Piekielny Sen
AJk myślisz? czy sen może przeistoczyć sie w rzeczywistość ?
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Był Piątek trzynastego , zadzwonił budzik i Jan Small obudził się . Podszedł do okna wyjrzał przez nie i zobaczył ludzi którzy pod nim przechodzili ,uśmiechną się perfidnie i poszedł do łazienki . Na początek wział szybki prysznic i umył zęby podszedł do lustra wziął włosy na żel i wyszedł z łazienki do pokoju, na drzwiach wisiał jego czarny garnitur nałożył go i wyszedł z domu. Stanoł na ulicy,ruszył przed siebie obok niego przechodzili ludzie którzy się na niego patrzyli, JAn niezwracając na nic uwagi szedł przed siebie , był zamyślony w jego podświadomości panoszył się drażliwy hałas. Jan spojrzał na zegarek zobaczył że jest spóżniony na spotkanie z klijentem, przyśpieszył kroku, szedł szybko nie zwracając na nic uwagi.Nagle pomyślał o swojej miłości ,kobiecie z którą pracuje, Jan myślał o niej w każdej wolnej chwili.Nagle rozległ się jakiś krzyk Jan spojrzał w lewo i zobaczył jadący wprost na niego samochód pod którym zaraz się znalazł.Jan po chwili wstał rozejrzał się i pomyślał sobie. -Kurwa jak to możliwe ze nic mi się nie stało ,przejechała po mnie jebana Toyota a ja żyje to dziwne . Jan wstał i poszedł dalej .Jednak nagle zorientował się że ludzie zaczeli się zbiegać w miejsce gdzie ten wypadek był. -Cholera on nie żyje- powiedział to jeden ze światków wypadku. -Jak to nie żyje -zdołowany Jan Small podszedł jeszcze raz tam gdzie był wypadek i zobaczył swoje ciało rozmiażdżone całe we krwi . -O kurwa ja nie żyje i jestem jebanym duchem.-Jan Small próbował coś mówić do przechodniów ale nikt go nie zauważał ,nie można było go zobaczyć ani dotknąć .W końcu Jan Small się wkurzył i powiedział sobie . -Hej skoro nie żyje to dlaczego nie idę do nieba. -Bo nieba niema-powiedziała to jakaś typeska stojąca za nim. -Co ty też nie żyjesz-zapytał. -No chyba na to wygląda nie -Typeska ta opluła go a potem zaczęła uciekać. -Ty jebana szmato poczekaj-Jan Small zaczoł biec za nią aż w końcu ją złapał ,szarpnął ją za ramie i kiedy się odwróciła zorientował się że ją zna i to bardzo dobrze, bowiem była to Esperanza jego koleżanka z pracy w której był zakochany ale nigdy jej tego nie powiedział ,bo się wstydził a na dodatek ona była zdzirą .Esperanza spojrzała na Jana i powiedziała. -Zginąłeś w głupim wypatku i dlatego pójdzierz ze mną do piekła .Esperanza zamieniła się w diabła i wciągnęła go do dziury. Jan Small spadał i spadał i darł się. -NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE. Po chwili Jan się obudził i zorientował że to był sen. -Ile kurwa można codziennie mam ten jebany sen że rozjeżdża mnie samochód a dziewczyna którą kocham jest diabłem i próbuje mnie unicestwić. Jan się wkurwił , wział 9 tabletek na sen i znowu zasnął .Jan znowu miał ten sen. Ten sen powracał za każdym razem kiedy zasnął .Jan popadł w depresje coraz bardziej robił się jakiś dziki aż w końcu po siedmiu miesiącach kiedy ten sen całkiem go zrujnował, Jan postanowił że odwiedzi Esperanze .Poszedł do niej i zapukał do drzwi ona mu otworzyła i ucieszyła się że go widzi ,w końcu zaprosiła go do środka i zaczęli…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil KelsMachine
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…