Wróć do katalogu

Oblicza Miłości odc.6

Kolejny odcinek o losach Rose Dowson.

pitex_94, opublikowano , 5 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

OBLICZA MIŁOŚCI

Odc. 6

Jezus rozmnożył chleb i teraz dzieli go pomiędzy setki ludzi Siedzi na trawie pośród innych. Jeden z apostołów podchodzi do niej, chyba św. Piotr. Daje jej kawałek chleba, ona bierze go do ust i…

Leży w swym pokoju. Znowu te sceny z Biblii. Od czasu kiedy rodzice rozdzielili ją z Robertem zdarzają się coraz częściej. Powinna z kimś poważnie o tym porozmawiać. Przez uchylone okno wpadły pierwsze promienie słońca prawdziwej zimy. Biały puch okrył drzewa, dachy domów, wszystko. Ona nadal leżała na swoim łóżku i zastanawiała się co teraz ma zrobić. Wstała od niechcenia i powoli zaczęła się ubierać. Ktoś zapukał do drzwi. - Rose, jesteś tam?- zapytał męski głos dochodzący zza drzwi. - Gilbert! Przebieram się. Nie wchodź. - Ależ Rose. Jest już południe. Pani Dowson była niemało zaskoczona, kiedy do jej głowy dotarło, że spała do południa. Nie! Ona przecież nie spała, tylko miała te obrazy przed oczyma. Ale czy to tylko naprawdę obrazy przed oczyma. Ona czuła, ona była tam w pełni świadoma. Czuła smak chleba, którego przed chwilą zjadła. To nie mogą być sny. Musi coś z tym zrobić. - Mogę już wejść- Gilbert niecierpliwił się pod drzwiami. - Już wychodzę- Rose narzuciła na siebie pierwszą lepszą suknię, zapięła ją na dwa guziki i z pośpiechem ruszyła otworzyć Gilbertowi. - Dzień dobry- narzeczony powiedział to całując swą wybrankę w policzek - Witaj Gilbert. Idziemy na śniadanie? - Kucharka ze śniadaniem czekała tylko na ciebie.- Gilbert był dziś w znakomitym humorze. Po chwili jednak zauważył, że Rose nie ma tak dobrego humoru jak on sam.- Znów od kilku dni masz dołek psychiczny. Czy to nie ma czasem związku z tym Robertem? - Nie wiem o czym mówisz. - Nie udawaj Rose. Ja wcale nie podejrzewam cię o zdradę, chcę tylko wiedzieć co między wami zaszło. - My tylko rozmawialiśmy o sztuce leżąc na trawie. On tylko podawał mi dłoń na przywitanie. Niczego nie było, co by mogło doprowadzić do zdrady. Gilbert, proszę. Chociaż ty mi uwierz.- obydwoje stanęli na wąskim, długim korytarzu.…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych