Wróć do katalogu

Ogień

Opowiadanie opowiadające o śmierci klinicznej. O trudnej postawie człowieka w czasie pożaru.

hateperfection, opublikowano , 3 min czytania, 3,7 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Nigdy nie słuchałam innych. Starałam się dotrzeć do wyznaczonych przez siebie celów bez względu na wszystko. Bez względu jak bardzo będę musiała się poświęcić i jak to odbiorą inni ludzie. Wszystko szło dobrze... do czasu. Straciłam dom, rodzinę, szczęście poprzez własne gapiostwo. Zapomniałam zgasić świeczkę w sypialni. Ta przewróciła się wzniecając pożar. Słyszałam tylko płacz mego kilkuletniego synka. Rozpaczliwie wołał do mnie :

- Mamo, ratuj ! Pomóż mi !

Ja nie zważając na jego zapłakane oczy wpatrujące się we mnie z nadzieją stchórzyłam. Stałam w bezruchu, patrząc na otaczający mnie dym, powoli palące się mieszkanie. Kawałek po kawałku. Nagle jakaś silna dłoń odepchnęła mnie ku ścianie. Upadłam, nie miałam siły wstać. Wciąż wpatrywałam się w żarzący się tuż przede mną ogień. Patrzyłam jak wypala on drewniane drzwi, centymetr po centymetrze. Chociaż byłam w beznadziejnej sytuacji, ten ogień był bardzo fascynujący. W jednej chwili pomarańczowy, by zaraz potem zmienić barwę na żółto-czerwoną. Zafascynowana nie zrozumiałam co się wokół mnie działo. Oddalałam od siebie krzyki, dym. Czułam się jak we śnie, a najdziwniejsze było to że wydawało mi się że był to pozytywny sen, że wyjdziemy z tego cało. Bo w danym momencie miałam ten ogień za przyjaciela. Chciałam go dotknąć, czułam z nim więź. Nie zamierzałam się ratować, jednak ktoś chciał uratować mnie. Przez dym w płucach zemdlałam. Obudziłam się dopiero w szpitalu, chociaż nie wiem czy…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych