Oni
Krótka historia o przyjaźni damsko-męskiej.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Na obskórnym, obszczanym przez miejscowe kundle i rasowe pudelki murku siedzą Ona i On. Ona w drżącej ręce trzyma spalonego do połowy papierosa bliżej nieokreślonej marki, On powtarza jej, by nie paliła tyle. Zawsze jej to powtarzał, choć sam palił nie mniej. Ona z przestraszonym wzrokiem utkwionym w równie cuchnącym i zalanym zwierzęcym moczem co murek chodniku próbuje mu coś powiedzieć, ale słowa więzną jej w gardle. On nic nie zauważa. Gada o jakichś pierdołach. Jak zawsze. O nowym, sześcioletnim aucie kumpla, o oblanym egzaminie z filozofii, o zdechłych roślinach matki, za co mu się oberwało, bo obiecał jej, że będzie podlewał, gdy ta wyjedzie na miesiąc do babki. Nie podlewał. Ona mu potakuje i stara się śmiać, gdy On się śmieje. Za chwilę jej stres przechodzi. Znów może z nim normalnie rozmawiać. Może się śmiać bez udawania. Znów mu nie powiedziała... Od zawsze, od kiedy tylko pamiętają byli obok siebie. Chodzili do jednego przedszkola, do tej samej podstawówki, później byli nawet w tej samej klasie w liceum. Zawsze nierozłączni. Mieli swoje sympatie, ich związki trwały czasami dość długo jak na dzieciaki. On przeciętny, ale gaduła, każdą dziewczynę mógł zagadać. Każda mogła być jego. Ale On się nimi bawił. Intrygowało go jak to możliwe, że taki zwykły facet, bez żadnych specjalnych zdolności, o twarzy nieopierzonego kurczaka, zgarbiony i właściwie nie mający nic ciekawego do powiedzenia tym wszystkim głupim laluniom, może mieć je wszystkie. Nie wierzył w siebie, choć był jednym z najbardziej popularnych chłopaków w średniej szkole. Ta sława poszła za nim na studia, które koncertowo sobie olewał. Wiedział, że większość przedmiotów zaliczy za dobre lanie wody. Ona nawet całkiem ładna dziewczyna, choć równie zakompleksiona co On. Ani gruba ani chuda, ze strąkami zamiast włosów. Nie dbała zbytnio o swój wizerunek. Wyznawała zasadę, że "liczy się wnętrze". I na takie właśnie słowa dawała się nabierać kolejnym idiotom, którzy chcieli się z nią spotykać, by zaprzyjaźnić się z nim, chcieli jak On wyrywać świeże mięsko. Ona była tylko ich przepustką do tego. Po skończeniu liceum stwierdziła, ze jest zbyt głupia i zbyt leniwa by studiować, więc z pomocą rodziny skończyła kurs zdobienia paznokci i teraz tym się zajmowała zarabiając na fajki, zupki chińskie i comiesięczne opłaty. Zawsze wszystko sobie mówili. On chwalił się jej kolejną zdobyczą o pustej główce, ale ładnym tyłeczku, Ona żaliła mu się na kolejnego kretyna, który chciał ja wykorzystać. Gadali o smakach lodów, o nowościach wydawniczych, nowych kapelach, które pojawiały się na rynku muzycznym, o historii, filozofii i psychologii. O zwierzakach, których oboje mieli po kilka sztuk (psy, koty, żółwie, chomiki, szczury…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil just_dusia
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…