Wróć do katalogu

OSTATNI GATUNEK

Wyobraź sobie, że zabijasz i sprzedajesz ostatnie zwierzę na ziemi...

gulasz, opublikowano , 7 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Na wysokim zegarze w jednej z dzielnic Nowego Jorku wybiła północ, gdy John Walker ubrany w czarny, przemoczony od deszczu płaszcz stał obok swojego sportowego Jaguara zaparkowanego pod niedużym hotelem -Grand-. Rozejrzał się uważnie po okolicy i szybkim ruchem ręki sprawdził broń pod płaszczem. Była naładowana. Dotknął także małą paczkę, w której coś zaczęło się poruszać. A więc wszystko w porządku. W dzisiejszych, niespokojnych czasach trzeba być przygotowanym na wszystko. Przelatujący nisko nad głową krążownik spowodował, że instynktownie schylił się za samochód i odbezpieczył starą broń. 2073 rok… ile to już czasu minęło od ostatniego spotkania ze słynnym Czarnym Aniołem? Pamiętał jak rozmawiali na temat… nie, to nieodpowiedni moment na takie rozmyślania. Z pewnością nie był sam na tej ulicy. Przez ostatnie lata wiele musiało się tutaj wydarzyć i zmienić. Może nawet na gorsze. Na pewno na gorsze. Wszak czasy, które teraz nastały były ciężkie i niepewne. Deszcz zalewał ulice, rozmywał kształty świata. Przemoczony i zmęczony Walker stanął przed drzwiami jednego z budynków i zastukał w nie siedem razy. Cisza. Muzykę świata stanowił obecnie szum deszczu i odległe wycie alarmu. Rozejrzał się nerwowo po okolicy. Czy to możliwe, że Czarny nie żyje? A może policja wpadła na jego trop? Albo jakiś miejscowy gang stwierdził, że jego interesy idą zbyt dobrze i usunął staruszka? Walker postanowił, że jeżeli przez następną minutę nikt nie otworzy drzwi to szybko wsiądzie do samochodu i już nigdy tutaj nie wróci. Kamera nad drzwiami cicho zazgrzytała i po chwili na video-domofonie pojawiła się znajoma twarz. -Bóg jest stworzycielem– powiedziała twarz i uśmiechnęła się na widok Johna. -A ludzie niszczycielami. Otwórz te drzwi, stary pierdzie!– krzyknął John i roześmiał się na cały głos. Drzwi otworzyły się przed nim. Wszedł do środka.

Pokój był mały, ale miał w sobie coś magicznego. Mimo zmieniających się w szybkim tempie technologii te miejsce nie zmieniło się od lat, jakby zawisło w czasie i przestrzeni. Było ciągle tak samo stare i zakurzone jak ostatnio, ponad pięć lat temu, gdy John był tutaj po raz ostatni. Ale świat od tego czasu bardzo się zmienił. Przede wszystkim interesy Czarnego Anioła szły coraz gorzej. Siedział na starym fotelu i bawił się fajką trzymaną w zębach. Czas bardzo go zmienił, oczy zaszły mgłą, skóra pomarszczyła się, włosy posiwiały. Patrzył na zwierzę w klatce, które John wyciągnął z paczuszki. -To ostatni szczur jakiego znalazłem– powiedział ze smutkiem John.– To najprawdopodobniej ostatnie żyjące zwierzę na ziemi, jakie udało mi się złapać. -Rozumiem, że chcesz za niego znacznie więcej?– Czarny Anioł bawił się ze szczurem. -Pięć milionów dolarów, plus zwrot kosztów poniesionych z mojej strony za szukanie zwierząt. Starzec nerwowo poruszył się w fotelu. Uśmiech zniknął z jego twarzy, a cała uwaga skupiła się teraz na twarzy Johna, który dyskretnie sięgnął po broń. Nie wyciągnął jej jednak, tylko zacisnął na niej palce, aż stały się sine z bólu. Czarny Anioł wstał z fotela i zaczął krążyć po pokoju. Otaczały go martwe

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych