Wróć do katalogu

Od serca...

To historia przyjaźni dwóch dziewczyn. Tytuł ma niewiele wspólnego z treścią, chociaż może?? Sam oceń..

xxxKasiadaxxx, opublikowano , 8 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Tej jesieni nie wiodło mi się najlepiej. Najpierw zawaliłam kilka sprawdzianów, więc miałam zaległości w szkole. Musiałam sporo nadrobić, ale w żaden sposób nie mogłam się do tego zabrać. Cały czas coś odwracało moją uwagę: a to jakaś wycieczka albo wyjazd do teatru, a jak nie, to wyskakiwały jakieś sprawy rodzinne. Zapewne zawaliłabym semestr, gdyby nie pomoc pewnej osoby. Była nią moja koleżanka Klaudia. W podstawówce przyjaźniłyśmy się, ale w gimnazjum jakoś przestałyśmy… Nawet się do siebie nie odzywałyśmy, szczerze powiedziawszy! Byłam niezwykle zaskoczona, kiedy na przerwie Klaudia do mnie podeszła i zapytała: -Może ci pomóc w nauce? Słyszałam, że jakoś ci ostatnio nie idzie… Poczułam się urażona. Czy ona myśli o mnie jak o jakimś mało inteligentnym tępaku? Tego było za wiele! Jak mogła tak do mnie podejść i coś takiego powiedzieć przy kumpelkach?! Upokorzona odparłam, że sama sobie świetnie poradzę. I że to nie jej sprawa. Klaudia tylko uśmiechnęła się i niczym niezrażona odeszła. Byłam wściekła. Ale jej zachowanie zmobilizowało mnie do nauki. Powtarzałam tematy codziennie. Niestety, szybko zorientowałam się, że mając tak duże zaległości, będę potrzebowała jednak czyjejś pomocy. Zadzwoniłam do Klaudii. -Hej. Co tam u ciebie? -Cześć. Po co dzwonisz? -Może pomogłabyś mi w nauce? -Nie ma sprawy. I rozmowa zakończyła się. Było mi nie w nos, że musiałam korzystać z czyjejś pomocy. To była ogromna męka dla mojej ambicji. Klaudia zjawiła się u mnie już po piętnastu minutach. Tłumaczyła mi jak obliczać pierwiastki, co to są kwasy i objaśniała rozbiór zdania. Okazała się świetną nauczycielką. Po tygodniu byłam już na bieżąco z materiałem. Klaudia przestała mnie odwiedzać, bo już nie było po co. A mi zaczęło brakować jej towarzystwa. Zawsze potrafiła wszystko tak przedstawić, że nawet równania stawały się ciekawe i zabawne. Teraz patrzyłam na cyferki, które choć rozumiałam – nie były zabawne. Minął tydzień. Nie utrzymywałam żadnego kontaktu z Klaudią. Pewnego dnia przyszłam trochę wcześniej na przystanek. Byłam na nim zupełnie sama. Nie bardzo wiedząc co z sobą zrobić, usiadłam na ławce. Po chwili ktoś przyszedł. Była to Klaudia. Ona zawsze wolała być gdzieś za wcześnie niż się spóźnić. Usiadła na drugim końcu ławki. Zapadła chwila milczenia. Postanowiłam ją przerwać. -Dlaczego my nie jesteśmy już przyjaciółkami tak w ogóle?- rzuciłam. -Może dlatego, że w wakacje poznałaś nowych kolegów i nie miałaś już dla mnie czasu?- odparła. -Przepraszam cię za to. Może będziemy się dalej przyjaźnić? Klaudia nie zdążyła odpowiedzieć, bo na przystanek wpadła chmara hałaśliwych dzieciaków. Po lekcjach postanowiłam odwiedzić Klaudię. Zadzwoniłam dzwonkiem cztery razy. To był taki nasz kod jeszcze z czasów naszej wielkiej przyjaźni. Otworzyła mi jej mama. -O, Roksana! Tak dawno cię u nas nie było… Wejdź! Poszłam do salonu. Tam siedziała Klaudia i czytała książkę. -Cześć!- powiedziałam. -Hej!- odpowiedziała i odłożyła „Syzyfowe prace”. -Ciekawa książka? -Szczerze?- uśmiechnęła się. Przytaknęłam. -Jest nudna jak flaki z olejem. Nie chce mi się iść do biblioteki i wymienić. Klaudia zaproponowała, żebyśmy ułożyły układ taneczny. Zgodziłam się. Włączyłyśmy my muzykę. Po jakiejś godzinie byłyśmy padnięte. A układ? Nawet nie został zaczęty! Cały czas wygłupiałyśmy się, naśladując ruchy gwiazd muzyki pop. Uśmiałyśmy się przy tym do łez. Kiedy spojrzałam na zegarek, przeraziłam się. Byłam spóźniona o pół godziny. -Dobra! To ja już spadam! -Odprowadzę cię, zaczekaj!- Klaudia zniknęła w przedpokoju i po chwili wróciła z kurtką w ręce. -Możemy iść! Szłyśmy przez ciemną ulicę. Nikogo nie było, więc mogłyśmy swobodnie rozmawiać. Nagle Klaudia wskazała ręką

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych