Wróć do katalogu

P j P rozdz. 11 - 20

Kolejne 10 rozdziałów naszej powieści. Losy matki i jej dwóch córek. Kolejne rozdziały już wkrótce.

Pizza&Marciocha, opublikowano , 13 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

XI Kasia leżała na łóżku i wpatrywała się w sufit. Nie potrafiła się nawet rozpłakać. To co spotkało jej siostrę było straszne. Teraz rozumiała dlaczego Gosia jest dla mamy taka zimna, ale z drugiej strony...bardzo kochała matkę i nie mogła znieść myśli, że zdołała zrobić coś tak okropnego. Nie chciała już o tym myśleć. Przymknęła powieki. Już po chwili była w niewinnej krainie snów.

Tymczasem Alicja poszła sprawdzić co dzieje się u starszej córki. Ta także spała. Leżała na podłodze. Podeszła do niej i szturchnęła ją lekko, a ona tylko odmruknęła coś niezrozumiałego. Ala pogłaskała córkę po głowie, podniosła z podłogi i ułożyła na łóżku.

Drogi Alexie ! tak strasznie kocham Gosię. Co mam zrobić, żeby ona także na nowo nauczyła się mnie kochać? Przeprosić? Przecież to żałosne. Kiedy była z Rafałem to dało się z nią jeszcze normalnie rozmawiać.... a teraz.... Jak odzyskać jej miłość? Tak nienawidzę tego uczucia kiedy jestem bezradna ! Kiedy nie potrafię pomóc ani własnym dzieciom, ani samej sobie ! Dziękuję Ci, że chociaż Ty jesteś. Moje jedyne pocieszenie.. Alice.

XII Alicja wstała wczesnym rankiem. W pracy miała być dopiero za 3 godziny więc miała czas. usiadła przy kuchennym stole i zaczęła rozmyślać sącząc kawę. Wtedy usłyszała za sobą ciche kroki. Odwróciła się i zobaczyła ... Gosię. - Mamo ja... nie powinnam... nie chciałam ... przepraszam.... - Daj spokój... - Kaśka nie powinna o tym wiedzieć... - Może lepiej, ze się dowiedziała, przecież im później tym gorzej, mogłaby mieć większy żal... - Ale można było powiedzieć to delikatniej. Przepraszam. I ja... ja wcale cię nie obwiniam, mamo. Tzn. .... - Ale Córeczko, masz prawo mnie obwiniać. To wszystko moja wina, ja.... - Ala rozpłakała się. Po policzkach Gosi także pociekły łzy. - Kocham cię córeczko - wyszeptała Alicja przytulając dziewczynę.

XIII Dzwonek na lekcje. Czuła, że zaraz rozsadzi jej głowę. Musiała aż przysiąść przy biurku żeby nie zemdleć. Gdy ten wielki hałas się skończył wstała z biurka i z dziarskim krokiem poszła pod salę, w której miała lekcje. Już za rogiem czekały na nią dwie kujonki. - Niech pani nie robi tej kartkówki! Prosimy. - Dziewczyny przekrzykiwały się. Ona skrzywiła się w grymasie bólu. Chyba większego kaca nie miała jeszcze nigdy. - Nie ma sprawy. Zapowiada się wolna lekcja! - Powiedziała wesoło, - To super. - Dziewczyny w mig poszły powiadomić o tym klasę, która zawtórowała im głośnym wrzaskiem.

- To możemy wejść na internet? - Tak. - Powiedziała i przymknęła oczy, tego dnia czuła się naprawdę okropnie. Mimo, że siedziała przy biurku czuła, że nuży ją sen. Tymczasem jedna z uczennic się jej przyglądała. Inni w tym hałasie zapomnieli chyba o jej istnieniu. - Anka patrz na tą wariatkę! Zasnęła chyba. - Zaczęła się śmiać. - Nie śmiej się. Dzisiaj naprawdę źle wygląda. Może ma jakieś problemy? - Martę zawsze denerwowało to współczucie Ani do wszystkich i do wszystkiego. - To jej problemy, a nie nasze...wkurza mnie ona, jest taka cool i ekstra...oj żeby się nie posrała. - Szepnęła. - Przesadzasz. Ona chcę być fajna i tyle. Może ją obudzimy? - Zapytała Ania. - Dlaczego nie? Chodź! - Dla Marty była to kolejna szansa do popisu i zabawy, ale Ania szczerze współczuła nauczycielce choć bała się do tego przyznać przed przyjaciółką. Dziewczyny podeszły do Gosi. Ania chrząknęła. - Przepraszam... proszę pani.... - W tym momencie do sali weszła dyrektorka zwabiona hałasem. Małgosia zerwała się i zaczęła pośpiesznie przygładzać swoje włosy, które przedstawiały się równie mizernie jak cała ona. - Pani Małgosiu, co to ma znaczyć?! - Ja po prostu... no.... - Gosia zająknęła się. - Proszę po lekcjach przyjść do mojego gabinetu, dobrze? - Hm, tak, oczywiście... Przerażona Gosia spojrzała bezradnym wzrokiem na swoich uczniów. Tylko Ania i Marta widziały całą ta sytuację. Ania patrzała z przerażeniem i współczuciem, a Marta z lekką satysfakcją... - Cisza ! Proszę usiąść na swoje miejsca i uruchomić Power Pointa ! - Gosia próbowała być stanowcza. Uczniowie spojrzeli na nią ze zdziwieniem . - No co tak na mnie patrzycie? Każdy z was ma zrobić krótki pokaz slajdów na temat urządzeń wejścia i wyjścia, do roboty! Macie 20 min. Prace ocenię na następnej lekcji ! - Usłyszała cichy pomruk niezadowolenia. Kiedy już wszyscy zajęli się pracą, kobieta bezradnie opadła na krzesło. Czuła się tragicznie i jeszcze do tego czekała ją zapewne niezbyt miła rozmowa z dyrektorką...

XIV Tymczasem Alicja siedziała w biurze i sącząc kawę segregowała dokumenty. Drzwi otworzyły się i wpadła Jola. - Ala ! - wykrzyknęła z podnieceniem - szef chce się z tobą widzieć, to coś pilnego - Ale po co? - Zobaczysz.... - odparła tajemniczo Jola uśmiechając się pod nosem.....

Przerażona Gosia szła szkolnym korytarzem w kierunku gabinetu dyrektorki. Ręce jej się trzęsły. Zapukała delikatnie i weszła. - No, jest pani. Dzień dobry. - Dzień dobry ja.... - Niech pani usiądzie - przerwała jej dyrektorka. Gosia przysiadła na skrawku krzesła i położyła dłonie na kolanach, aby opanować ich drżenie. - Ostatnio zaobserwowałam, że kiepsko pani wygląda ... - zaczęła dyrektorka - ja rozumiem, że każdy ma jakieś problemy, ale na miłość boską, pani jest nauczycielką. To jest jakaś odpowiedzialność. I to do mnie, nie do pani będą przychodzić rodzice dzieci, zdenerwowane faktem, ze ich pociechy niczego się nie uczą w szkole! - Ja... przepraszam. To się więcej nie powtórzy.... - Dobrze. Mam nadzieję. Może już pani iść....

XV Alicja wpadła do domu i od razu pobiegła do komputera. Jej córek jeszcze nie było. Postanowiła napisać maila do Alexa.

Alexie ! Nie uwierzysz, bo ja sama w to nie wierzę ! Szef zaproponował mi przeniesienie do Warszawy ! Tam zarabiałabym 2 razy więcej ! Nie sądzisz, ze to cudowne ?! Jestem tylko ciekawa jak zareagują na to moja córki. Napisze Ci wieczorem. Trzymaj się ! – Alice

Alicja już nie mogła się doczekać swoich pociech. Duma i radość wprost ją rozpierały. Gdy usłyszała , że ktoś cicho otwiera drzwi pobiegła podniecona do przedpokoju. - Wiesz co się stało? Dostałam awans! Wreszcie szef mnie docenił. - Chciała mówić więcej i więcej, ale zauważyła, że jej starsza córka jest jakaś markotna i smutna więc na chwile umilkła. - Coś się stało? - Zapytała z

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych