kolejnego roku szkolnego, ku zdziwieniu i niedowierzaniu wszystkich, do świata żywych, powrócił sam Albus Dumbledore, za sprawą, którego szkoła odzyskała dawny wygląd, w przeciągu jednej nocy, chociaż wydawałby się to efektem niedotrzymania w tak krótkim czasie. Lecz trzeba przypomnieć, że w swoim czasie uważany był za jednego z najwspanialszych czarodziei świata. Jak nie trudno się również domyślić, wrócił do urzędu dyrektora, bo chyba nikt inny nie nadawał się do tego tak, jak ten wiekowy staruszek, który dla każdego swojego ucznia był gotów poświęcić chwilę i dobre słowo. Prorok, Żongler i miliony innych, mniej znanych i światowych czarodziejskich gazet szalały, próbując się dowiedzieć, jakim sposobem zmarły Dumbledore powraca do życia. O dziwo, sam postanowił wyjaśnić całe zajście, można się jednak domyślić, że bardziej prywatne elementy pominął, zostawiając je dla osób, których bezpośrednio się to tyczyło, a jego „zeznania” w tej sprawie, zostały potwierdzone zaraz po ich złożeniu, przez Ministerstwo Magii, które pogrążone wojną z Czarnym Panem, nie zauważyło bardzo niefortunnego epizodu dla świata czarodziei. Jakieś dwa miesiące przed wyprawą z Harrym do groty nad morzem, Dumbledore korespondował ze swoim przyjacielem, Nicolasem Flamel'em. Alchemik wspominał z żalem o tym, że skończył mu się Eliksir Życia, którego od czasu pierwszego roku Pottera nie mógł wytwarzać, gdyż Kamień Filozofów został zniszczony, by Ten, Którego Imienia Nadal Nie Wolno Wymawiać, nie połaszczył się na niego; i już nie dużo czasu mu zostało, raptem tyle, by pozałatwiać wszystkie najważniejsze sprawy, z racji, czego, chciał się spotkać z Albusem na jakimś mocniejszym trunku, by powspominać stare, dobre czasy, kiedy to nie trzeba było się bać, że w każdym momencie można zginąć, a świat dowie się o tym po miesiącach. Jako stary i oddany przyjaciel, dyrektor zgodził się. Wtedy to pewnej nocy, na tymże spotkaniu, opowiedział mu, o horkruksach Toma Riddla i o tym, jak Czarny Pan ma zamiar zmusić młodego Malfoy'a, do zabicia go, a wie, że kiedy to wszystko się skończy, będzie potrzebny w nowym, wolnym świecie magii. Nie nalegał na nic, chociaż mogło to wyglądać inaczej, jednak inicjatywa pomysłu wypłynęła od Nicolasa. Wtedy to zawarli pakt – Flamel miał zażyć Eliksir Zmiennokształtny, w dniu wyprawy po kolejną część duszy Czarnego Lorda. Podczas powrotnej teleportacji do Hogsmeade, Dumbledore i jego wierna kopia, pod którą krył się umierający przyjaciel, wymienili się, przez co na Wieży Astronomicznej zginął sławny alchemik, zamiast Albusa, który jednak pozostał cały czas przy Hogwarcie, żeby pilnować niejako interesów jego podopiecznych, oraz tego, by po stracie dyrektora nie zapanował tam chaos i panika. Potem, kiedy ostatni pociąg odjechał ze stacji Hogsmeade, wywożąc uczniów przedwcześnie do domów, zaczarował grób, a ciało zmarłego przyjaciela pochował zgodnie z jego poleceniem na cmentarzu w Dolinie Godryka, gdzie spoczywała reszta jego rodziny. Wyjaśnienia Dumbledore wydawały się być całkiem logiczne i wiarygodne, jednak prawdziwy skandal wywołał fakt, że ujawnił się dopiero po skończeniu rzezi, która odbyła się na łamach jego szkoły, jednak on, przepraszając wszystkich, stwierdził, że „to od początku nie była jego wojna, on w jej sprawie zrobił wszystko, co mógł, i tak potajemnie pomagając w zwalczaniu zła, a do unicestwienia, od początku wyznaczony był ktoś zupełnie inny”. Po wielkiej, prywatnej kłótni Harry’ego i jego byłego dyrektora, o której świat magiczny się nie dowiedział, pogodzili się, wyjaśniając sobie wszystko i postanawiając żyć w zgodzie, a na cześć i wdzięczność tego, co zrobił i czego może nie zrobił Albus Dumbledore, najmłodszy syn Potter'a odziedziczył po nim pierwsze imię, drugie zostało zarezerwowane dla innego bohatera tej całej opowieści – Severus'a Snape'a. W tym samym czasie, kiedy dyrektor Hogwartu z przyjacielem obmyślali swój plan ratowania w przyszłości świat magii, Lord Voldemort, którego egzystencję od kilku tygodni zakłócała wizja ciemnego nieba, które rozświetlały promienie słońca, a potem czyjeś ręce łamały Różdżkę Przeznaczenia i cały świat ogarnęła jasność, od której paliły wręcz oczy. Wtedy to, postanowił się zabezpieczyć, na wypadek, gdyby coś poszło nie tak. A jego zabezpieczeniem, miało być dziecko, które w przyszłości mogło stać się również horkruksem, gdyby wojna nie odbyła się w przeciągu najbliższego roku, w ostatniej jednak chwili, Tom Riddle zrezygnował z pierwotnego zamiaru; konkretnie chciał mieć córkę, gdyż kobiety, dzielił na dwie grupy - słabe, oszukujące się, dające sobą manipulować, pomioty czarodziejskie, do których zaliczał swoją matkę, Merope Grunt-Riddle, przez którą nie mógł osiągnąć pełni czystości krwi, oraz te, które twardo stąpają po ziemi, znając swoje prawa i niewahające się czynić niczego, w razie potrzeby. Taką kobietą, była na pewno Bellatrix Lestrange, z domu Black, która przez wszystkie lata służby była oddana, pomimo dobrych i złych okresów, nie wyrzekła się go, nawet pod groźbą dożywotniego siedzenia w Azkabanie, na które została i tak zesłana. I to właśnie ona – najwierniejsza Śierciożerczyni miała powić dziecko, które będzie zabezpieczeniem, w razie niepowodzenia, które miało się nie zdarzyć, a jednak los i tak chciał inaczej. Jednakże, z dniem 14 marca 1997 roku, w nocy, na świat przyszła Naddall Morgan Riddle, która po latach, pomimo upadku swojego ojca, nadal budziła lęk wśród czarodziei, uważających, że nie ma ona prawa żyć, ani tym bardziej uczęszczać do Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, gdzie kilkanaście lat temu, jej ojciec wyrósł na tego, kim się stał, a nikt tego nie zauważył. Gdyby nie wstawiennictwo Dumbledore, który w czarnych jak węgle oczach młodej panny Riddle widział iskierkę dobra i niezrozumienia, dlaczego jest tak traktowana, postanowił, pomimo oporu Rady Czarodziei, że wszyscy będą się z nią obchodzić, jak z każdym, normalnym czarodziejskim dzieckiem, bez żadnej taryfy ulgowej, wymagania od niej więcej czy utrudniania jej życia. Już prawdopodobnie wtedy dyrektor wiedział, że z czasem mu się opłaci ta decyzja, po wielu trudach i mękach, wycierpianych z racji dziedziczki Slytherina, która nie miała najmniejszego zamiaru ułatwiać komukolwiek pracy, czy też egzystencji. Dzieciństwo Naddall owiane jest tajemnicą, strzeżoną przez Malfoy’ów i nią samą. Jednak z tego, co wynika było ono szczęśliwe, przepełnione miłością, której nie zaznałaby prawdopodobnie od swoich prawdziwych rodziców; a nie obowiązkiem wychowania jej na wzorową czarownicę. Do dyspozycji miała starszego od siebie kuzyna, Draco, oraz jego syna, Scorpiusa, młodszego od siebie o rok. I pomimo tych różnic wieku, z obojgiem Malfoy’ow świetnie się dogadywała, a z czasem wykwitły z tego mocne i prawdziwe przyjaźnie, oraz wspieranie się w trudnych chwilach, wspólne zabawy, kawały, gra w Quidditcha i edukacja, której nie mogło zabraknąć już od najmłodszych lat. Z wychowującym ją wujostwem była na „ty”, jednak nie ze względu tego, kim był jej ojciec, chociaż w tym domu dbało się nadal o tradycję. Tom Riddle pokonany przez Pottera, którego jego córka nienawidziła przez całe swoje życie i matka, Bellatrix, która była dla niej największym wzorem post powiania, chociaż nie zawsze, zabita przez tą zdrajczynie krwi, Molly Weasley. Wszystko to, pomimo tej iskry dobra, która w brunetce tliła się nikłym płomieniem, mogącym zgasnąć w każdej chwili, była też nienawiść do świata, którą podsycała rodzina wychowująca ją, oraz fakt, że jej rodzice zginęli w taki, a nie inny sposób, zniszczeni przez ludzi, najmniej do tego odpowiednich. Przed śmiercią jeszcze, Czarny Pan wiedząc, że Lestrange nie nadaje się na matkę, postanowił oddać ją Narcissie, w której instynkt macierzyński był widoczny, aż nadto. Lecz nie bał się, że jego córce zaszkodzi nadopiekuńczość. Podobno, magia może zmienić wszystko, a Naddall była tego najlepszym przykładem, kiedy jej ojciec zaszczepił w niej część siebie. Pragnienie zemsty, mocny charakter i inteligencję. Tyle wystarczyło, żeby Hogwart znowu został owiany grozą, kiedy jesienią 2016 miała w jego szeregi wstąpić córka tego, Którego Imienia Nadal Nie Wolno Wymawiać. Świat, który zalała światłość, przepędzająca ciemne chmury z wizji Lorda Voldemorta, powoli dźwigał się na nogi, po ostatnim ataku zła, które zostało zniszczone, jak wszystkim się wydawało. I właśnie tego „gdybania” wszyscy mieli dość. Bo niby, kilkanaście lat temu również ludzie myśleli, że Sam Wiesz Kto zniknął, a potem się odrodził, dlaczego więc nie miało być tak samo teraz? Nowy Minister Magii, Argturus Willdenbrot, pragnąc stłumić obawy obywateli, kazał zdwoić liczbę aureorów, gdzie – jak wszyscy wiedzą – znalazł się również słynny Harry Porter, który „w razie, czego miał nas ochronić!”. Po latach spokoju, mechanizm zaczął działać normalnie – zło zostało zniszczone, albo zamknięte w Azkabanie raz na zawsze; więc ludzie wrócili do zajęć, które wcześniej musieli zostawić, by ratować własne życie oraz rodzinę, czy przyjaciół. Czarodzieje płatali figle nieświadomym niczego Mugolom, pracownicy Ministerstwa jak zwykle mieli pełne ręce roboty, a pięć lat po zwalczeniu
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil xMarcelinax
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…