Wróć do katalogu

Otwarcie wystawy

Opowiadanie o otwarciu wystawy w muzeum

Arseniusz123opublikowano 2 kwietnia 20267 min czytaniajeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Alice była wzorową studentką fortepianu na naszej uczelni. Poza naturalną muzykalnością i pracowitością, doceniano w niej uśmiech i otwartość na ludzi. Była popularna. Gdy zapytano mnie czy mogę polecić kogoś z moich studentów do muzycznej oprawy na ceremonii otwarcia nowej wystawy w naszym uniwersyteckim muzeum bez wahania poleciłem Alice. Była po prostu niezawodna. Muzeum na Uniwersytecie Stanowym Centralnej Oklahomy w Edmonton było od lat prawdziwą dumą miasta. Zarządzała nim niestrudzona dyrektorka Donna Davis, pochodząca z Bostonu. Zawsze fascynowała ją Azja. Donna napisała dysertację o sztuce grupy etnicznej Hmong w Wietnamie i w Laosie. Wystawy jakie organizowała były zawsze na bardzo wysokim poziomie. Chodząc do naszego muzeum, nie czuliśmy się już jak mizerni osieroceni intelektualiści, których okrutny los wyrzucił na amerykańską prowincję Bible Belt. Dzięki naszej niestrudzonej Donnie byliśmy w sprawach artystycznych zawsze na bieżąco. Tym razem, Donna organizowała wystawę amerykańskiego artysty o japońskich korzeniach. Denis Muramoto był fotografem, którego prace wystawiane były w Europe, Australii, i w Ameryce Południowej. Jako dziecko, wyrastał w ciężkich warunkach, w obozie dla internowanych Japończyków w Idaho. Na otwarcie wystawy zaproszono mistrza sztuki łuczniczej Kyudo, Nomurę Masato, który miał odprawić specjalny rytuał łuczniczy zen. To właśnie mistrz Masato osobiście poprosił o wykonanie Pavany Gabriela Faure podczas tej ceremonii. Ten przepiękny utwór istnieje w wielu opracowaniach, my przygotowywaliśmy wersję fortepianową. Melodia Pawany Faurego jest przepiękna. Jej spokojna, medytacyjna ekspresyjność przemawia do wszystkich. Alice szybko weszła w ten klimat, cierpliwie pracując nad legatem, pedalizacją, jakością dźwięku i płynnością narracji. Nie wymagano by nauczyła się tego utworu na pamięć, ćwiczyliśmy więc też spokojne, bezszelestne przewracanie kartek. Utwór nie był skomplikowany, wymagał tylko pewnej kultury dźwiękowej i podstawowej muzycznej wrażliwości. Uroczystości związane z otwarciem wystawy zaczęły się o godzinie 17:30. Powoli przybywali elegancko ubrani goście, częstowali się winem, serem i przeróżnymi słodkościami. Przyjęcie było na stojąco. Jak to w USA, prawie wszystkie osoby na sali były w wieku emerytalnym. Wśród publiczności widziałem szefa wydziału sztuki i kilku Japończyków. Byłem na sali jedynym muzykiem. Na ścianach wisiały fotografie Denisa Muramoto. Pracownicy muzeum biegali nerwowo dookoła pomagając w ostatniej chwili w czym tylko się dało. W centralnej sali muzeum zgromadziło się około dwieście osób. W rogu pod ścianą było małe podium a koło niego stał fortepian. Na podium ustawiono mały stoliczek a na nim jakieś kolorowe zawiniątko. Zdecydowałem stanąć w takim miejscu by widzieć przede wszystkim fortepian i Alice. O godzinie osiemnastej na salę weszła dyrektorka Donna Davis, kuratorka wystawy Aaliyah Jackson i Denis Muramoto. Artysta wyglądał bardzo dostojnie. Był to nieśmiało poruszający się, niski, starszy mężczyzna z ciepło spoglądającymi oczami i obfitą kępą srebrnoszarych włosów. Donna przywitała wszystkich, wymieniła sponsorów wydarzenia i podziękowała pracownikom za ich wkład, po czym zaprosiła na scenę Mistrza Masato. Zmieniono światła, na sali wśród publiczności zapadł półmrok, wzmocniono natomiast oświetlenie podium. Zobaczyłem kątem oka jak przy fortepianie bezszelestnie zasiadła Alice. Wyglądała dziś

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych