Wróć do katalogu

Piątek 13-tego

Rzucasz picie, palenie? Może to opowiadanie Ci w tym pomoże:)[szczerze wątpię;)]. Tekst pisany dla żartu, nie traktować go poważnie. O ostatniej przygodzie starego grabarza.

Cthulhu87, opublikowano , 4 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Z południowej części małego cmentarza, położonego na skraju prowincjonalnego miasteczka, dochodziły jeszcze odgłosy pracy, choć słońce już zachodziło, a okolica pustoszała. Stary grabarz Mietek stał po pas w dole i zręcznie przerzucał ziemię szpadlem. Przed sobą miał drewniany, niedbale wykonany krzyż, za jego plecami rosły dwa wysokie drzewa o grubych pniach. Za jednym z nich ukrył sie Żartowniś. Czekał cierpliwie. Oczywiście Mietek nie miał pojęcia, że na cmentarzu jest ktoś jeszcze, podśpiewywał więc pod nosem i gadał do siebie. Mniej więcej po godzinie zaczął kląć w marynarskim stylu, przy okazji wyrzucając sobie, że odłożył obowiązek na ostatnią chwilę. Cóż, dół powinien być gotowy do rana następnego dnia, a Mietek - choć miał na to sporo czasu - rozpoczął pracę dopiero teraz. Jest faktem, że grabarz był niechlujem i leniem w najgorszej postaci. Wiecznie nieogolony, omijał fryzjera szerokim łukiem, chodził w podartych ciuchach i niemal zawsze działał w myśl zasady: to, co masz zrobić jutro, zrób pojutrze, a będziesz miał dwa dni wolnego. Ponadto posiadał w życiu wiele miłości: Żołądkową, Zawiszę, Prezydenta, Ludową, Suwalską i jeszcze kilka innych. Lubił też gawędzić z Panem Tadeuszem i Fryderykiem Chopinem, co oczywiście wyłączało go z życia na ładnych kilka godzin. Zapadł zmrok, a na niebie pojawiły się gwiazdy. Mietek popatrzył w górę i przez chwilę się zastanowił, jak ludzie mogą widzieć w tych migoczących punkcikach jakieś "małe i duże wozy, czy coś takiego". Trzeba przyznać, że grabarz był niemal kompletnie pozbawiony wyobraźni, co zresztą uwidaczniało się na każdym kroku. Pewnie nawet nigdy nie pomyślał, że typowy człowiek boi się nocą samotnie spacerować po cmentarzu (!). -

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych