Wróć do katalogu

O niej

Historia smutnej miłości

Karaina, opublikowano , 4 min czytania, 4,4 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Niebo płacze. Deszcz leje. Wszyscy biegną do domu. Nie chcę być mokrzy. Tylko jedna mała smętna postać włóczy się po chodniku. Wszystkim się spieszy, ale nie jej. Ona nie chce wracać. Nie chce wracać do piekła jakim jest jej dom. Dużo osób dało by wiele żeby w domu mieć taką sytuacje jaką ma ona. Opiekuńczy rodzice. Opiekuńczy na zabój. Ale ona tego nie docenia. Chce być samodzielna. Nie chce żeby jej rodzice się nią opiekowali. Przeciesz mają jeszcze Karinę. Zawsze tak myślała. Wszyscy mówili jej żeby była szczęśliwa, ale ona nie doceniała tego co miała. Ona?? Tak w ogóle to kto to jest tą postacią . Postacią smętnie idącą chodnikiem. To ona. Niegdyś mała uśmiechnięta i radosna dziewczynka. Teraz zawsze smutna. Ona…Katrina. Lubi deszcz. W deszczu nie widać łez. Nogawki spodni i buty już jej przesiąkły. Jednak ona nie zwracała no to uwagi. Do domu zostały jej już jedynie dwie ulice. Komórka zaczęła dzwonić. Wyjęła ją z kieszeni i spojrzała na ekran. Dobrze wiedział kto dzwoni. To on. Jej były chłopka. Były?? Nie było oficjalnego zerwania ale ona już go nie chciała. Bo czy można chcieć i kochać kogoś kto całował się z inną dziewczyna i na dodatek wcale się z tym nie krył. Po prostu stali u niego przed domem i się całowali. Mimo wszystko postanowiła odebrać. - Słucham?- to nie było słowo wypowiedziane. Ono było bardziej wysyczane i wyszeptane jednocześnie. - To nie tak. To było przez przypadek. Ja jej nie kocham. Ja kocha tylko ciebie. Naprawdę uwierz mi. – Piękne słowa. Słowa prawdy, ale dla Katriny to były już tylko puste słowa. Zwykłe kłamstwo. - Przeze przypadek potknęłaś się i upadłeś prosto na nią. Jasne. Przykro mi. Mogło być pięknie ale ty wszystko popsułeś. – Przez…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych