ODMIEŃCY: Epizod I, cz.6
Ostatnia część pierwszego epizodu "Odmieńców". Czy między Zo i Maxem dojdzie do porozumienia?
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
- Ale siara - czknął Max, oblizując się. Rzuciłam mu krzywe spojrzenie.
- Może byś tak zostawił trochę na potem?
- Muszę mieć dużo siły. Zo jest wciąż nienasycona. - Uśmiechnął się lubieżnie, obnażając kły.
- Gówno prawda - wtrąciła Zoya. - Potrzebujesz się napić, bo ci więdnie w najmniej odpowiednim momencie.
- I ty to wytrzymujesz? - wpatrzyłam się w Zo.
- Nie mogę być zbyt wybredna - odparła. Podeszła do mnie i nachyliła się nad stolikiem. - A teraz mów, dużo tego wyszło?
- Taaa, mamy całkiem niezłą sumkę - wyszczerzyłam się. Właśnie przeliczyłam kasę ze sprzedaży lurowatej krwi. Czego to nie kupią wampiry na głodzie, byleby tylko napchać żołądek! Na szczęście miałyśmy też odpowiednie znajomości w tym naszym małym światku, inaczej byłoby ciężko opchnąć tych dwanaście litrów napoju, które z taką starannością skomponowałyśmy łącząc krew blondyna z sokiem pomidorowym.
- Kochanie, chętnie odstąpię ci moją dolę - Max bawił się pustą butelką, ale patrzył na Zo, która na te słowa rozpromieniła się jak słoneczko.
- Oh, naprawdę? - zapiszczała uradowana.
- Pod jednym warunkiem. - Umilkł, upewniając się, że uważnie go słucha. - Zlikwidujesz te balony z wodą, które sięgają ci już do pępka. Serio, który chirurg mógł odstawić taką fuszerkę?
Zo ściągnęła bluzkę i zmarszczyła brwi. Uniosła najpierw jedną pierś, potem drugą. Następnie podeszła do lustra i obracając się z boku na bok, zaczęła uważnie obserwować swoje ciało.
- Nie, jednak nie sądzę, aby to było konieczne - stwierdziła w końcu, jakby coś ją nagle olśniło. Nagle oczy jej rozbłysły. - Myślę, że powrócą do normalnej wysokości, gdy już przestanę karmić moje maleństwo.
W następnej sekundzie wydarzyły się trzy rzeczy.
Zo pogłaskała się po brzuchu.
Max jęknął i pobladł.
A ja zemdlałam.
*
- Jesteś pewna?
- Tak, jestem pewna.
- A
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Pestka11k
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…