Wróć do katalogu

Ona

Opowieść pisana przez jeden dzień bez głębszego przemyślenia. Ale myslę, że może być ciekawa :)

kasia88, opublikowano , 8 min czytania, 4,3 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

- Kochanie, nie rozumiem. Opowiedz mi wszystko od początku. - Ty nigdy nie zrozumiesz. - Zrozumiem. Po tych słowach dziewczyna zaczęła opowiadać. Z początku szło jej to bardzo opornie. Ciężko jej było wypowiadać swoje myśli na głos, po tylu miesiącach milczenia. Ale jakoś szło. Nazywając rzeczy po imieniu i widząc szczere zainteresowanie swojego słuchacza, sama się sobie dziwiła jak mogła tyle czasu milczeć. Mówiła i jednocześnie zastanawiała się nad sobą. Sama przed sobą. Bo to jest tylko jej. Nikt nigdy nie będzie miał dostępu do tego, co głęboko w niej. Jej życie – spoko! O nim jeszcze może opowiedzieć. Choć nie jest ono usłane różami, ba! Ono nie jest niczym usłane. To zimny, nieprzyjazny beton. Dziewczyna, gdy wyobraziła sobie swoje życie jako kawał betonu, takiego zwykłego betonu, to zaczęła się śmiać. Histerycznie śmiać. - Aniu? Z czego się śmiejesz? – zaniepokoił się chłopak. - I tak byś nie zrozumiał – odpowiedziała lekceważąco. - Anka! Czemu ty zawsze z góry zakładasz że nie zrozumiem?! Myślisz, że życie mnie oszczędzało?! Ja tez wcale nie miałem łatwo. - Yhyhyhy! – przedrzeźniła go – Ty, twoje spodnie i bloki. No i ławka. Jak mogłam zapomnieć o ławce – dodała ironicznie - A więc słuchaj. Twierdzisz, że mnie kochasz. Ja Ci mówię że ty mnie nie znasz, że tak naprawdę nie wiesz kim jestem. - Ale przecież chcę Cię poznać! – powiedział z wyrzutem. - Porozmawiamy jutro. Idź stąd! Poszedł. Jak wielu innych. Ona, jak zwykle nie mogła pojąć dlaczego tak robi. Chciałaby inaczej. Ten chłopak nie był wcale najgorszy... Ale co tam jej po chłopaku. Jest sama, niezależna, wyjątkowa lecz zarazem zalicza się do szarej masy. Powoli odeszła od drzwi, weszła do swojej komnaty, zabarykadowała się przed światem i włączyła muzykę która pomaga jej kopać doła. W takich momentach nienawidzi siebie. Ma ochotę położyć kres pasmom cierpień które budują jej życie. Tak naprawdę to brak jej odwagi i siły by skończyć z tym wszystkim. Siedzi sobie wtedy po turecku na podłodze, zamyka oczy z których leją się łzy, i kiwa głową w takt muzyki. Czuje wtedy niesamowite ukojenie. Ma wrażenie jakby wraz ze łzami wypływały z niej wszystkie problemy. *** Jej rodzina była zupełnie normalna. Była jedynaczką chwaloną przez rodziców i dziadków. Nie była rozpieszczona, ani nie brakowało jej miłości. Była lubiana przez otoczenie, bywała na imprezach. Nie brała narkotyków, nie paliła, piła mało od czasu do czasu. Lecz czuła, że jej życie jest puste, nie ma celu ani głębszego sensu. Ale nie przyznawała się do tego nikomu. Udawała, że jej życie jest bardzo fajne i takie tam. Koleżanek miała mnóstwo, gdyż była osobą bardzo sympatyczną, wygadaną i zawsze uśmiechniętą. Zawsze kręciło się przy niej kilku adoratorów. Lecz ona zdawała się mieć ich w dupie. Czasami igrała sobie z uczuciami chłopaków, a potem ich przepraszała za siebie. Zdecydowana większość koleżanek cholernie jej zazdrościła powodzenia i nie mogła zrozumieć czemu Ania z nikim nie związała się na dłużej. Lecz mimo obszernej wiązanki znajomych, Ania nie miała prawdziwego przyjaciela. Nikomu tak do końca nie ufała. Bała się, że gdy wypowie swoje myśli, to ktoś je zwyczajnie wyśmieje. Mogłaby pisać pamiętnik, lecz nie robiła tego, gdyż obawiała się że ktoś mógłby go przeczytać. Podsumowując wszystko co wyżej, dziewczyna ta choć pozornie szczęśliwa, w gruncie rzeczy wcale taka nie była. Czemu? Odpowiedź jest bardzo prosta: ponieważ w jej głowie malutkie problemiki urastały do rangi giga problemów. Tak naprawdę to nawet nie warto tu ich przytaczać. Są one tak błahe... Lecz nastolatka, która nie ma takich prawdziwych problemów, musi sobie je wymyślić. Lecz akurat Ani trzeba przyznać, że miała ona jeden prawdziwy problem. Ale o nim później. Kiedyś…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych