Wróć do katalogu

Oczy

Przeczucie, którego powinniśmy się wszystcy strzec......

kamyk36, opublikowano , 6 min czytania, 4,6 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

OCZY

Pamiętam je od zawsze. Nie mam pojęcia skąd się wzięły...skąd pochodzą, ani czym w ogóle są. Po prostu oczy. Nazywałem je tak od dzieciństwa. To były zwyczajne dwa błyszczące w mroku światła. Pamiętam jak zobaczyłem je pierwszy raz. To była wigilia bożego narodzenia, którą wraz z rodzicami spędzałem jak co roku u dziadków na wsi. Był wieczór.....nastrój typowo świąteczny...choinka ze swoimi błyskotkami...prezenty..... I nagle zobaczyłem TO w oknie. Jako małe dziecko, nie wiedziałem co się dzieje, więc powiedziałem rodzicom o tym co widzę. Za oknem, gdzie panował kompletny mrok, zobaczyłem dwa świecące... a raczej wpatrujące się we mnie punkty. Były bardzo jasne i bardzo wyraźne. Czułem się jakby ktoś patrzył na mnie. Wtedy, jako małemu chłopcu, wydawało mi się, że to przyszedł święty Mikołaj. Takie miałem wtedy wyobrażenie.....ale już wtedy podświadomie czułem, że nie jest to coś normalnego. Oczywiście tylko ja to widziałem, więc nikt nie zwrócił uwagi na to co mówię. Potem mijały spokojne lata. Powiedzmy, że względnie spokojne....Czasem zdarzało mi się widzieć OCZY. Ale nigdy nie przywiązywałem do tego większej wagi. Zawsze lekceważyłem to, myśląc, że to przywidzenie, albo jakiś omam. Wreszcie zwróciłem na to uwagę będąc na studiach. Ucząc się, zawsze czytałem jakiś tekst, a potem powtarzałem go głośno sam do siebie przy zgaszonym świetle. Pewnego wieczoru, kiedy tak się uczyłem przed sesją, poczułem, że nie jestem sam w pokoju. To było bardzo dziwne uczucie. Wydawało mi się, że ktoś mnie obserwuje. Że przypatruje się temu co robię......jak robię.......że mnie słucha. Siedziałem z zamkniętymi oczami. Otworzyłem je. Stało się coś, co na zawsze odmieniło moje życie i moje spojrzenie na świat. W zupełnej ciemności, na ścianie przede mną zobaczyłem dwa ogromne, świecące punkty przypominające oczy. Natychmiast przypomniały mi się wszystkie zdarzenia dotyczące tego widoku, które spotkały mnie w życiu. Wszystko, co do tej pory mi się przytrafiło, a co miało związek z tymi dwoma światłami, stanęło nagle przed oczami. Teraz to nie były już oczy. Teraz to były tylko dwa świetliste punkty. Ale nadal wyglądem przypominały oczy. Czułem się przerażony. Nie wiedziałem co mam zrobić.......co powiedzieć.......jak się zachować. Byłem spanikowany. Chciałem krzyczeć. Ale po chwili zdałem sobie sprawę, że to nic nie pomoże. Czekałem. Sam nie wiem na co........ale czekałem. Miałem chyba nadzieję, że to minie, że okaże się snem. Ale widziałem to......czułem niemal namacalnie, że istnieje. Wreszcie OCZY zginęły. Egzaminów nie zdałem. I kiedy siedziałem sam

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych