Pani Wilków
Adora o ludziach i bogach: "To nie bogowie stworzyli ludzi, ale ludzie bogów. Po to, żeby mieć komu przypisać cechy, którym sami nie są wstanie podołać"
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Młoda dziewczyna leżała na łóżku i wpatrywała się w zdobiony sufit. Obok jej długich, miedzianych włosów położona była zdobiona księga, którą kilka minut temu czytała. Jej brązowe oczy próbowały przebić twardą skorupę ścian budynku i uciec do dzikich, nieprzeniknionych puszczy. Tam, gdzie nie będzie tych wszystkich natrętnych ludzi, a zwłaszcza magów Srebrnego Płomienia. Nie cierpiała ich. Gardziła nimi i ich śmiesznymi wyobrażeniami idealnego, zhierarchizowanego świata. Usiadła na posłaniu, poprawiła czarny gorset i fioletową wstążkę, którą był związany. Później wstała i obróciła długą, czarną spódnicę tak, alby rozcięcie znalazło się na lewej nodze. Podeszła do toaletki i podniosła leżące obok szafki sznurowane, czarne buty. Ubrała je. Spojrzała na swoje dłonie. Na nadgarstkach miała ciężkie bransolety wykute z najrzadszego, magicznego metalu –Adametum. Nienawidziła ich, to przez nie, nie może stąd uciec. Hamowały jej zdolności, przez co, nie mogła przełamać bariery rozciągniętej nad jej domem i wydostać się z niego. Już maiła udać się do ogrodu, kiedy usłyszała głośną kłótnie. Wyszła na korytarz i zajrzała przez uchylone drzwi prowadzących do jadalni. W środku zobaczyła swojego opiekuna, Mirana, który prowadził ostrą wymianę zdań z jakimś innym kapłanem Srebrnego Płomienia. Obok nich stała stara służąca, Inez, która opiekowała się Adorą. Dziewczyna ją lubiła, była jedyną osobą, która starała się ją zrozumieć i spróbować dać jej tyle swobody, ile mogła. Kobieta zobaczyła swoją podopieczną. Spojrzała na kapłana Mirana i jego długą laskę z Adamentowym kamieniem, który tłumił moce Adory. Teraz złowrogo nim potrząsał w stronę swojego rozmówcy. - Nie możemy obniżyć podatków! – krzyknął. – Jak to zrobimy to nie damy rady płacić Werdani za ochronę. - Musimy je obniżyć! Ludzie się buntują, za niedługo wszyscy opuszczą Srebrny Płomień – powiedział drugi. Machnął ręką i niechcący uderzył w laskę Mirana. Ten wypuścił ją z rąk. Mężczyzna zaraz rzucił się, aby ją złapać, ale wtem Inez podłożyła mu nogę i kapłan wylądował na podłodze. Kruchy kryształ nie wytrzymał uderzenia o twarde kafle i rozpołowił się. Z jego środka wydobył się ciemny dym, po czym kamień całkowicie stracił blask. - NIE! – krzyknął Miran. Drugi kapłan chciał mu pomóc wstać, ale ten go odepchnął i rzucił się biegiem do pokoju Adory. Kiedy otworzył drzwi zobaczył tylko rozbite bransolety, z których jeszcze unosił…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil zubciu
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…