Wróć do katalogu

Paranoje fałszywe i prawdziwe

Definicja paranoi, rys historyczny, życie i twórczość niektórych wybitnych przedstawicieli życia publicznego.

szekspir, opublikowano , 7 min czytania, 3,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Za paranoję zwykło się uważać rozbudowany, spójny logicznie system urojeń-przekonań o dość prawdopodobnej treści, ale nie oparty na tak zwanych solidnych przesłankach akceptowanych przez innych ludzi. Osoby dotknięte tą przypadłością zachowują jednocześnie orientację czasowo-przestrzenną, jak również normalną strukturę osobowości. Poglądy przez nie przyjęte są trudne do falsyfikowania, ponieważ są mniej lub bardziej prawdopodobne, dość spójne logicznie i uzasadnione. Dość powszechnie twierdzi się, że jest to stan patologiczny występujący znacznie częściej, niż wynika to z oficjalnych statystyk. Nie tylko w klasycznej postaci, gdzie człowiek na przykład czuje się prześladowany przez tajne organizacje, których agentami są znane mu z życia codziennego i mass mediów postacie oddziałujące na niego za pomocą fal elektromagnetycznych lub magii. Nawet w takim przypadku, osobie uważanej powszechnie za chorą, jest trudno wyperswadować taki pogląd, bo zawsze jest w stanie zebrać zestaw odpowiednich dla siebie wyjaśnień i przesłanek. Kłopot dla innych polegać może jedynie na ich przypadkowym doborze lub dziwacznej interpretacji. Wychodząc poza obszar uznawany za patologiczny natrafiamy na wiele zjawisk noszących znamiona paranoi i odpowiadające przedstawionej na wstępie definicji, mimo, że za takie zazwyczaj uważane nie są. Szereg wierzeń „paranormalnych” jak kontakt z duchami lub kosmitami, wiara we wpływ ciśnienia atmosferycznego albo Księżyca na nasze samopoczucie albo brania ryb, telepatia i telekineza doskonale wpasowuje się w tę kategorię. Oczywiście liczne są osoby, które ze szczerym przekonaniem twierdzą, że na własnej skórze doświadczyły działania nadprzyrodzonych sił. Cóż, właśnie urojenia uważane są za cechę charakterystyczną ich przypadłości. Również religie są oparte na paranojach - wielkich i zbiorowych. Przyjmują zinstytucjonalizowaną formę. W ich przypadku mamy zresztą zupełną pewność, że są fałszywe, w każdym razie większość z nich (poza naszą!). Oczywiście na niewiele zdadzą się próby przekonania wierzących o uleganiu urojeniom, a szczególnie fanatycznych fundamentalistów. W dodatku religie jako instytucje zatrudniają rzesze zawodowych teologów do racjonalnego uzasadniania objawień. Tam gdzie w granicach logiki nie można znaleźć rozwiązania ich problemów, odwołują się oni do tak zwanej tajemnicy. Podobnie przykładem lekkiej paranoi może być przekonanie, że jest się szympansem, robotem przetrwania, że jest się mimo woli zamieszanym w misję przekazania kodu kierującego życiem na Ziemi, natrętne twierdzenie wbrew intuicji i komonsensowi, że podejmujemy działania nie po to, by zaspokoić swoje potrzeby i uczucia, lecz to właśnie uczucia służą nam by zmotywować nas do konkretnych działań. Taka właśnie przypadłość spełniająca kryteria paranoi jest moim osobistym udziałem. Doskonale zdaję sobie sprawę, że dla większości to czcze brednie, w związku z czym bardzo ostrożnie się z nimi zdradzam. Podlegający nim nazywają je psychologią ewolucjonistyczną lub pokrewnymi - socjobiologią lub ekologią behawioralną człowieka. Sama psychologia ewolucjonistyczna wyjaśnia fenomen powstawania i utrzymywania się skłonności paranoicznych. W łagodnej postaci są one…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych