Opętanie
Mężczyzna zostaje opętany przez tajemniczą siłę pochodzącą od "obcej" maszyny. Traci rozum. Jest to urywek zeznania złożonego przez niego w sądzie...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Opętanie. 30.lipiec. 2XXX roku
Od kilku dni obcy ludzie zbierali się koło mojego domu. Przychodzili niewielkimi grupkami, były tam dzieci i starcy. Wszyscy w milczeniu wpatrywali się w okna strychu. Obserwowali jak ekipa remontowa wykańczała od zewnątrz mój dom. Robotnicy się denerwowali tą dziwną widownią, mówili, że czują się jak na przesłuchaniu. Zapowiadali przerwanie prac. Wizja braku robotników mnie wystraszyła. Zostałem zmuszony do zagadnięcia grupek pseudo turystów otaczających moją posesję. Zbliżało się południe kiedy podszedłem do pewnego staruszka i spytałem się go dlaczego tutaj wszyscy ściągają i po co (do jasnej cholery) przyglądają się zwykłym pracą remontowym. W odpowiedzi wyszeptał „Dlatego” i chudą drżącą ręką wskazał na jedno z nowowstawionych okien strychu. Gdy to mówił był wyraźnie czymś poruszony jakby był świadkiem jakiegoś objawienia. Sam zacząłem się przyglądać oknu, hipnoza tłumu powoli mi się udzielała. Cóż za niedorzeczność pomyślałem i zacząłem biec na strych. Serce mi łomotało w głowie się mąciło a w uszach szumiało. Czy to co widziałem przez ułamek sekundy było wynikiem popadnięcia w lekki zbiorowy trans? Błyski które ujrzałem mogły być wywołane przez robotników ale zarys ludzkiej postaci w tym oknie był nieziemski! Potrącając robotników, wpadając na wiadra wreszcie dotarłem do źródła „omamów”. Strych był jeszcze nie do końca wysprzątany. Walały się po nim worki cementem i puszki z farbami. Pod oknem w równym rzędzie spoczywały stare graty w większości pamiątki rodzinne. Pośród nich spostrzegłem coś obcego – starą drewnianą beczkę jakich używano w dawnych czasach do kiszenia kapusty. Jednak była ona inna od tych jakie widywałem w muzeach rolniczych. Stare deski były pokryte złotymi wzorami otaczającymi ją tworząc delikatne złote obręcze. Podszedłem do niej stała ona dokładnie pod tym oknem w którym zobaczyłem błyski i to coś. Ludzie nadal stali za ogrodzeniem, starzec doskonale stąd widoczny zaczął się bujać w tył i w przód. Ludzie przestali mnie interesować, w dziennym świetle beczka lub cokolwiek to było swym dziwnym urokiem kusicielki pochłonęła całkowicie moją uwagę. Miałam słaby dostęp do niej, szybko i nerwowo przestawiałem rzeczy by móc dokładnie ją obejrzeć. Moje zmysły szalały, ciało nie naturalnie pulsowało. Jej obecność wpływała na mnie jak narkotyk – odurzała swoją tajemniczością. Przyglądając się jej dokładniej spostrzegłem, że napisy – wzory jakby ożywają pod wpływem dotyku. Wprawiał on je w migotanie i wypiętrzanie się tak jakby miały być czytane poprzez dłonie a nie oczy. Błądziłem więc dłońmi starając się zrozumieć dziwne znalezisko a przede wszystkim to skąd ono się tu wzięło. Wzburzona rzeka myśli płynąca przez mój umysł otępiała moje zmysły i blokowała ruchy. Potrząsając to coś lekko nagle zauważyłem, że klapa a raczej coś co ją przypominało zmieniło kształt z desek w wieczko kartonu składającego się z 4 skrzydeł. Byłem przejęty zmianą, usiadłem tak blisko beczki by pierwsza złota obręcz znalazła się na wysokości moich oczu. Wpatrywałem się tak przez dobrą chwilę, starałem się odnaleźć znaczenie symboli, które na pierwszy rzut oka mi nic nie przypominały, żadnego języka wschodu, europejskiego czy chińskiego. Był to coś pośredniego między pismem a roślinnym ornamentem. W jednej chwili z moich ust zaczęły płynąć dziwne dźwięki tak jakby sama się obręcz przeze mnie czytała. Nie miałem czasu na nic innego jak na strach. Moje ciało zdrętwiało w gardle zaschło. Nagle wszystko wypełnił oślepiający blask. Beczka pękła jak kwiat i rozwiała się niczym dym. Pośrodku została jakaś maszyna a może maszyno – istota. Biały fotel podobny
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Serafina
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…