Ostry dyżur
Oł je.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Są takie dni, o których jak najszybciej chciałoby się zapomnieć. Wie o tym ten, kto przeżył taki dzień. Do takich właśnie dni należała poprzednia sobota. Miałem popołudniową zmianę na ostrym dyżurze i pełne ręce roboty. Przeprowadziłem sześćdziesiąt siedem operacji i założyłem dziewięćdziesiąt cztery gipsy na wszystkie możliwe miejsca na ciele. Z rozpędu sam się nawet zagipsowałem i gdyby nie natychmiastowa reakcja siostry Haliny, pewnie bym się udusił. Na domiar złego w połowie dyżuru skończyła się nić chirurgiczna, więc zamiast pacjentów zaszywać, zaklejałem ich po prostu biurową taśmą klejącą. A wszystko przez to, że chwycił mróz, a głupi ludzie zamiast jeździć na łyżwach chodzili w zwykłych butach.
O godzinie 22-iej kończyłem zmianę. Ostatnią moją pacjentką była ładna pełnoletnia blondynka ze złamaną ręką. Założyłem jej elegancki gips i odruchowo klepnąłem w tyłek na pożegnanie, życząc przy okazji zdrowia i wszelkiej pomyślności. Ku mojemu zaskoczeniu obiecała, że założy mi sprawę o molestowanie seksualne. Roześmiałem się, sądząc, że był to żart. W tym samym momencie jednak odezwała się siostra Halina twierdząc, że wszystko widziała i w razie potrzeby będzie świadczyć w sądzie. Podziękowałem jej wzrokiem.
- Przeciwko panu - dodała wtedy z pasją godną lepszej sprawy - Stary zbereźniku - dodała.
Wzruszyłem ramionami i wyszedłem z gabinetu trzaskając drzwiami, do głębi urażony.
Już na korytarzu natknąłem się na sanitariusza Gerarda.
- Panie doktorze - powiedział - ma pan może pożyczyć stówę do jutra?
Wyciągnąłem z portfela żądaną kwotę i podałem mu. Ujął banknot w dwa palce i zamachał…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil krass
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…