Opowiadania współczesne – odc.1 Miasto
zasypianie i budzenie się w mieście
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Po raz kolejny budzi mnie klakson tira , podjeżdżającego do rampy Media Markt o szóstej trzydzieści.
Nie żebym specjalnie tym się denerwował, budziłem się już przecież tej nocy i o pierwszej, i o drugiej i o czwartej dziesięć kiedy nad miastem zaczął kołować świt. Jeżeli kiedyś ktoś odejdzie, ja tego nie prześpię, jeżeli proch wymyśli, nim w proch się obróci, ja będę senny, ale nigdy z zamkniętymi oczami, ja jestem na takie przesypianie i zbyt delikatny, i zbyt wrażliwy.
Wstaję, opuszczam pierwszą kawę i sprawiam, aby to dzień wydrążył ze mnie tyle energii, ile jestem w stanie mu dać. Zwyczajnie staram się angażować, - „by mieć - jak to u nas na Podlasiu mówią – w co ręce włożyć”. Poranny przegląd prasy, o ile nie ma w nich nic o „wyczynach” prezesa i ojca – dyrektora, kończę po kilku minutach. Nie ma nic dla przeciętnych, nie „zwykłych”, - przeciętnych. Bo brak mi grosza, żeby go ulokować, bo brak odwagi, aby wziąć choć tyci – tyci kredyt we frankach, czy złotówkach – wszystko jedno. Nie umiem kibicować, jak inni potrafią, dlatego nie egzaltowałem się nawet zakupami biletów na Euro 2012. Nie jeżdżę dalej niż 100 kilometrów poza miasto, tak więc wszelkie o infrastrukturze, piłce, giełdzie, czy w ogóle finansach informacje, traktuję chłodno, wręcz ozięble.
Nie dalej jak kilkanaście dni, może miesięcy temu , wyjechałem na dwutygodniowy wypoczynek. Zabrałem ze sobą Aleksandra Sołżenicyna i jego Archipelag Gułag. Chwała temu, że w pościeli, którą mnie na wczasach przykryto, odkryłem jakieś pluskwy, insekty, pchły jakieś. To mnie jakoś w minimalnym stopniu, jak sztuka współczesna w stosunku do klasycznej, łączyło ze smutnym losem skazanych i więzionych na wyspach Archipelagu Gułag. Czytałem do drugiej, trzeciej w nocy i nie wiadomo, czy to fabuła, czy pluskwy w łóżku tak zaciekle…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Lew
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…