Wróć do katalogu

Pięć Domen: Opowiadania - Przyjaciel: cz. 5

Udało się!!!

MKP, opublikowano , 9 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Owocowy zapach porzeczek i malin ciągnął się za zbrojmistrzynią Odin jak wonny warkocz. Gdy przechodziła przez bibliotekę, pulchna niewysoka siostra Zemma zaaferowana jakimś rycerskim romansidłem, oderwała wzrok od książki i obrzuciła Perl zazdrosnym spojrzeniem. Towarzyszyło ono dziewczynie aż do czytelnianej alkowy z zamaskowanym portalem.

Przyjemna bryza z rezonującej po drugiej stronie piaskowych wrót magii wieczności pogłaskała zieloną aurę zbrojmistrzyni. Jednak z każdym pokonanym schodkiem przychylna domena ustępowała drażniącym uderzeniom astralnej szarości.

Milena Karevis, trzymając otwarte tomiszcze, wysycała mocą krąg wzbudzeń usypany ze sproszkowanej perły pustyni. Ścieżki pyłu odchodzące od zamkniętej obręczy formowały znaki dyktowane siłą woli mistyczki, a słowa Pierwszych mobilizowały magię do posłuchu.

– Wiedziałam, że to twoja sprawka! – stwierdziła głośno Perl, anonsując swoje nadejście. – Od samego rana czuję ciężkie, wysycone astrą powietrze.

– Przepraszam – oświadczyła Milena i zamknęła grymuar obity w barwioną jagnięcą skórę. – Matka Sainik nakazała mi ćwiczyć nad teleportami. Nie chciałam zmarnować takiej okazji, choć taki odruch dobrej woli nieco mnie martwi.

– Być może od teraz będziemy doświadczać więcej łask ze strony Tatiany… – obwieściła enigmatycznie zbrojmistrzyni Odin i wręczyła Milenie soczyste jabłko, nadgryzając jednocześnie owoc trzymany w drugiej dłoni.

– Co masz na myśli?

– Nasza Mateczka nie wróciła na noc – wyrecytowała śpiewnie Perl.

– Czyli wicehrabia się spisał – westchnęła Milena i uciekła myślami na blanki: do Kala.

– Na to wygląda. A ty… Jak ci idzie? – spytała Perl, spoglądając na rozbudowany krąg wzbudzeń usypany na kamiennej posadzce.

– Wczoraj wygrzebałam rozprawkę o przeskokach astralnych z prywatnej biblioteczki Sebil. Treść tak mnie pochłonęła, że nie mogłam spać, więc przeszłam z teorii do praktyki. – Milena nadgryzła jabłko i odłożyła resztę owocu na niewielkim stoliku.

– Kontynuuj, proszę: zaintrygowałaś mnie. – Zbrojmistrzyni chrupnęła ostentacyjnie i przysiadła na balustradzie, która wyznaczała krawędź ołtarza.

– Wyczytałam, iż krąg musi być proporcjonalnie większy od masy teleportowanego obiektu; jest nawet wzór, zobacz – Karevis pokazała przyjaciółce zażółconą stronicę.

R= M{oz}/Ti

– To nie dla mnie – Perl odwróciła wzrok, zupełnie jakby Milena pokazała jej coś mocno nieprzyzwoitego – ale na twoje czary-mary popatrzę – dodała z półuśmiechem na buzi.

– To trzymaj kciuki. – Milena zakasała rękawy szarego habitu i złożyła palce wskazujące i kciuki w trójkąt. Jej oczy spłynęły metaliczną szarością. Pomieszczenie wypełniło wzbudzone pole zmiany, na tyle silne by poderwać drobiny kurzu, które zmieniły się w ledwo dostrzegalną chmurę kształtów i kolorów.

– Har Gannaret – rzuciła zaklęcie, formując słowa Pierwszych. Runy z wykreślonymi znakami przełamania zabłysły bladym światłem. Portal rozmył rzeczywistość. Kamienna podłoga wewnątrz zyskała eteryczny wygląd.

– No dobra, czas na naszego ochotnika. – Karevis chwyciła przygotowany worek ziemniaków i pchnęła go w portal. Torba powoli zapadła się w niebyt pochłonięta przez rozmytą fakturę podłogi.

Mistyczka zagryzła wargi.

Stłumiony huk dobiegł z góry. Obie odruchowo zadarły głowy.

– O kurde. Udało się! – wrzasnęła radośnie Milena. – Pilnuj portalu Perl! – nakazała przyjaciółce i ruszyła w stronę wyjścia.

– Pilnuj!? A co on niby może zrobić! Ucieknie!? – Zbrojmistrzyni z niepokojem spojrzała w migoczącą otchłań.

– Zapaść się – odkrzyknęła z dystansu Milena i przebiegła przez piaskowe wrota, w pośpiechu mijając skupioną na czytaniu siostrę Zemmę, która tylko burknęła coś pod nosem i pokręciła głową.

Chwilę później zdyszana mistyczka, dopadła do swojej celi, wparowała do środka i szybkim gestem aktywowała magiczne latarenki rozwieszone na ścianach. Worek z kaplicy leżał na środku pomieszczenia: przewrócony i spłaszczony – ale cały. Pod nim migotał rozmazany obraz poskręcanej rzeczywistości.

– Udało się… Ha! – wykrzyczała w tanecznym obrocie.

– Karevis? – Z migoczącej tafli, dobiegł znajomy głos.

– Perl?

****************************************************************************

– O tak... Już ja pamiętam ten twój portal. – Sebil ostentacyjnie uderzyła się w czoło. Matka Karevis zdusiła wybuch śmiechu i tylko lekko parsknęła.

– Doprawdy nie wiem, o co ci chodzi, Sebil – skłamała Milena delikatnym niewinnym głosikiem i uciekła wzrokiem na tacę z…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych