Nazywam się Pies
Krótka historia napisała się właściwie sama, po obserwacji zabawy psa-kaleki ze swoim właścicielem.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Nazywam się Pies. Głupie imię, prawda? Przynajmniej mam świadomość, że sam go sobie nie wymyśliłem. Nazwał mnie Pan. Zaraz, zaraz… Wiem, że to trąci bałwochwalstwem. Mógłbym powiedzieć Gospodarz, Właściciel, może nawet Mój Zbawca… Ale Pan jest właściwe… Chyba.. Nie jestem pewien, czy miałem jakieś imię Przed Zdarzeniem. Pewnie jakieś miałem. Każdy jakieś ma… Niestety nie pamiętam. Nic nie pamiętam co działo się Przed. Pamiętam za to, co działo się Po Zdarzeniu. Choć, powiem szczerze, wołałbym by to też, a może przede wszystkim zakryła na zawsze zasłona niepamięci. Pamiętam potworny ból, kiedy odzyskałem świadomość. Tak, zmysł odczuwania pierwszy do mnie powrócił. Zaraz po nim słuch. Za pomocą słuchu wydedukowałem sobie, że znajduję się w jakimś drewnianym budynku. Możecie sobie to wyobrazić? Raz na dobę, może raz na dwie słyszycie skrzypienie belek, czy może desek i zastanawiacie się czy właściwie interpretujecie otaczającą was rzeczywistość. By się o tym przekonać… musicie wyczekać w skupieniu, mimo paroksyzmów bólu, kilkadziesiąt godzin, by potwierdzić lub rozwiać wasze podejrzenia. Na szczęście powrócił mi węch, więc rozkoszowałem się wonią desek i belek, starych szmat i własną przenikliwością. Ostatni zmysł, czyli wzrok powrócił po kilku tygodniach. Pan zdjął pewnej nocy opatrunki z mojej głowy. Zrobił to wiedziony pewnie miłosierdziem. Mój nienawykły wzrok, mógł wraz ze świtem powoli przyzwyczajać się otaczającego mnie świata. Nie było różowo. O nie. Jednak stopniowo kontury i cienie przybierały bardziej realne i zrozumiałe kształty. Najtrudniejsza była nauka chodzenia, w ogóle poruszania się. Zaczęliśmy od prostych ćwiczeń podstawowej koordynacji ruchowej. Ciężko mi to szło, ale dzięki ciężkiej pracy i cierpliwości Pana udało mi się przejść wszystkie szczeble tej wysokiej drabiny. A przynajmniej tak mi się wtedy wydawało. Tylko Pan jakoś dziwnie patrzył na moje nieśmiałe próby zabawy z nim. W porównaniu do Pana ruszałem się dużo wolniej, moje ruchy były kwadratowe i nieprecyzyjne. Jakoś nie zastanowiło mnie to. Cieszyłem się w ogóle z możliwości samodzielnego poruszania się. Kiedyś pod nieobecność Pana, wyszedłem poza drewnianą szopę. Zwyczajnie, z czystej ciekawości. Niedomknięte drzwi przyciągały mnie jak magnes. Jasna, hipnotyzująca poświata dnia, zawarta w tej niewielkiej szczelinie, tak mnie oczarowała. Musiałem. Musiałem i już. Przecisnąłem się po chwili i
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Abiff
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…