"Oszukiwanie-dla dobra samej siebie"
Zagłuszamy siebie...Często..Po co? Czemu ma to służyć? Może tak nam wygodniej...?By nie utracic ważnego ....czegoś...kogoś....Tą opcję pozostawiam każdemu do wyboru...Ja się boję..Czy słusznie? I oto jest pytanie...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Chodzę po domu bez celu. Omijam ściany, patrzę w okna... Cisza-to jedyne co mnie otacza... Jest w całym mieszkaniu, zewsząd ogarnia wszystko- co tylko jest w stanie napotkać na swej drodze... Mozolnej i trudnej... Jak całokształt życia jednostki pozornie szczęśliwej, mającej wszystko... Zawsze. Ja- wewnętrznie rozerwana, tłamszę ukrywane uczucia pod warstwą nieprzemakalnej skorupki. Pozornie bezpiecznej, silnej i wytrzymałej. Ale tylko „pozornie”... Idealne słowo. A więc -Ja- moje ego, moje pragnienia, myśli- tysiące przewijających się przez –moją- głowę. Już zapchaną, niedostępną, offline... Ona- wyłączona, jak palnik, na którym jeszcze przed sekundą stał czajnik-prowokator... Nęci myśli, nie pozwala się skupić, delikatnie łechce pragnienia, trafiając w samo ich sedno... Kawa-ona orzeźwia umysł, stawia na nogi , pozwala racjonalnie i bezbłędnie myśleć... ale chyba nie mnie... Działa już odwrotnie, a ja nie osiągam zamierzonego celu... Tylko serce już nie wytrzymuje kolejnej dawki kofeiny. Ono gna, biegnie wręcz, na spotkanie nieistniejącego, niemożliwego... Ukrytego? Być może... Drżę, cała, bez wyjątku-żadnego. Każda część mojego ciała drży- ręce, nogi, jak wtedy, tamtego dnia, gdy spotkaliśmy się po raz pierwszy. Zdenerwowanie- podobnie. Nie mogę się skupić, „koncentracja” to obce słowo teraz... Kołacze jedna myśl, druga, kolejna, następna... Jak nigdy przedtem... Nigdy dotąd. Tak-myśli- dużo ich, gdyż jedna rodzi inne, lepsze, gorsze, całe i pourywane... ale moje, tętniące spokojem, ale i emocjami. Jakimi? Nie wiem... Dziwnymi, jak nigdy, bo zawsze, to znaczy -zwykle są spokoje, wyważone, racjonalne.. Nie takie jak w tej chwili... Czas ucieka, jeszcze tyle do zrobienia, a ja wciąż nie potrafię. Już niczego nie umiem... Zapomniałam, jak żyć, jak oddychać, jak jeść... ,a bez Ciebie w moim świecie tak pusto i cicho... Co z tego, że za ścianą ktoś bawi się w majsterkowicza i wierci nieustannie... Co chwile tynk, cegły odpadają , ponieważ robi to wszystko niezgrabnie, nieudolnie, bez namysłu i pasji, z przymusu... Ja trwam, wciąż niezmiennie, tak samo. Prawie nic się nie zmieniło... Wiesz... tylko tak inaczej we mnie jest teraz, tak obco i mało przytulnie... nie intymnie... Aczkolwiek chyba nigdy intymnie nie było... Ale za to przyjaźnie, tak „po prostu”... „Teraz”- nie ma, tylko wspomnienia, które tak pięknie mnie zabijają, wyłudzają łzy, kolejne szlochania nocą... Bo przecież nad nami tyle gwiazd błyszczących na tle atłasowego nieba, nigdy się niekończącego... i jeszcze coś.. Ty wiesz już... Tak ...wiesz, bo znasz moje myśli, bo znasz mnie całą dogłębnie, nawet lepiej ode mnie samej.... Jak własną kieszeń, tyle…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil pluszowa maskotka
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…