Wróć do katalogu

Pęknięcie - Rozdział 3

Nisa i Ellie znają się od zawsze. Przynajmniej tak się im wydaje. Razem są w stanie stawić czoła wszystkiemu. Gdy któregoś dnia rzeczywistość zaczyna się zmieniać, a do ich życia wkracza ktoś obcy, ich przyjaźń zostaje poddana kolejnej próbie.

Hitomi44opublikowano 10 stycznia 202610 min czytaniajeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

ROZDZIAŁ 3

Puste opakowania po chińszczyźnie zajmowały stolik kawowy, a dziewczyny siedziały na dywanie, syte i milczące. Cisza rozlewała się między nimi od kilkunastu minut, ale niepokój powoli ustępował pod wpływem bliskości, którą mogły się podzielić. W tle leciała właśnie jedna z ulubionych piosenek Nisy – Turning Page zespołu Sleeping at Last. Doskonale pamiętała moment, w którym usłyszała ją po raz pierwszy. Pracowała wtedy nad artykułem o profilaktyce raka piersi, mając włączoną muzykę w losowym wyszukiwaniu. Urwała pisanie w środku zdania, gdy dotarły do niej pierwsze nuty fortepianu, a po chwili odpłynęła razem z falą dźwięków. Jej serce wypełniło się tak wielkim uczuciem, jakby miało zaraz pęknąć. Nie zauważyła kiedy niekontrolowane łzy zaczęły spływać po jej policzkach. Teraz, słuchając jej w tle, czuła pulsowanie melodii w żyłach, ale myśli miała zajęte czymś zupełnie innym. Po powrocie do domu Ellie wparowała do pokoju Nisy i zarządziła zebranie w salonie, więc teraz siedziały tu i próbowały zrozumieć, jak bardzo zwariowały. — Dobra. Podsumowując — odezwała się w końcu Ellie — obie coś widziałyśmy i trwało to w najlepszym wypadku kilka sekund. Zastanawia mnie jednak to, że widziałyśmy to mniej więcej o tej samej porze. I… jesteśmy pewne, że to nie było przewidzenie? No jasne, że nie były tego pewne, a to pytanie padło już trzeci raz, pozostając bez odpowiedzi. Przewidzenie. Słowo zawisło między nimi, jak pyłek kurzu, którego nie można się pozbyć. — Wybacz mi to pytanie, ale… — powiedziała cicho Ellie, zanim uniosła głowę i spojrzała przyjaciółce w oczy — czy ty wiesz coś więcej niż mi powiedziałaś? — Nie — Nisa odpowiedziała szybko i bez zastanowienia. — Wiesz wszystko. Po prostu od wczoraj czuję ciągły niepokój, który powoli narasta. Gdybyś nie powiedziała, że widziałaś praktycznie to samo, to pomyślałabym, że mam kolejny epizod lękowy — zastanowiła się przez chwilę. — Chociaż jeszcze nigdy nie był aż tak realistyczny. Położyła się na podłodze, zakrywając oczy ramieniem. — Nie wiem, co się dzieje, Ell. Dziewczyna podeszła do niej na czworaka i położyła się obok, obracając głowę w jej stronę. — Obiecaj mi coś. — Co takiego? — westchnęła Nisa i też spojrzała, wyczuwając powagę w jej głosie. — Nie ukrywaj niczego przede mną — jej niebieskie tęczówki przewiercały na wylot. — Przysięgnij. Nisa przewróciła oczami, na co Ellie zmarszczyła groźnie brwi: — Przysięgnij na paluszek! Nawet nie waż się wykręcać! Przysięga na paluszek, pokazuje, jak poważna jest sprawa – ten rodzaj to najwyższy poziom paktu, nierozerwalny nawet w przypadku choroby, zdarzeń losowych, uderzenia meteorytu lub nagłej śmierci. Tutaj nie było miejsca na żarty. Nisa uniosła się na łokciu i przywołała na twarz całą powagę, na jaką było ją stać. Wyciągnęła rękę z wyprostowanym najmniejszym palcem i powiedziała poważnie: — Przysięgam, Ell.

Kolejne trzy dni robocze nie przyniosły żadnych dziwnych zdarzeń. Choć uczucie niepokoju wisiało w powietrzu, Nisa oddała się pisaniu artykułów zleconych na ten tydzień, a Ellie siedziała do późna w agencji ze względu na duży kontrakt z firmą kosmetyczną. Nie widywały się zbyt często, ale postanowiły nadrobić to w weekend. Dlatego właśnie dziś wystroiły się w swoje najlepsze kiecki i podjechały samochodem pod restaurację. Co prawda była to zwykła burgerownia, ale w oficjalnej nazwie używano sformułowania „restauracja”, więc miały prawo ładnie się ubrać. Zajęły mały stolik przy oknie i czekały na przygotowanie zamówienia. Było sobotnie popołudnie, więc lokal pękał w szwach, ale kompletnie im to nie przeszkadzało. Gwar rozmów zagłuszał ich własne głosy, więc głównie obserwowały otoczenie. Jak na razie największym wydarzeniem był dramat dziecka, któremu trafiła się nie taka zabawka w zestawie z niespodzianką. Pisk, który następnie przerodził się we wrzask, był tak głośny, że przyciągnął spojrzenia wszystkich ludzi wokół. Mała kilkuletnia dziewczynka przeżywała swój największy koszmar, gdy okazało się, że zamiast kucyka pony, trafiła na figurkę żółwia ninja. Po spektakularnym rzuceniu się na podłogę, rodzice postanowili opuścić przybytek, z zarumienionymi ze wstydu policzkami i wijącym się dzieckiem na rękach. W końcu zamówienie dziewczyn dotarło do ich stolika i mogły zająć się jedzeniem. W międzyczasie nadal rozglądały się dookoła i posyłały sobie spojrzenia i mruknięcia, gdy zauważyły coś ciekawego. W pewnym momencie Ellie kopnęła pod stolikiem nogę Nisy. Przestała na chwilę jeść i zapatrzyła się w ten jeden punkt. Wskazała głową za jej plecy. — Ktoś na ciebie patrzy — szepnęła. Nisa zerknęła za siebie, starając się zrobić to niepostrzeżenie, ale gdy kątem oka zauważyła to samo co przyjaciółka, po prostu obróciła się na krześle. To był on. Chyba. Granatowa kurtka i czarny kaptur na głowie ukrywały twarz i sylwetkę

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych