Wróć do katalogu

Państwo Florek–X–Lekcja religii

Hejka. Zamieszczam kolejny rozdział książki.

Kemilkopublikowano 4 sierpnia 20188 min czytaniajeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Lekcja religii rozpoczęła się punktualnie. Szczęśliwie dla Tomka, zakonnica pracująca jako katechetka, została uprzedzona przez panią Alicję o jego problemie. Dlatego też, by zatuszować zaistniałą sytuację, postanowiła inaczej niż zwykle rozpocząć lekcję. – Szczęść Boże dzieci. Zanim zaczniemy lekcję od tradycyjnej modlitwy, chciałabym z wami zrobić mały eksperyment. Tak, tak! – krzyczały zadowolone dzieciaki. – Dzieci, jedno z was nie będzie dzisiaj odmawiało modlitwy, tylko siedziało na swoim miejscu. Na końcu zaś opowie nam, jak się czuło. Czy jest jakiś ochotnik?

Niemal wszyscy chłopcy zgłosili się, łącznie z Tomkiem, który wyczuł swoją szansę. Dziewczyny natomiast ostrożnie podeszły do tematu i postanowiły dać szansę swoim kolegom. – Dobrze widzę, że podoba się wam ta zabawa. Niech pierwszy będzie Tomek. Tomek aż odetchnął. Dotychczas nigdy nie był zadowolony, gdy miał zrobić coś dodatkowego, jednak dzisiaj sprawy miały się inaczej. Doszedł też do tego, dlaczego się przykleił i nie był z siebie dumny. To nie był żaden kawał kolegów, lecz jego lekkomyślność. Po prostu włożył niezbyt dokładnie dokręconą tubkę z kropelką do tylnej kieszeni i w efekcie został częściowo unieruchomiony.

Tymczasem dzieci odmawiały modlitwę, z ciekawością zerkając na Tomka. Po jej zakończeniu katechetka zaprosiła go do podzielenia się swoimi przemyśleniami. – Pięknie odmówiłyście modlitwę, zobaczymy, co Tomek nam powie – następnie katechetka zwróciła się do Tomka. – Tomku opowiedz nam, jak się czułeś. By lepiej wczuć się w atmosferę, możesz mówić na siedząco. – Proszę pani, czułem się jakoś tak niezręcznie, chciałem jak inni wstać i się pomodlić, tylko czułem, jakby mnie coś powstrzymywało. – Tomek dzielił się swoimi wrażeniami. – To przez klej..., znaczy się, czułeś się, jakby ktoś przykleił cię do stołka – próbowała wybrnąć katechetka, jednak nie bardzo jej to wychodziło. – Tak właśnie się czułem. Tak jakby diabeł mnie trzymał… – kontynuował Tomek. Katechetka aż pokraśniała z zachwytu nad odpowiedzią ucznia. – Pięknie to ująłeś. Tak właśnie jest kochane dzieci, to diabeł odciąga nas od modlitwy. Dzisiaj w klasie nam się objawił. Strzeżcie się go, bo nie wiadomo, gdzie was zaprowadzi.

Wywód zakonnicy został przerwany pukaniem do drzwi i pojawiła się Janina. – Przepraszam, czy mogłabym poprosić Tomka, bo jeszcze pingwin ucieknie. Tego katechetka się niespodziewana po mamie Tomka, żeby tak bezczelnie nazywać ją pingwinem i jeszcze sugerować jej, że ucieknie z klasy. Skandaliczne zachowanie Janiny Florek przerwało tak pięknie zapowiadającą się lekcję. Ta głupia kobieta wszystko zepsuła, dodatkowo ją obrażając. Janina pojęła swoją niezręczność i uświadomiła sobie, że jej syn nie może tak sobie wyjść. Tymczasem Tomek aż zaniemówił. Przecież mama wiedziała, w jakiej jest sytuacji i ona chce, żeby tak sobie wyszedł z przyklejonym do pupy krzesłem. W akcie desperacji postanowił ratować sytuację. – Mamo, ja tak bardzo lubię lekcje religii, a ta dodatkowo jest najwspanialsza. Teraz rozmawiamy o diable, który przyszedł do naszej klasy. On nas ciągnie do złego. Nie mogę teraz wyjść, bo diabeł może skorzystać z okazji i Bóg jeden wie co się stanie. – Tam jest diabeł, przy ścianie! – krzyknęła Marysia – on ma widły!

W klasie zapanował chaos, część dzieci zaczęła uciekać, część tak jak i Tomek siedziała na swoich miejscach, bojąc się ruszyć z miejsca. Janina, unikając stratowania, odsunęła się od drzwi i postanowiła wykorzystać nadążającą się okazję. – Dzieci, chodźcie szybciutko do mnie. Jak jakieś się…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych