Orfeusz w Krainie Mgieł
O mężczyźnie, który rzucił wyzwanie śmierci...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
{b}ORFEUSZ W KRAINIE MGIEŁ{/b}
Wraz z nadejściem listopada, Syriusz wybrał się na grób zmarłej ukochanej. Choć od nieszczęśliwego wypadku minęły przeszło dwa lata, on wciąż żył niespełnionymi marzeniami i każdego dnia obwiniał się o śmierć Marietty. Jego dusza ulegała powolnemu rozkładowi. Nie potrafił już śnić, śmiać się, czy znów kogoś pokochać. Najgorsze było jednak to, że wciąż o niej myślał. Wspominał pierwsze spotkanie, pierwszy pocałunek i inne pierwsze rzeczy. Czasami jeszcze słyszał jej głos i czuł zapach różanych perfum. Gdy tak rozmyślał, na grobie przysiadł ogromny kruk. - Wiadomość od Pana Asmodeusza! – Ptaszysko zamachało skrzydłami, ukazując przywiązany do nogi liścik. Syriusz zamrugał ze zdziwienia. Nigdy wcześniej nie spotkał się ze stworzeniem tak osobliwym jak gadający kruk. Nie znał również jego nadawcy. Zaintrygowany, szybko zabrał się za czytanie.
{i}GDY WYZWANIE ŚMIERCI RZUCISZ, UDAJ SIĘ DO KRAINY CIENIA, BY KOCHANCE ŻYCIE ZWRÓCIĆ I ZAKOŃCZYĆ SWE CIERPIENIA
Z serdecznym chichotem Asmodeusz, Władca Piekieł{/i}
Zimny dreszcz przebiegł po plecach Syriusza, gdy uświadomił sobie, kim był tajemniczy nadawca listu. I choć dobrze wiedział o konsekwencjach paktowania z demonami, nie umiał poskromić targających nim namiętności. - Przyzywam cię, Asmodeuszu! – krzyknął na całe gardło. Wtem znalazł się w wyjątkowo zaniedbanym teatrze. Na scenie odbywał się właśnie jakiś spektakl. Uwagę Syriusza przykuły cztery młode aktorki o jednakowo nieobecnych spojrzeniach, niezdarnie wymachujące kończynami w rytm skocznej muzyki. Ich taniec przypominał mu raczej napad drgawkowy - kobiety zupełnie nie kontrolowały swoich ciał. Nagle dźwięki ucichły, a one osunęły się bezwładnie na podłogę. - Witam w moim Teatrze Marionetek! – Asmodeusz wyłonił się z mroku, stając na wprost Syriusza. W ludzkiej formie był wysokim młodzieńcem o kruczoczarnych włosach i niebieskich oczach. Miał na sobie ciemny garnitur i różowy krawat. – Jestem rad, że skorzystałeś z mojej oferty. - Przestań z tymi grzecznościami! – syknął Syriusz. – Jak mogę odzyskać Mariettę? - Widzisz, mój drogi, listopad jest miesiącem zadumy i melancholii. Ludzie wspominają tych, którzy odeszli. Ta pamięć sprawia, że świat żywych jednoczy się na chwilę ze światem zmarłych. Co roku, o tej samej porze, na deskach mojego teatru, wystawiam sztukę pod tytułem „Orfeusz w Krainie Mgieł”. Demon klasnął w dłonie. Dwie kobiety w maskach rodem z tragedii antycznej położyły przed Syriuszem drewnianą trumnę. Mężczyzna podniósł wieko skrzyni, a jego oczom ukazała się marionetka do złudzenia przypominająca Mariettę. - Odtwórca głównej roli wchodzi za kurtynę, będącą przejściem do Krainy Mgieł – Asmodeusz kontynuował swoją opowieść. – Tam musi odszukać ukochaną i powrócić z nią przed upływem godziny. To, co przed sobą widzisz, jest zastępczym ciałem, w które włożysz duszę…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Arth4niel
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…