Wróć do katalogu

Niebezpieczny poker cz.III

Piętno sprawiedliwości i koleje losu.

wladtur48, opublikowano , 5 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Nikt nie wiedział, czy ma jakąś rodzinę. Widywano go, co piątek w polskiej restauracji na Trzynastej Alei i czterdziestej pierwszej ulicy. Siadywał samotnie w kąciku przy czteromiejscowym stoliku, tak aby widzieć tańczące pary. Dla przygodnych znajomych, którzy zazwyczaj przysiadali się do jego stolika z braku wolnych miejsc, kazał nazywać się Jackiem. Był człowiekiem genetycznie tak skonstruowanym, że jego wiek trudny był do określenia dla przypadkowego widza. Mógł mieć siedemdziesiąt, a wyglądał na pięćdziesięciolatka. Mieszkał kilka przecznic dalej, licząc od polskiej restauracji w samym centrum dzielnicy żydowskiej na Brooklynie. Toteż właściciel restauracji, jak i obsługa, uważali go za Polskiego Żyda, którego zżera nostalgia za starym krajem. Ot, zwykły człowiek osamotniony przez Amerykę i poplątane koleje losu. Pewnie żyłby długo i szcześliwie, gdyby nie upodobał sobie rodaków, z którymi pragnął od czasu do czasu pogawędzić o niczym, wypić i popatrzeć na polskie damy. Może nawet i wypił niekiedy za dużo, ale awantur nie wszczynał. Był lubiany.

.

Sześcidziesiąty szósty posterunek policji na Brooklynie w Nowym Jorku, był spokojnym miejscem ze znikomą ilością przestępstw na tym terenie. Żydzi mieli swoją prywatną policję, która strzegła porządku swojej społeczności, to i pracy detektywi nie mieli wiele. Była połowa lipca dwa tysiące dziesiątego roku. Policjanci, jak codzień rozpoczynali swój dzień pracy. - Cześć detektywie! - krótko przywitał swego partnera, porucznik John wychodząc z pokoju kapitana z cienką teczką pod pachą. - Mamy coś na dzisiaj? - spytał obojętnie detektyw Walt. - Dobrze się składa, że znasz trochę język polski - mamy twojego rodaka, chyba emigranta pobitego niedaleko restauracji Tańczące Noce. Jest w szpitalu Maimonides. Długo nie pociągnie. Dobrze byłoby go przesłuchać - może odzyskał przytomność? - dodał. Policjanci wsiedli do nieoznakowanego, policyjnego samochodu i lawirując na malutkim policyjnym parkingu, z trudem wyjechali na Szesnastą Aleję z sześćdziesiątej szóstej ulicy, skręcając na skrzyżowaniu przy czerwonym świetle w prawo. Jak zwykle za kierownicą siedział detektyw Walt, pijąc wystudzoną, czarną kawę. - Skręć do Mc.Donalda, coś wezmę do żarcia - poprosił porucznik. - Chcesz pączusia? - zwrócił się do partnera. - Nie, dzięki - odparł zagadnięty. - Zajedź z tyłu na parking, zapoznamy się ze sprawą. Przy okazji zjem spokojnie śniadanie - dodał cichym, tajemniczym głosem porucznik.

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych