Wróć do katalogu

O czym szumisz wietrze?

Moja pierwsza "sztuka". Sam dokładnie nie pamiętam, co chciałem wyrazić, ale może Tobie się spodoba i coś z tego wyciągniesz. Uprzejmie proszę o komentarze, bym znał swych błędów przyczyny.

Dymeq, opublikowano , 9 min czytania, 4,3 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

O czym szumisz wietrze?

Osoby: Virga- księżniczka spadkobierczyni tronu. Armis- ukochany Virgi, pan lasu Król- ojciec Virgi Stary dąb- doradca i myśliciel Wiatr- głos z niebios Lud- ogłupiona hołota Strażnik- człowiek hardy, lecz o sercu słabym.

Akt pierwszy scena pierwsza

Centrum miasta, Plac rynkowy, Armis w dybach, ubrany w skóry zwierząt dzikich, a Virga, w jedwabnej spódnicy, klęczy przy nim.

Virga Czemu dałeś się złapać Luby mój, miły! Odpowiedz proszę Nim z ze smutku Serce me pęknie!

Armis Zrobiłem to dla Ciebie Luba ma, byś ze wszystkich Najszczęśliwsza była.

Virga Głupiś, żeś to zrobił! Teraz ja cierpieć Duszą całą swą będę.

Armis Mam tajemnicę, Którą od lat strzeże, miałem cichą nadzieję że Ci się z niej zwierzę.

Virga Mówże miły, bym twych Cierpień warta była Me serce posiadłeś już, Nic nie stracisz, jestem gotowa By tajemnicy twej dochować.

(Armis opuszcza głowę i chwilę się zastanawia)

Armis Dla mnie jesteś Utopią, Największym marzeniem, Uczuciem, które kocha Z odwzajemnieniem. Lecz kim ja jestem? Człowiekiem, Czy zwierzęciem? Człowiekiem fizycznie, Zwierzęciem wewnętrznie... Więc „czuć” to dla mnie Obce słowa, bo jak zwierz, Instynktem się chowam. Wybacz mi za cierpienia, W duchowej sferze, Ja tego nie rozumiem, Bo nic o tym nie wiem...

Virga Więc ty mnie nie kochasz? Czy tak to mam rozumieć? O jakże okrutny stałeś się świecie, Że pokochałam mężczyznę, O którym nic nie wiem!

Armis Źle to rozumiesz, droga ma Straciłem swe serce Kiedy na wojnę poszedłem. Zabito kochaną mą I od tamtej pory Zemstą pokutuję. Miłości wieki całe nie znałem, Aż u wrót mych oczu, Twe oblicze zastałem

Virga Cóż mam przez to rozumieć? Żem tyko kochanką Twą, Co w wieczory w miłosnym uścisku spędzała?

(W jej oczach pojawiają się łzy)

Odejdź ode mnie dwulicowy łotrze. Już Cię nie kocham żegnaj, przepadnij!

(Ucieka. Armis krzyczy za nią. )

Armis Poczekaj to nie tak! Skłamałem! Ja nigdy przedtem żadnej nie znałem, To On mi kazał tak powiedzieć, Bo miała to być tajemnica Teraz już nic, przepadło, odeszło...

Akt pierwszy Scena druga

Tenże sam plac. Król ze złotą koroną, w płaszczu purpurowym , Armis i strażnik z mieczem nie schowanym do pochwy.

Armis Możecie mnie zabić, Za me uczynki, Już nie mam po co żyć!

Król Jam myślał, żeś człowiek prawy, A ty moją córkę obdarłeś ze sławy, Źle zrobiłeś, żeś tam poszedł! Lud się domaga byś spłoną na stosie! Chłop co cię widział, Ze strachu nie umarł, I do mnie przybiegł By donieść coś czynił.

Armis Czyń panie swą powinność Już żem stracił wszelką możliwość, Ja tam poszedłem, by królestwo twe ratować, Odprawiałem tam modły, Bo twa córa bezpłodna. Królestwo bez potomka Jest jak chmura bez nieba Co raz daje cienia, A raz grom na nieprzyjaciela!

Król Milcz kłamco, oszuście niecny, Zginiesz za to, żeś zrobił tamto, Ja jestem król, co się nie myli, Ludu swego słucham By dobrze żyli. Skoro chłop powiedział, Żeś z diabłem w zmowie, To taka jest prawda I niech Bóg ma cię w obronie! Straż!

(Wbiega strażnik)

Pilnować go do wieczora. O zachodzie słońca przywiązać Do pala, chrustu narzucać I ludzi zwołać. Niechaj zobaczą jaki ja dobry! Tym czasem go pilnuj I słowa z nim nie zamień!

Strażnik Tak królu, zrobię co każesz.

(Król wychodzi)

Akt pierwszy scena trzecia Ten sam plac, strażnik i Armis

Armis Cyk, strażniku, podejdź tu proszę.

Strażnik Nie mogę z tobą rozmawiać To zakazane, królowi dałem słowo, Że żaden wyraz przy twej osobie Nie przejdzie przez gardło moje!

Armis I tak już żeś się odezwał.

(Strażnik dziwi się.)

Wiec posłuchaj mnie do końca. Mam prośbę do ciebie nie błahą, A mianowicie księżniczce przekaż, Żem kochał ją bardzo. Że serce jam oddał dla Starego Dębu, By zesłało jej dziecię, Co królestwo jej ojca przejmie. Poproś, by się jego spytała, O prawdę, którą prawię. Stałem się dziki, bo sumienie kazało. Kiedy ja umrę, kraj się zawali, Bo mnie na usługach lasu nie będzie, Wróg przyjdzie zza wzgórz, I stolicę zdobędzie, Nim dziecię skończy swe dziesięciolecie. I lud, co teraz mądry, Odda dobrego władcę, W ramiona wroga. Król, ratując wszystkich, Wroga rozsierdzi i on zrobi gładki porządek. Krew się poleje i kości rozsypią, Co to będzie? To koniec! Powiedz jej też, że dziś skłamałem, Że żadnej innej nigdy nie znałem. Rzekłem to, by się nade mną zlitowała, A ona jak Virga nim zrozumiała, wyparowała.

Strażnik Nie wiem, czemu myślę, żeś…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych