Wróć do katalogu

Niezapomniany tydzień

Opowiadanie o chłopaku, który żyje moimi marzeniami :)

Edzia16opublikowano 11 lipca 201211 min czytaniajeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Nazywam się Austin Smith, mieszkam w Nowym Jorku. Ostatni tydzień był dla mnie bardzo dziwny, wręcz niezwykły. Myślałem że to wszystko jest snem,jednak okazało się jawą.W życiu nie zawsze była dobrze, jednak ten tydzień był dla mnie bardzo dobry.Posłuchajcie. Poniedziałek,godz 7’00. Jak zwykle trzeba wstać do szkoły.Ah,jak ja tego nie lubie. Ale jednak wstaje i pędze do kuchni, skąd dobiega zapach świeżo zrobionego omletu. Mama robi najlepszy w dzielnicy :) -O której kończysz lekcje?-zapytała podczas śniadania. -O 14, ale pójde jeszcze z Lukiem do skateparku.Podobno będzie tam Michelle. -Domyślam się, że tylko dla niej tam idziesz…-Mama zaśmiała się.Dobra, ma mnie. Ale Michelle jest tylko koleżanką.Narazie… -Nie prawda.Lubie jeździć na deskorolce-Zgrywałem twardziela, nie lubie gdy mama mówi o moich koleżankach. Wyszedłem z domu i po drodze do szkoły spotkałem Luka.Dzięki niemu uświadomiłem sobie że jest 7’45 więc bezzwłocznie pognaliśmy na lekcje. Wchodząc do klasy mój wzrok od razu pada na Michelle.Rany, jest niezwykła.Lśniące brązowe włosy, zielone oczy, oto idealna dziewczyna dla mnie. -Austin?- usłyszałem głos.Był to pan Perkins, nauczyciel matematyki. Zapytał, dlaczego się spóźniłem. -Ponieważ…-zatrzymałem się próbując na szybko wymyślić powód. -Jego mamie zepsuł się samochód-Luke, zawsze potrafi wymyślić dobry powód.Dzięki kolego. Dzięki Luke’owi zaoszczędziłem mamie wizyty wychowawcy w domu.Ale 1 z kartkówki z chemii raczej nie będzie mile widziania w domu.Lepiej zostane w skateparku jak najdłużej :) Po lekcjach zgodnie z planem udaliśmy się do skateparku.Jaskrawo zielona bluzka Michelle była widoczna z daleka, więc na pewno tam była. -Dobra, skup się.-Luke miał wiele doświadczeń z dziewczynami, więc najlepiej udać się po rade do niego.- Chcesz poderwać Michelle, tak? Więc po pierwsze wrzuć na luz, po drugie pokaż się z jak najlepszej strony, a po trzeci idź tam i pokaż jej kim jesteś!-powiedział Luke i popchnął mnie w strone tej uroczej dziewczyny. Wyluzowany i pewny siebie podszedłem do Michelle. -Cześć.-powiedziałem.-Od czegoś trzeba zacząć , nie? -O,Austin.Nie wiedziałam, że tu przychodzisz.Co cie sprowadza?-wydawała się zainteresowana rozmową.Ciagnąłem dalej. -Wiesz…- i znowu zawieszenie.Co ja tu robie? Luke,pomocy… -Hej,ludzie.Bitwa na rymy zaczyna się za chwile.Kto jest chętny?-Usłyszałem z daleka te okrzyki. -O rany.Pewnie wielu chłopaków ze szkoły weźmie w tym udział.Uwielbiam rap!-Michelle była zachwycona tym wydarzeniem.Już wiem co tu robie. -Właśnie…przyszedłem tu na tę bitwe.Idziesz?-byłem pewny że dam rade.Ale miałem lekkie obawy.Przecież ja nigdy w życiu nie rapowałem! Podeszliśmy do tłumu ludzi zgromadzonego wokół jakiegoś chłopaka rzucającego rymami na lewo i prawo. -Już po mnie-myślałem, jednak Luke wyrwał mnie z zadumy. -Stary, twoja kolej.Pamiętaj-powiedział i wzkazał palcem na Michelle. -Spoko-znowu zgrywałem twardziela.Kurcze,co ja tu robie? Tylko się skompromituje.Ale wyszedłem na środek i zacząłem wyszukiwać w głowie rymujące się wyrazy.Coś z tego wyszło.Ludzie krzyczeli „ Dawaj Austin” „ Jesteś super” itp. To dawało mi siłę na dalsze kłapanie jęzorem. Gdy okazało się że wybrali mnie na zwycięzce byłem w szoku.To był mój pierwszy raz.A Michelle spoglądała na mnie jak na bohatera.Rany chłopie, zrobiłeś to! Wróciłem do domu ok. 20,ponieważ Luke oczywiście musiał zrobić impreze na moją cześć.”Nowa gwiazda rapu na Brooklynie,Austin Smith!”Weź, przestań stary. Wtorek. Poranek był pełny pytań o moją bitwe i czy zaczne kariere.Mamo,tato:to była tylko koleżeńska bitwa w skateparku.Czy był tam jakiś producent muzyczny?( Nie odpowiadaj, znamy odpowiedź) Jednak gdy poszedłem do szkoły już było inaczej. Po wejściu zaczęły się gratulacje od kolegów i komplementy od dziewczyn.Oraz…zaproszenia na bitwy w innych miejscach? O nie, kończe z tym.Chociaż…zastanowie się.Jeśli da mi to awans jeszcze wyżej w szkolnej hierarchii warto spróbować. Na matematyce zdobyłem kolejną piątke.Mama nie dowiedziała się o spóźnieniu , więc pewnie mnie pochwali.Ale nic, dzisiaj po szkole ide z Michelle na kolejną bitwe.Wow, co ja wyprawiam? Bitwa odbyła się w klubie dla młodzieży.”Osobom powyżej 21 roku życia wstęp wzbroniony”- taki napis widniał przed wejściem.Ale musze się skupić.Ok, zaczynamy… Tym razem to nie był plac, tylko mała scena z mikrofonem i jednym reflektorem. To było nawet fajne, pierwszy raz używam mikrofonu :) Publika też była większa.Więcej stresu,więcej opinii od nich, ale też więcej braw i gratulacji jeśli dobrze mi pójdzie. Rozkręciłem się i moim rapem rozkręciłem ten budynek.Ludzie zaczęli szaleć i klaskać w rytm podkładu.To było coś… niesamowitego. Fajnie jest gdy z szarego odludka stajesz się kimś.Ale to dopiero 2 dzień tygodnia, co bdzie dalej? Środa. Dzisiaj z rodzicami polecieliśmy do Chicago zobaczyć słynn Google Bean. Ta kula jest zbudowana z szkła i wygląda jak… ogromne lustro w kształcie kuli.Dało mi to niezłą radoche. Ale do rzeczy.Co mi się najbardziej podobało w tym dniu. Nie sądziłem, że w ciagu 3 dni moje życie mieni się tak bardzo. Idąc do hotelu zobaczyłem ,że…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych