O jeden krok za blisko czII
Druga część historii Adama i Weroniki.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Na początku Adam i Weronika nie angażowali się w ich związek emocjonalnie. Jednak w ciągu kilkudziesięciu dniach zbliżyli się do siebie. Łączyła ich teraz bardzo mocna więź. Lubili ze sobą spędzać czas. Mieli nawet wspólne pasje. On miał w domu hodowlę kotów, a ona uwielbiała zwierzaki Uwielbiali ze sobą rozmawiać. Sprawiało im to wielką przyjemność. Z każdym dniem coraz lepiej się rozumieli. Nawet ich milczenie wyrażało więcej niż słowa. Gdy patrzyli sobie w oczy widzieli zalążki szczęścia. Nadszedł czas Świąt Bożego Narodzenia. Dzień przed świętami spotkali się. Adam dzień wcześniej spędził cały wolny czas na poszukiwaniu odpowiedniego prezentu dla Weroniki. Przyszedł do niej z olbrzymim miśkiem. Ona była bardzo zaskoczona. Podarowała mu prezent od siebie. Ten go rozpakował i ku swojemu zdziwieniu wyjął z pudełka śliczną maskotkę - tygrysa. -Tak bardzo przypominał mi ciebie, że musiałam go tobie kupić. – powiedziała. -Kochana jesteś. – odpowiedział zadowolony Adam Chłopak był uradowany z prezentu. Widział także szczęście w oczach Weroniki. Te święta zaczęły się dla nich wspaniale. Spędzili ze sobą cudowne chwile, które były pełne miłości. Adam zaprosił do siebie Weronikę na Sylwestra. Dziewczyna natychmiast się zgodziła. Akurat w ten dzień jego rodzice jechali na bal, więc miał całe mieszkanie tylko dla siebie. Oczywiście jego opiekunowie wyrazili wcześniej zgodę na gościa. Rodzice Weroniki też się zgodzili. Adam uradowany nie mógł doczekać się 31 grudnia. Do tego czasu przemyślał sobie wiele spraw i postanowił wyznać Weronice miłość. Chciał to uczynić zaraz po północy. W Sylwestra, Adam cały czas dopinał wszystko na ostatni guzik. Nie chciał bowiem jakiejś wpadki. Chciał, żeby wszystko przebiegło zgodnie z planem, jaki sobie wcześniej obmyślił. Mieszkanie opustoszało. Adam został sam i czekał na Weronikę. Dziewczyna zjawiła się punktualnie. Nie przyjechała sama, podwiózł ją tata. Jak tylko weszła, to została przywitana z radością przez Adama. Chłopak tylko czekał na jej przybycie. Weronika przywitała się z nim, a potem ze zwierzakami, które obległy ją i zaczęły się łasić. Wygłaskać pięć kotów to wielka sztuka, a jej się to udało. Weszła do pokoju, gdzie czekała ją kolacja. Czas mijał im szybko. W końcu wskazówki zegara zaczęły nachodzić na siebie na dwunastce. Północ wybiła, Adam otworzył szampana. Nalał do kieliszków i wzniósł toast. Chwilę później powiedział Weronice: -Mam tylko jedno marzenie: twoje szczęście. Jesteś moim aniołem. Misiu ja cię kocham. Dziewczyna zaniemówiła. Jeszcze w życiu nikt jej nie powiedział tych słów w taki sposób. Jeszcze nikt nie wyznał jej miłości ze szczerego serca. Zazwyczaj zawsze pod tymi słowami ukryty był jakiś haczyk. Po kilku chwilach Weronika podeszła do Adama i z łezką w oku przytuliła się. Wtulili się w siebie jak małe kocięta przed snem. Tak spędzili dalszy czas wieczoru. Prawie w ogóle nie rozmawiali. To milczenie było bardziej wymowne niż jakakolwiek rozmowa. Przyjechał tata Weroniki. Dziewczyna przed wyjściem czule pożegnała się z Adamem. Randka skończyła się. Chłopak posprzątał po kolacji i położył się spać. Jednak coś mu nie pozwalało zasnąć. Nie potrafił określić co. Jednak miał jakieś dziwne przeczucie. Umysł stratega nakazał mu wyprzedzić nadchodzące wydarzenia. Adam całą noc rozmyślał. Znalazł rozwiązanie chyba już na każdą ewentualność. Był pewny siebie. Następnego dnia zadzwonili do chłopaka rodzice. Powiedzieli, że kierowca tak się spił, że będą dopiero jutro. Adama to nie zdziwiło. Cały dzień myślał o Weronice. Zastanawiał się jak ją uszczęśliwić. Chłopak nie chciał wywołać chwilowego uśmiechu poprzez prezenty, zależało mu na tym by Weronika była cały czas szczęśliwa. Doszedł do kilku wniosków.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Bunshi
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…