Wróć do katalogu

Partia szachów rozdz. II

ruch gońca

mesue, opublikowano , 11 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Partia szachów

Rozdział II

Klara była zdruzgotana. W nocy wyrwał ją ze snu telefon od Joanny. Później zaspała i spóźniła się na kolejkę. Zamiast na ósmą do pracy zajechała po dziewiątej. Musiała wysłuchać tyrady szefa na temat punktualności, sumienności i powierzonych obowiązków. Zaproponowała, że ten czas odpracuje i to jeszcze dzisiaj. I tym go udobruchała. A teraz siedziała nad projektem plakatu i nie była w stanie skupić się. Nie tryskała pomysłami dzisiejszego dnia. Szef ciągle zerkał w jej stronę niezbyt przychylnie. W końcu podszedł do niej. - Pani Klaro, proszę się skupić. Jest pani w pracy. - Tak. Już wracam do rzeczywistości. - Mam nadzieje, że pani skończy ten projekt na 15. - Tak, ja też. Dalej jednak siedziała i zastanawiała się nad słowami Joanny: - Muszę wyjechać na kilka dni. Nie martw się. Wrócę. - Nie martwić się, teraz kiedy tyle niewiadomych - westchnęła. Znała Asię od dzieciństwa i nie podejrzewała przyjaciółki o sekrety, i to jeszcze przed nią. Razem przemierzały klasy podstawówki, liceum. Rozdzieliły się tylko na studiach. Klara studiowała na WSP, a Asia chemię na Uniwersytecie. Kiedy załatwiły sobie kontrakt w USA świętowały dwa dni. Później grzecznie wsiadły do samolotu i odleciały. - Myślałam, że nie mamy tajemnic przed sobą. Moja przyjaciółka znika na kilka dni, a ja nie wiem dlaczego - pomyślała Klara. Jej niepokój zwiększył się, gdy nie mogła skontaktować się i z Tomem. Dzwoniła do niego już kilka razy, ale automatyczna sekretarka ciągle oznajmiała jej, że abonent jest poza zasięgiem. - Nie wiem co dzieje się z moim przyjaciółmi? Kiedy pojawią się muszę się z nimi rozmówić. Obiecałam ojcu Asi, że będę czuwać nad nią w Nowym Yorku Nie będę chodzić po omacku po ścieżkach, których nie znam. Oboje są niepoprawni - skwitowała Klara. Przerzucając winę na barki swych, niesfornych przyjaciół wzięła się do pracy. - O widzę, że jakoś pani idzie - szef patrzył na nią już nieco przyjaźniej. - Dla mnie brakuje trochę czerwieni, ale może pan ma inne zdanie? - zapytała Klara. - W zasadzie to czerwień trochę ożywi cały obraz. Proszę dodać i zobaczymy. - Już. - I tak jest lepiej. Tylko napis dałbym obok, a nie nad rysunkiem. - Zaraz zmodyfikuję. Miał pan rację. Teraz jest przejrzyściej. - No i plakat gotowy. Klaro niech pani idzie na lunch. Dobra robota. - Dzięki szefie. W drodze do baru zadzwoniła Joanna. - Gdzie jesteś? - Tego ci nie mogę powiedzieć, ale mam prośbę. - Jaką? - Musisz iść do mojego mieszkania. - Po co? - Jesteś sama? - Jestem w pracy. Normalni ludzie o tej porze pracują. - Aha. - Więc po co mam tam iść? - Zbierz moje rzeczy i przewieź je do siebie. Musisz to zrobić dzisiaj. - Czy Tom jest z tobą? - Nie. - Co wam jest? - Nic. Jak wrócę to ci wyjaśnię. - Mam taką nadzieję. A gdzie jest Tom? - Nie wiem. - Nic nie rozumiem, ale pewnie to nie szkodzi. - Klaro, nie gniewaj się. Tylko słuchaj uważnie. - Słucham. Słucham. Mam wziąć pistolet, karabin, czy armatę, aby dostać się do twojego mieszkania. - Kluczyki masz w skrzynce na listy. - Co? - Klaro, masz jedną skrzynkę na listy, czy kilka? - Jedną, oczywiście. - W twojej skrzynce leżą moje kluczyki. Kiedy wejdziesz do mojego mieszkania obok drzwi wisi kinkiet. Musisz go zdjąć. Jest tam niewielki schowek. Wyjmij z niego wszystko i zabierz ze sobą. To jest ważniejsze nawet od twoich diamentów. Pamiętaj, że to nie może zginąć. Weź Izę. Ona lubi kije bejsbolowe. Muszę kończyć. Do zobaczenia w Nowym Yorku. - I koniec. Tylko tyle. To nie jest podobne do Aśki - pomyślała. Do mieszkania poszły obie z Izą. Ona weszła do mieszkania, a Iza została na klatce i czekała na przyjaciółkę. Klara pakowała rzeczy Asi, gdy usłyszała jak ktoś otwiera drzwi. W kilku sekundach znalazła się na balkonie. Przez firankę zobaczyła Toma. Starała się nie ruszać. - Co on tutaj robi? - pytała zdziwiona. Po chwili zobaczyła jak za Tomem wchodzi mężczyzna z kobietą. - O Boże, a co z Izą? - cicho jęknęła. - Nie ma jej tutaj. Spakowała swoje rzeczy. Chyba chce wyjechać - powiedział Tom. - Clair ty się lepiej ode mnie znasz na psychologii kobiecej. Gdzie kobieta zazwyczaj coś chowa przed innymi? - Zobaczę w kosmetykach i drobiazgach. Uważaj! Trzeba szukać wszędzie. Ona nie jest tuzinkowa. - Biorę to pod uwagę. Rozpakuję walizki, najwyżej spakuje się jeszcze raz. Może już na dobre i wyjedzie. Tom szukaj za meblami. Szukali, pukali w ściany. W ciągu paru minut mieszkanie przypominało krajobraz po bitwie. - Gdzie jest Iza? - pytała się dalej Klara.- Dobrze, że już zapada zmierzch. Może nie przyjdzie im do głowy zerknąć na balkon. Klara po raz pierwszy poczuła jak smakuje strach. Poczuła suchość w gardle. Starała się nie kaszleć. Zakrywała usta ręką, i to chyba jeszcze gorzej wpływało na jej samopoczucie. Kiedy poczuła napływ kaszlu wstrzymała oddech. Poczuła ból w piersiach. Po woli uwalniała oddech. Fala kaszlu minęła. Teraz zaczęła dygotać. Niepokój o siebie i przyjaciółkę wzrastał. - Chyba jej nie zabili? W co jest zamieszkana Joanna? Oni szukają tego co wyjęłam ze schowka. Co to jest do diabła?. - myślała Klara. W tej chwili nie wiedziała o kogo bardziej się niepokoi, czy o przyjaciółki, czy o siebie, czy o to co trzyma za pazuchą. Wyjrzała za

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych