Wróć do katalogu

Piąty element

Piąty element

szymon, opublikowano , 7 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Podjechałem pod dom niepewnie, jakbym wiedział, że w środku czeka na mnie trup. Zatrzymałem samochód na podjeździe i zgasiłem silnik. Zapadła cisza niezmącona zupełnie niczym. Nocna niezmącona cisza. Chwilę posiedziałem w aucie gapiąc się w wielkie okna werandy, pomyślałem, że może by zapalić papierosa, po czym zbierając się w sobie wysiadłem. Najpierw stukanie w drzwi. Najnormalniej w świecie, jak to czyni gość oznajmiając swoje przybycie. Mogłem zadzwonić dzwonkiem, ale ja nigdy nie dzwoniłem dzwonkiem, toteż miałem nadzieję, że zostanę szybko rozpoznany. Ale w domu, tak jak i na zewnątrz, panowała głucha cisza. Przyłożyłem ucho do zimnego drewna i próbowałem rozróżnić głosy. Udało mi się jedynie zlokalizować lodówkę. Wszystko inne spało głęboko. I to mnie zaniepokoiło. Przysiadłem na murku, wyjąłem fajki i zapaliłem. Musiałem przemyśleć sprawę. Żadnych odgłosów, znaku życia, nic. Cisza, a przecież jestem w środku lasu. Powinno być słychać zwierzęta, dziki chociaż, albo jakąś sowę. Powinienem się również bać, drżeć chociaż w tym podkoszulku od nocnego chłodu i jak najbardziej powinienem krzyknąć nawołując właścicieli, choć wiedziałem doskonale, że to daremne. Powinienem, ale niestety, bać się nie było czego, z niewiadomych przyczyn było mi wystarczająco ciepło, powiedzieć raczej należy, ciepło w sam raz, a krzyczeć się zupełnie nie chciało, toteż paląc papierosa wstałem, otrzepałem spodnie i ponownie podszedłem do drzwi. Staś zawsze mówił, że jak się to wydarzy, to najlepiej zacząć od końca. Ja nie wiedziałem, czy się wydarzyło czy nie. Owszem, przeczuwałem, że on tam leży w kałuży stygnącej krwi, że gdzieś muszą być ślady i że wszystko to zmierza ku rozwiązaniu, ale na przeczuciach niejeden się przejechał, jak to mówią u nas we wsi, toteż po pierwsze, czyli ostatnie, trzeba było sprawdzić, czy przeczucia mają swoje potwierdzenie. Za instrukcją stasiową, rozbiłem szybę i wszedłem. To znaczy postawiłem tylko jeden krok, ponieważ dalej w kałuży krwi leżał Staś i właśnie stygł. Pomyślałem, że niech go cholera, nie każdy może tak precyzyjnie przewidzieć swoją śmierć i uśmiechnąłem się na samą myśl o swojej śmierci, którą specjalnie tak obmyśliłem, by nie mogła mnie szybko dopaść. Staś, co sprawdziłem dokładnie, nie żył od dłuższej chwili. Proces rozkładu jeszcze się nie rozpoczął, o czym wcześniej Staś informował, ale skoro już tu jestem, powinienem nie marnować czasu na duperele, tylko zabrać się natychmiast do roboty. Więc element pierwszy polegał na tym, by dokładnie zlustrować mieszkanie, przeczesać regały z książkami, zaglądnąć w zakamarki, w które nigdy, przez szacunek do stasiowej prywatności, nie zaglądałem i znaleźć to, co Staś określał mianem… Zapomniałem! Zapomniałem, ale Staś chyba to przewidział, bo kiedy przyjrzałem się chłodnemu ciału, doznałem olśnienia – dłoń Stasia prawa ni mniej ni więcej wskazywała na komodę, na ulubioną komodę przyjaciela, w której prócz bielizny trzymał mnóstwo szpargałów, dupereli i innych śmieci. Potykając się o wystający palec rzuciłem ku komodzie i z hukiem otworzyłem górną…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych