Wróć do katalogu

"Pierwsze koty za płoty"

Pierwsze opowiadanie, napisane w przerwach prób orkiestry:)

Adamm102, opublikowano , 4 min czytania, 3,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

"Pierwsze koty za płoty"

Las nie był gęsty. Blade promienie słońca z łatwością przebijały się przez pozbawione już niemal liści korony drzew, tworząc smugi światła. Było cicho.

Mariusz lubił jesień. W szkolnych latach wcześnie zapadający zmrok i pogrążająca się w letargu przyroda powodowały u niego osobliwy nastrój - poczucie, że człowiek jest tylko małą cząstką natury - trybikiem, których krocie składają się na nasz świat. Gdy wdychał wilgotne, pachnące powietrze, czuł łączność z tamtym czasem - co wywoływało u niego nostalgię, ale jednocześnie radosne uczucie, że ten nastrój co roku powraca.

Słyszał tylko odgłos swych stóp nieznacznie zagłębiających się w grubą warstwę butwiejących liści. Gdy przystanął, cisza dzwoniła w uszach.

Nagle dał się słyszeć szelest. Z zarośli coś wyskoczyło i pognało ścieżką między drzewami. Zwierzę było czarne - tylko tyle chłopak zdążył wypatrzeć. Przeciągłe, upiornie ludzkie miauknięcie przyprawiło go o ciarki na plecach. Przez chwilę chciał uciec, ale, zawstydzony tą krótką chwilą słabości, postanowił pójść za zwierzakiem, którego niebawem dogonił.

To był wielki kot. Prawie czarny, nie licząc białego "krawatu" i tylnej prawej łapy. Przez chwilę spojrzenie kocich ślepiów i wzrok Mariusza spotkały się. Chłopaka zmroziło - kot najwyraźniej gdzieś go prowadził!

Mariusz pobiegł za stworzeniem i za chwilę stanął nad brzegiem jeziora. Kolejne upiorne, a zarazem żałosne miauknięcie rozniosło się echem po opuszczonym pomoście.

Po stworze nie było śladu, ale Mariusz miał już nigdy nie zapomnieć widoku wielkich, błyszczących kocich oczu.

***

- Mamo, mamo, jedziemy? - Mariuszku, jeszcze chwilę, szykujemy kwiaty dla ciotki! -Ciągle kwiaty! Po co ścinać kwiaty, jak one i tak zwiędną i zabite kwiaty

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych