Opowieść Wigilijna
Opowieść o pewnej Martynie, która nie może obchodzić świąt Bożego Narodznia...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Wigilia. Martyna szła opustoszałą ulicą. Śnieg trzeszczał jej pod nogami, a mróz szczypał ją w twarz i w ręce na których nie było żadnych rękawiczek. Rozejrzała się do okoła. Już we wszystkich domach zaczęła się wigilijna kolacja. "A u nas nawet nie ubrali choinki". Ta myśl przemknęła przez jej głowę chyba setny raz dzisiejszego dnia. Oczywiście choinkę mogłaby ubrać sama, gdyby tylko wyskrobała trochę pieniędzy. Matka obiecała, że w tym roku nie zawali, ale kilka dni temu oznajmiła, że nie będzie w tym roku świąt, bo nie ma pieniędzy. "Ale na fajki i alkohol to są pieniądzę!". Łzy zaczęły spływac po jej policzkach. Ma 17 lat i nie pamięta ostatnio obchodzonych świąt. "Ile miałam lat? 5?! 6?! A może nigdy w moim domu nie było Wigilii?" Biła sie ciągle z myślami. Z zazdrością sluchała opowieści koleżanek o swoich wspaniałych prezentach. "A ja co roku dostaję pusty stół i pokój bez choinki...". Przysiadła na jakimś zimnym murku. NA przeciwko niej znajdował sie pewnien dom. Spoglądała z uwagą w okna domu. Miała widok na salon, gdzie rodzina dzieliła się opłatkiem. NAstępna złota łza spłynęła po jej policzku. Wstała i nie odrywając wzroku od czubków swoich butów ruszyła dalej. Mróz siekł jej twarz. Weszła do parku. Codziennie siedziało tu pełno osób, nawet w taki mróz jak teraz, w nocy w dzień... Ale nie w Wigilię. Usiadła na jakiejś ławce i zaczęła rozmyślac o dzisiejszym dniu. Z krainy myśli wyrwał ja odgłos kroków na śniegu. Spojrzała w stronę skąd pochodził dźwięk. W słabej poświacie światła dojrzała idącą postać. Ten ktoś zatrzymał się i chyba patrzył w niebo. Ruszył dalej śmielszym krokiem. Zdawał się nie widzieć Martyny, chociaz niedaleko znajdowała się lampa i było wystarczająco widno, by dostrzec osobę siedzącą na ławce. Jednak osoba zatrzymała się, a raczej zatrzymał, obok ławki.Wpatrywał się w Martynę. - Mogę usiąść? - zapytał trochę zachrypniętym głosem. - Tak, proszę... - odpowiedziała dziewczyna i przesunęła się w prawo. - Nie na Wigilii? - zapytał. - Nie, a ty? - odpowiedziała pytaniem. - Ja tym bardziej nie. Mieszkam sam, nie mam już rodziny... Z kim mam być? - Martyna nie cieszyła się z sytuacji chłopaka, ale w głębi duszy czuła iskierkę radości, że nie tyko ona nie obchodzi świąt. Spojrzała na chłopaka. Nie miał czapki, a jego włosy były ułożone we wszystkie strony. - Jak masz na imię? - Zapytała Martyna. - Janek - - Martyna - wyciągnęła rękę i Janek ja uścisnął. Mimo mrozu, jego ręka była ciepła. - A dlaczego tu tak marzniesz? - - Bo jest zimno... - Martyna chciała, żeby to zabrzmiało trochę żartobliwie, ale wyszła…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Aga_Wlazly
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…