Nowa wersja bajki o Kopciuszku
Inna wersja bajki
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
{i}Nowa wersja bajki o Kopciuszku
Za górami, za lasem, za morzem, Gdzie diabeł kręci z ofiar swój rożen, Żył sobie pewien Kopciuszek mały, Zmęczony życiem, pracą sterany, Wciąż odtrącany i niekochany, Bo kocmołuchem był zaniedbanym. Stale był czynny. Zawsze z wigorem, A życie biegło swym wartkim torem. Uwijał się wciąż jak cicha mrówka, Wiedząc od dziecka co to harówka. Na obcych włościach tyrał w mozole; I nie miał czasu na życie swoje.
Wybierał z korca ziarenka maku, A wodę czerpał sitem z przetaku. Czyścił, pucował obce komnaty I oporządzał cudze bachmaty, Tam niańczył dzieci i im matkował; I płakał z nimi - z nimi świętował. Wszystko dla kogoś, a nic dla siebie, Życie oddawał innym w potrzebie.
Lecz czasem smutek gryzł jego lico, Bo wręcz zapomniał, że jest dziewicą, Spragnioną szczęścia, miłości, ciepła, Gdyż trwał w swym wiecznym kieracie piekła.
Ale raz wici wieści przyniosły, Że bal dla gości będzie wyniosłych. Światły, przecudny, bal dla elity, Dla dam i panów oraz ich świty. Dla tych największych, co na świeczniku Błyszczą, brylują w świecie srebrników.
Jeśli ktoś wiąże z balem marzenia, Chciałby z kieratu wyjść jak z więzienia, Choćby na chwilę, na chwilkę małą; I tak się właśnie z Kopciuszkiem stało. Zerwał marzenia jak z wierzby gruszki, Licząc na pomoc swej dobrej wróżki. Czyżby to była - obsesja, mity, Wybrać się na bal - solo, bez świty? Bez towarzysza? Samotna w tłumie? Czy ktoś sam bywał i to rozumie?
Szczerze odsłońmy clou maskarady - Co było mottem tej eskapady: Celem Kopciuszka z wróżką wspólniczką Była chęć pobyć choć raz księżniczką.
I Kopciuch poszedł na świata sale, Za czym tak tęsknił, co pragnął stale. Włożył więc nową sukienkę zwiewną, Jak sen, marzenie, efektu pewną; I te szpileczki - buciki zgrabne. Na długie włosy, z rudości zdradne, Wianuszek z polnych stokrotek. Tyle. I czekał na tę przełomu chwilę... Aha' - i dostał błogosławieństwo Swej dobrej wróżki, na cnót zwycięstwo.
Najpierw zatańczył na balu solo, Skryty tajemnic swych aureolą; I burzą rudych włosów. Czy wiecie - - Z królewiczem też... zatańczył!!! W świecie Pełnym pruderii, co blichtrem samym, Z księciem zatańczyć? To nie do wiary! Zląkł się Kopciuszek pięknych iluzji I wrócił nocą w kierat paruzji; A jego życie się nie zmieniło, Chociaż na jawie dalej się śniło, Że z…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Julia N.
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…