Wróć do katalogu

On

Eksperyment na jaźni.

Tommyline, opublikowano , 4 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Moja jaźń została przepołowiona. W miewyjaśniony sposób w mój mózg wepchnął się jakiś obcy gość. Próbowałem kilkakrotnie wypchnąć go stamtąd, ale ma taki dar przekonywania (znaczy się silny jest), że rezygnowałem. Najpierw obiecywał mi złote góry, ale z czasem zaczął coraz więcej brać. I teraz muszę dzielić się z nim wszystkim, co mam. Co ciekawe, przyprowadził ze sobą swoją narzeczoną, choć ja mam żonę, i teraz czuję się tak, jakbym ją zdradzał, choć to nie ja. Ten gość upodobnił się do mnie tak dokładnie, że czasami sam już nie wiem, kiedy to jest on, a kiedy ja. Boję się, że zacznę zachowywać się tak jak on, nie zdając sobie z tego sprawy. Co gorsza, zacząłem bać się utraty tego co nie moje. Facet przeniknął już tak głęboko, że staje się mną. Muszę kończyć, bo nadchodzi.

To ciało nie jest najwygodniejszym, jakie kiedykolwiek odwiedziłem, ale może być. Facecik w środku był taki mały, że wszedłem bez większego problemu. Nawet nie musiałem za mocno cisnąć. A teraz podlega już mojej całkowitej kontroli. Robię z nim co chcę, i ani piśnie. Jest żonaty, co trochę utrudnia mi życie bo nie chciałbym opuszczać już tego ciała. Musiałbym, gdyby żona wywaliła go z domu za kontakty z moją narzeczoną. Dlatego trochę się kryję. Na szczęście nie wymaga to zbyt wielkich nakładów. Co ja mówię, wcale nie wymaga, bo to jego, nie mój problem.

Mało brakowało, a pozwoliłbym mu uwieść w moim ciele jego dziewczynę, ale w ostatniej chwili powstrzymałem go. Choć, aż boję się przyznać, ta pani podoba mi się coraz bardziej. Ma bardzo głęboką duszę, co cenię u kobiet najwyżej. No i ciało niczego sobie. Więc skończyło się na pocałunku, a mój sublokator był bardzo zawiedziony. Do tego stopnia, że miotając się ze złości wewnątrz mego ciała obijał się o żebra, co objawiło się szybkim i silnym biciem serca. Potem zahaczył o płuca, co dało efekt duszności. Na szczęście szybko się uspokoił, i teraz jest dobrze.

Ten cholernik podwala się do mojej…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych