Wróć do katalogu

"Nefilim" 2 rozdział

Starożytny Sumer; dzieje "gigantów";

Karol Wredny, opublikowano , 9 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

II

Minęły dwa tygodnie, w czasie których poczyniliśmy przygotowania do obrony miasta przed zapowiadanym atakiem akadyjczykow. Umocniliśmy mury. Przyspieszono zbiory na polach i pobudowano specjalne pułapki na jazdę akadyjską. Ograniczyliśmy także handel z ludami sąsiadującymi z Akadią, żeby zminimalizować przeciek informacji. Podobnie działo się we wszystkich większych ośrodkach Sumeru: Ur, Uruk, Baalbek, Eridu i Sippar. A także w mniejszych miastach: Bad - Tibra, Sztappak i Lagasz. Cały kraj był gotowy do odparcia zakrojonego na niespotykaną jak dotąd skalę ataku akadyjczyków. I wtedy moja Sharin urodziła mi synów! Dwóch zdrowiusieńkich pierworodnych! Nazwaliśmy ich Samuel i Khaleb. Sharin przeniosłem do Zigguratu, gdzie pod okiem służących Melinheda dochodziła do siebie. Sam Melinhed obiecał mi, że zajmie się modyfikacją DNA mojej żony. Ze zdjęć statku matki wywnioskowaliśmy, że atak akadyjczyków nastąpi na Lagasz. Melinhed postanowił, że wyślemy 300 rydwanów i 200 piechurów do wzmocnienia obrony miasta. Sam stanąłem na czele tego wojska. Wyruszyliśmy wieczorem aby przy cało nocnym marszu dotrzeć do Lagasz o świcie. Droga nie była ciężka. Poprowadziłem wojsko kupieckim traktem przez piaszczyste tereny. Noc była chłodna toteż z ulgą żołnierze przyjęli wschód słońca, które swoimi promieniami szybko nas ogrzało. W mieście zakwaterowano nas w namiotach razem z hoplitami z Eridu, którzy przybyli dzień wcześniej. Zarządziłem 5 godzin snu, lecz w takim upale jaki panował ciężko było zasnąć. Z ulgą więc przyjęliśmy nadejście kolejnego wieczora. Pozwoliłem swoim żołnierzom na integrację z hoplitami. Sami znali umiar, a na dodatek fakt, że maszerowaliśmy całą noc wpłynął na to, że moi podkomendni położyli się przed północą. Mnie władca Lagasz - Ramzi zaprosił do Ziggurata na wieczerzę. W wystawnym przyjęciu wzięli udział wszyscy oficerowie armii stacjonującej w Lagasz oraz przedstawiciele bogatszych rodów miasta. Na szerokich drewnianych ławach ustawiono srebrne i złote półmiski z zaprawionym pieczonym serem mięsem, solonymi rybami i ptakami. Do picia wydano trzy rodzaje wyśmienitego wina z południa Sumeru. Wspólnie z dowódcami z innych miast ustaliliśmy strategię na bitwę, którą wydamy akadyjczykom na polach przylegających do murów Lagasz. Była dosyć prosta. Jazdę podzieliliśmy na trzy i każda z nich miała podjazdami zaatakować czoło armii akadyjskiej w innym miejscu. W zależności od obrotu sytuacji manewr ten miał być powtarzany. Piechota miałaby pozostać w obrębie murów i w razie potrzeby wraz z łucznikami osłaniać wracające rydwany. By to uczynić należało rano rozesłać zwiadowców, którzy mieli wypatrywać ruchów wrogiej armii. Po uczcie szybko udałem się do swojego namiotu. Jednak z podniecenia przed bitwą nie mogłem zasnąć. Nawet wino krążące w żyłach nie pomagało. Przewracałem się z boku na bok. Zasnąłem dopiero nad ranem. Zbudził mnie dźwięk rogu oznajmiającego świt. Stwierdziłem, że i tak już nie zasnę więc wyszedłem z namiotu i obszedłem mury sprawdzając posterunki straży. Po godzinie cały obóz był już na nogach. Oddelegowałem pięciu moich piechurów do zwiadu. Nie zwłocznie wyruszyli konno zostawiając za sobą chmurę kurzu. Dzień przed bitwa postanowiłem spędzić na zwiedzaniu miasta, w którym ostatni raz byłem dziesięć lat temu. Już na pierwszy rzut oka można było zauważyć zmiany, w których było widać rękę Ramziego i jego doskonały zmysł estetyczny. Przede wszystkim sam Ziggurat wznosił się monumentalnie nad miastem a na jego wierzchołku płaskie puste lądowisko dla promów. Ścięta piramida zbudowana z kamiennych bloków, z których każdy ozdobiony był płaskorzeźbą przedstawiającą anuannaki przyjmujących dary swojego ludu. Oczywiście owe rzeźby były wolną interpretacją autora nie do końca pasującą do rzeczywistości. Wybudowano nowe trwalsze budynki przy placu okalającym świątynie „boga”. Przy ich projektowaniu również brał udział Ramzi. Wskazywało na to ubarwienie budynków oraz narzędzia, którymi się posłużył, ponieważ tubylcy za nic w świecie nie byliby w stanie wykonać tak symetrycznych bloków. Nie potrafiliby także rozmieścić ich tak równo z dbałością o każdy milimetr. Podobnie jak w naszym mieście Ramzi użył tutaj lasera o wysokiej częstotliwości do szlifowania kamienia. Ze względu na to, że…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych