Pan Kot - 1
Opowiadanko o... Sami się przekonajcie... :D Bedzie nieco groteskowo... Text stosunkowo krótki, ale jest dopiero początkiem, więc postaram się dokańczać "dzieło" w miarę systematycznie... Enjoy!
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Znów patrzył przez okno. Lubił to... Uwielbiał... Ten niezwykły świat na dole. Świat pełen dziwnych rzeczy... Ciekawych, czasem niebezpiecznych... Ale zawsze wartych uwagi, zawsze godnych choćby rzucenia okiem. Każda chwila spędzona na patrzeniu się na przejeżdżające w dole samochody, na ludzi uwijających się po wąskich brukowych uliczkach, to było jakieś nowe doświadczenie, nowa ciekawostka, wpisana w ramy świata za oknem. Nowa informacja, składająca się na obraz miejsca za szklaną taflą, miejsca mimo wszystko nieodstępnego i poza zasięgiem... Siedział na parapecie i patrzył w niebo... Tylko ono wciąż było dla niego zagadką, stawiało pytania, a nie dawało odpowiedzi. Po prostu było... I tyle... Może, dlatego coraz bardziej ciekawiło. Pluskało w niego tajemnicą i jakby czekało, aż sam wskoczy w wielki basen niewiadomych. Może istotnie niebo miało taką nadzieję... Nie miał pojęcia. Ale był pewien jednego... Było naprawdę piękne... Zwłaszcza teraz, gdy granatowy płaszcz nadchodzącej nocy i wraz z nim stada gwiazd, powoli ogarniał przestrzeń nad światem na oknem, a zachodzące słońce szkarłatniejąc coraz bardziej, jakby ostatkiem sił, walczyło z zepchnięciem poza linię horyzontu. Rzucało dookoła światło czerwone niczym krew... Zupełnie jakby faktycznie krwawiło... Kot niemal czuł jego ból. Czuł też ciepło jego krwi, lubił się w nim taplać, było takie przyjemne. I jedynie smak był inny... Kot dopiero niedawno zdał sobie sprawę z przyjemności, jaką daje mu patrzenie na zachody słońca. Najpiękniejsze i najkrwawsze widowiska, w jakich dane mu było uczestniczyć. A co najlepsze, mógł je oglądać, co wieczór! Zupełnie za darmo! Wystarczyło wskoczyć na parapet i czekać... I tak codziennie, o tej samej porze, gdy szkarłat mieszał się
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Raziel_FFS
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…