Wróć do katalogu

Ojcowie tacy są

o tym, czego się boi redaktor naczelny ogólnopolskiego magazynu muzycznego

André, opublikowano , 5 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

W redakcji każdy się gdzieś krzątał, łaził, wgapiał się w monitor albo przewracał oczami, ale jakoś tak się stało, że akurat wszyscy byli w pobliżu. Kuba stanął i głośno, ale całkiem na luzie powiedział: „Ej słuchajcie”. Brzmiało, jakby zaraz miał oznajmić, że idzie do sklepu i będzie zbierał zamówienia co komu kupić. Albo jakby miał przekazać informację o kolejnej akcji marketingowej. Na trzy sekundy zrobiło się zupełnie cicho (co się zwykle nie zdarza, bo zawsze jest ktoś zakręcony, kto nie usłyszy), a Kuba dokończył: „Będę miał drugiego dzieciaka”. Jedna krzyknęła, druga klasnęła, inny otworzył szeroko oczy i po chwili przyjęcia tej informacji do wiadomości każdy udał się do zastępcy naczelnego z gratulacjami. Sam naczelny, mimo że stał najbliżej, nie od razu uścisnął kolegę. Jego „chwila przyjęcia informacji” trwała ułamek sekundy dłużej. Zarezerwowany był on dla niewidzialnego z zewnątrz drobnego ukłucia zazdrości. Kuba był od Pawła parę lat młodszy i miał świetną małą rodzinkę – żonę i 4-letniego synka – o której Zientarski mógł tylko pomarzyć (co też często robił). Szybko się zreflektował i też gratulował koledze kolejnego potomka. A kolejka do gratulacji była dosyć zadziwiająca. Jako pierwszy wyrwał się Waldek, który sam nie miał dzieci, mimo że w małżeństwie był już od kilku lat. Następna była Paulina, dla której najważniejsza była kariera i nie wyobrażała sobie siebie w ogóle z niemowlęciem. Ba! Nawet ciąży sobie nie wyobrażała. Trzeci był Paweł – wdowiec z dorastającą córką, następny Marcin – rozwodnik i dopiero potem gratulowali ci, którzy sami już długo byli rodzicami. Zupełnie jakby ci pierwsi chcieli ukryć „dzieciowe” braki, a ci drudzy jakby byli mentorami, którzy będą doradzać. „Dla nas to nie pierwszyzna” – zdawały się mówić ich flegmatyczne kroki i rozumiejące spojrzenia. Od razu zaczęły się też pytania o imię. Jeśli dziewczynka, to Kalina – po babci, a jeśli chłopiec – to jeszcze nie wiedzą. Waldek z wymownym spojrzeniem zaproponował, „że może byśmy to opili”, na co stanowczo, aczkolwiek z uśmiechem zareagował Zientarski. – Koniec kawiarenki, wszyscy do roboty – rozgonił swoich pracowników redaktor naczelny. – Do

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych