OPOWIEM CI PEWNĄ HISTORIĘ
pierwsze (być może) opowiadanie, które napisałam, dokładnie rok temu
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Na dworze mróz i słońce. Lipowa zasypana jest puszystym śniegiem. Z powodu dużych opadów zamknięto ją dla ruchu kołowego. Umyłam okno, żeby bardziej docierała do mnie biel śniegu. Otworzyłam okno, żeby poczuć mróz, żeby dostał się aż do żołądka. Na ulicy same dziewczynki z zapałkami, Kopciuszki i Sierotki Marysie. Gdzieniegdzie widać krasnoludki. Ja jestem chyba Królową Śniegu, jeszcze nie wiem. Wiem za to, że chciałabym wszystko zamrozić, żeby trwało wiecznie. Nie, nie chcę nikogo uśmiercać. Martwi na nic się zdadzą. Robię kilka bezsensownych ujęć. Jakiś Pinokio gapi się w moją stronę, może na mnie? Dupek. Nie ma powodu, żeby się nad nim zastanawiać. Zrobię lepiej kanapki. Czy Królowa Śniegu jadła kanapki? Może żywiła się wyłącznie śniegiem i soplami lodu? Nieważne. Ja zjem kilka kanapek. Dobra, dobra, popiję lodową, żeby nie było oszukaństwa. Jestem przecież Królową Śniegu, muszę popić lodową. Mogę jeszcze użyć królewskiego. Gdybym była Anną Kareniną popiła bym Eristoffem, Smirnofem i Gorbaczowem. Mógłby być też Jelcyn. Zawsze się znajdzie pretekst. Ale dziś jestem śnieżną damą i wchodzi w grę tylko lodowa. Wychodzę. Na klatce krasnal w żółtej czapce ciągnie psa, który jeździł koleją. Burek mówi mi, że jeszcze chce pochodzić po śniegu. Nic na to nie mogę poradzić, ale dziwi mnie, że rozumiem mowę zwierząt. To jakaś nowa moc, ciekawe od kogo ją dostałam. W piwnicy Bob Budowniczy narzeka na brak forsy. To zarób. Ulica z perspektywy spacerowicza wygląda jeszcze lepiej. Muszę więcej chodzić. Mogę zostać bezdomną Królową Śniegu, wtedy będę musiała ciągle chodzić. Ale gdzie będę jadła kanapki? Nie, to głupi pomysł. Pójdę gdzieś daleko, żeby mróz dostał się aż do serca. Żeby już nic nie czuć, żeby skończyło się to cholerne kłucie i żeby w końcu zamrozić myśli, które biegają po wnętrznościach jak hemoglobina. Krążą i krążą i ciągle wracają w to samo miejsce, do mózgu. Dobrze byłoby kogoś spotkać, kogoś znajomego. Nie! Dobrze byłoby kogoś spotkać, kogoś nieznajomego. Nie! Źle! Dobrze byłoby kogoś spotkać, kogoś nieznajomego, kto wydawałby się znajomy od lat. Nie, to nie ma sensu, wracam do domu.
O, ktoś puka. Jakoś tak cicho, dziwnie. Otwierać? Nie otwierać? Raz kozie śmierć! - Przepraszam, że przeszkadzam, ale pani jest zdaje się Królową Śniegu, a mi potrzebny jest lód... no, wie pani taki w kostkach...No dobrze powiem wprost: potrzebny mi lód do wódki. Czy mogła by pani? O Boże przenajświętszy! Skąd on wie?! Skąd…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil straszny dwór
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…