Wróć do katalogu

Nieistnienie - część I

Co się dzieje kiedy czara się przelewa...

bosestopy, opublikowano , 4 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Po raz kolejny jej myśli skupiały się na jednym: co zrobić żeby nie być, jej dusza pragnęła śmierci, po prostu chciała nie istnieć. Sytuacja taka powtarzała się już nie pierwszy raz. Jednak teraz z oczu nie chciały płynąć łzy. Z ust nie płynęły słowa skargi. Ogarnęła ją cisza… Cisza bezimienna i dotąd nieznana. Cisza, której nie sposób zrozumieć. Już kilka godzin temu wiedziała, że to wróci. Lecz nie miała pojęcia, że tym razem nie będzie tak jak zawsze. Nie wiedziała, że jej serce połamane na tysiące porysowanych kawałków, nie jest zdolne do życia, nie jest zdolne do wygrywania zwykłej melodii. Dzisiaj rys było już zbyt wiele… Szła powoli, wszystkie myśli sprawiały jej ból, świat wirował wokół niej, tylko ona wypełniona była niezmierzoną pustką. Już nie czuła bezsilności, tak jak to było zawsze. Teraz wszystko było jasne i proste. Wiedziała, co musi zrobić, wiedziała jak, wiedziała, że potem nie będzie już nic… Po cichu weszła do domu. Nie było tam nikogo. Na stole w jadalni leżał nuż kuchenny, jego ostrze połyskiwało w blasku światła. Nie potrafiła oprzeć się tak wielkiej pokusie. Usiadła na dywanie. Zdjęła zegarek tam, dokąd idzie nie będzie jej potrzebny. Prawą ręką chwyciła za nóż, przycisnęła go do nadgarstka lewej. Napinając wszystkie mięśnie zaczęła przesuwać ostrzem wzdłuż cienkich niebieskich linii. Wiedziała, że tylko przecięte wzdłuż nie pozwolą jej uratować. Ból przeszył ją na wylot, zaciśnięte wargi przybrały blado-szary kolor, jednak z gardła nie wydobył się nawet jeden dźwięk. Nóż wypadł z jej ręki. Pozwoliła ciału bezwładnie osunąć się na podłogę. Czas płynął nieznośnie powoli. Jej oczy tracąc iskierki życia, wpatrywały się w cienką strużkę krwi sączącą się na dywan. Dopiero teraz myśli wypełniły jej głowę. Wiedziała, że krew zaplami dywan, myśl ta sprawiła jej przykrość. Lecz teraz było już za późno, a może po prostu za dobrze… Powoli, z wysiłkiem odwróciła głowę w stronę okna, niebo było granatowe, lśniące blaskiem gwiazd.…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych