Wróć do katalogu

"Non aperias" cz. 4

W wyobraźni już widział siebie siedzącego na kanapie w asyście pięknej kobiety, palącego jointa.

GeorgeMort, opublikowano , 6 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Ranek Tom naprawdę nienawidził tego pokoju. Wchodził tam tylko z jednego powodu. Kiedy coś przeskrobał, co zdarzało się stosunkowo często. Na obrotowym skórzanym krześle siedział jego szacowny ojciec i wpatrywał się w niego znad jakiejś dużej księgi, którą widział pierwszy raz na oczy. Miał głęboko w poważaniu co ojciec miał zamiar mu powiedzieć, tak bardzo chciał zajarać… W wyobraźni już widział siebie siedzącego na kanapie w asyście pięknej kobiety, palącego jointa. Uśmiechnął się lekko na tę myśl. Ojciec oczywiście to zauważył. - Przestań szczerzyć ryja i wytłumacz swojemu biednemu ojcu, dlaczego ma z tobą skaranie boskie. - Nie wiem, papciu, koleś sam się prosił. - Nazwij mnie jeszcze raz „papciu”, a osobiście nauczę cię odpowiedniego zachowania z małą pomocą bicza. - Wybacz, ojczulku, ale nie chcę brać udziału w twoich perwersyjnych gierkach. Od tego masz Susie. Tom poczuł ból w lewym ramieniu. Wciągnął ze świstem powietrze i ze zgrozą stwierdził, że w rękę ma wbitą małą strzałkę. - Uważaj na słowa. Susie nie lubi kiedy się ją obraża. Zacisnął zęby, powstrzymując jęknięcie, gdy druga strzałka utkwiła w jego udzie. - Niech ona przestanie. Powiedz jej, żeby przestała… ojcze. Szef uśmiechnął się z zadowoleniem i skinął głową w stronę ściany. Wskazał Tomowi drewniane krzesło. - Usiądź, synu, chcę z tobą porozmawiać. Tom wykonał polecenie (wszyscy Wiemy, że nie była to prośba), patrząc niepewnie na ścianę. Zauważył dwie małe dziury prawie, niewidoczne z miejsca w którym stał, ale był pewien, że Susie spędza tam trzy czwarte dnia. - Tom – zaczął Szef – wiem, że rozpiera cię energia. Przechodzisz teraz trudny okres, zważywszy na rozwód mój i twojej matki. A żeby jej ktoś gardło poderżnął – wzniósł oczy ku niebu. - Myślę, że mógłbyś to zorganizować – mruknął Tom. - Nie masz prawa tak o niej mówić. To w końcu twoja matka. Musisz jej pomóc w tych ciężkich chwilach. Ale wracając do tematu twojego zachowania. To się nie może powtórzyć. Jestem w trakcie bardzo ważnej… transakcji i nie mogę sobie pozwolić na jakieś odchyły od normy. Musisz zacisnąć zęby i przez jakiś czas nie sprawiać swojemu jedynemu ojcu kłopotów. Zrozumiałeś? - Tak, czy mogę już iść na ostry dyżur? Krew nie chce przestać płynąć. - Pan Steel cię zawiezie. - Dzięki, dam sobie radę. - To nie była prośba – warknął Szef – A jak już wrócisz do domu, pouczysz się. Za tydzień masz kolokwium. Nie zawiedź mnie, synu – wykonał numer z dobrodusznym uśmiechem i machnął ręką by Tom wyszedł. Powrócił do wertowania Księgi. Był już tak blisko rozwiązania… Oczywiście, od Nas niczego się nie dowiesz.…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych