Nie podnoś głosu
Przeczytacie, zobaczycie
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Nie podnoś głosu!”
- To co zwykle proszę. Tylko bez żadnych udziwnień, Barnie. Wiesz, że nie lubię, gdy mnie ktoś oszukuje – przysadzisty mężczyzna pochylił się i wyciągnął spod lady sklepowej kartonowe pudło wypełnione po brzegi małymi, białymi, styropianowymi kulkami używanymi zazwyczaj do wypełniania pustych przestrzeni w pojemnikach z czymś bardzo cennym. Bez słowa przesunął je do wysokiego bruneta stojącego po drugiej stronie kontuaru. Ten zatrzymał je i z gracją rzucił w stronę sprzedawcy czerwony czek o wartości pięciuset dolarów. Popatrzył na niego wymownie i podniósł pudełko – Reszty nie trzeba. Mam nadzieję, że mnie nie zawiedziesz. Po tych słowach odwrócił się tak gwałtownie, że kilka kuleczek wypadło z pudełka. Nie pofatygował się, żeby je podnieść. Gdy wyszedł ze sklepu opuścił swój czarny, skórzany płaszcz, którego szelest nadał mu niemal nieziemskiego uroku. Przemierzając ulice Miasta był w pełni świadomy, że oczy wszystkich przechodniów skierowane były na niego. On jednak się tym nie przejmował. Nienawidził ludzi i uważał ich za największą pomyłkę ewolucji, a fakt, że sam jest jednym z nich nie robił na nim żadnego wrażenia. Ciekawiła go tylko jedna kwestia z ich życia – ile wytrzymaliby ze świadomością, że codziennie mija ich szansa na zdobycie czegoś lepszego, a oni nawet nie wyciągają po nią ręki. Dotarłszy do domu delikatnie, jakby obchodził się z małym dzieckiem odstawił pudełko na idealnie czystą podłogę i zaczął się rozbierać. Najpierw zdjął czarny płaszcz skrojony tak dobrze, że nie powstydziłby się go najbogatszy arystokrata. Później na wieszak powędrowała kurtka, szyta w podobnym stylu. Mężczyzna przeszedł kilka kroków i zatrzyma się przy wielkim lustrze. Miał na sobie czarne spodnie i ciemnogranatową koszulę z długimi rękawami. Na jego ramiona opadały czarne i idealnie proste, włosy. Patrząc na jego twarz , pierwszą rzeczą , którą się zauważało były wysokie kości policzkowe dodające jego wyglądowi powagi i jakiejś dystyngowanej uprzejmości, jak i sprawiały, że człowiek, który mu się przyglądał czuł ciarki na plecach. Mężczyzna odszedł od lustra, podniósł kartonowe pudło i przeniósł je na stół do kuchni. Zdecydowanym ruchem otworzył je i wysypał całą zawartość na zimny blat. Po kilku sekundach jego oczom ukazał się piękny miecz, wykonany w stylu samurajskim ze srebrną kobrą na klindze. Niecierpliwymi palcami wydobył go z pochwy wysadzanej drogimi kamieniami i delikatnie pogładził jego zimne ostrze. Jeździł po nim palcami, jak gdyby szukał najdrobniejszej wady w jego budowie. Po kilku minutach oderwał palce od ostrza i schował miecz z powrotem. Szybko przeszukał pozostałe styropianowe kulki i wkrótce znalazł krótki sztylet,…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil egipcjanka
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…