Pies cię zrozumie
Króciutki scenariusz o miłości, psie i w ogóle.;]
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
{b}Pies cię zrozumie{/b} W rolach głównych: Luiza, Kasia – przyjaciółka Luizy, Mikołaj – kolega dziewczyn, Kamil – chłopak Kasi, Sebastian – tata Luizy, Monika – mama Luizy i Tola – pies Luizy W rolach drugoplanowych: Pani dyrektor, Pani wychowawczyni, Olga – dziewczyna z klasy, Weronika – dziewczyna z klasy
{b}Scena 1:{/b} Pokój Luizy. (Luiza, Monika i Tola) Monika: No śpij już śpij kochana, jutro trzeba wstać na pierwszy dzień szkoły! Luiza: Mamo, przestań ja już 7 raz idę pierwszy dzień do szkoły. Przestań mnie traktować jak małe dziecko! Ja idę już do 1 gimnazjum! Monika: Dobrze, dobrze, dla mnie i tak zawsze będziesz dzieckiem. Dobranoc kochanie! Luiza: Dobranoc. {i}Monika wychodzi. Luiza szeptem do Toli:{/i} Luiza: No i widzisz Tolcia, oni nigdy nie przestaną mnie nękać! Ale przynajmniej ty jesteś dla mnie zawsze kochana. Śpij słodko jutro ciężki dzień.
{b}Scena 2:{/b} Sala gimnastyczna gimnazjum do, którego uczęszcza Luiza. (Luiza, Kasia, Pani dyrektor i inni uczniowie) Pani dyrektor: Witajcie! Bardzo się cieszę, że wybraliście właśnie nasze gimnazjum! Mam nadzieję, że Wam będzie tu dobrze i nie będzie z Wami większych kłopotów. Luiza: Ile tak można gadać?! Siedzę tu już jakieś pół godziny! Kasia: Ona długo potrafi! Nawet nie wiesz ile przemawiała na zebraniu dla kandydatów! Luiza: Ile? Kasia: Jakby tak wszystko zsumować to jakieś 3 godziny. A tak w ogóle to Kasia jestem! Luiza: A ja Luiza. Kasia: Fajne imię. Takie oryginalne. A wiesz już do jakiej klasy będziesz chodzić? Luiza: Z tego co pamiętam to chyba do 1g. Kasia: O to tak jak ja. Pierwszy koty za płoty. Luiza: O ale fajnie. Strasznie się boję ja tu nikogo nie znam. Kasia: Jak to nikogo?! Znasz już mnie! Nie bój się ja tu znam prawie wszystkich. W końcu to moja rejonówka. A ty skąd jesteś? Luiza: Ja generalnie teraz mieszkam tutaj na Targówku, ale wcześniej mieszkałam w Nowym Dworze Mazowieckim i tam właśnie chodziłam do podstawówki i dlatego tu nikogo nie znam. Kasia: Aha. Fascynująca historia. Wiesz co dzisiaj po tym nudnym apelu idę ze znajomymi do parku. Może poszłabyś z nami? Od razu byś więcej ludzi poznała. Luiza: Wiesz co bardzo chętnie, ale nie wiem czy mi rodzice pozwolą. Kasia: A od czego są telefony?! Nauczycielka: Dziewczynki ciszej tam! Pani dyrektor mówi! {i}Speszone Luiza i Kasia zaprzestają dalszej rozmowy{/i} Pani dyrektor: Dobrze moi drodzy, a teraz przechodzicie do sal ze swoimi wychowawcami! … Klasa 1g: Sala nr 208, pani Karolina Szymułka… Luiza: Jak sądzisz będzie fajna? Kasia: Okaże się. {i}Dziewczyny idą do sali.{/i}
{b}Scena 3:{/b} Sala lekcyjna. ( Cała klasa i pani wychowawczyni) Pani wychowawczyni: Witajcie! Ja nazywam się Karolina Szymułka i będę waszą wychowawczynią. Nie będę Was tu długo przetrzymywać. Powiem tylko, że jestem nauczycielką historii. A za chwilę podam wam plan na najbliższe 3 dni. A na razie możecie mi się przedstawić. Po kolei mówcie jak się nazywacie. {i}Każdy po kolei z ławki mówi swoje imię.{/i} Ania, Monika, Luiza, Kasia, Kamil, Kamila, Olek, Michał, Olga, Weronika, Wojtek, Marcin, Filip, Ola, Krzysiek, Hania, Jagoda, Paweł, Rafał, Adam Pani wychowawczyni: O tylko dwadzieścioro was jest. Jak miło choć i tak trochę mi zajmie zapamiętanie waszych imion. Dobra to plan wygląda tak: Pani podaje plan po czym cała klasa wychodzi.
{b}Scena 4:{/b} Szkolny korytarz. (Kasia, Luiza, Kamil i Olga) Kasia: To co Luiza idziesz? Luiza: Nie wiem, muszę zadzwonić. Olga: O widzę, że durna Kasieńka sobie przyjaciółeczkę znalazła. No tylko pozazdrościć. Olga podstawia nogę Kasi, po czym Kasia upada na ziemię. Kamil: Olga ty idiotko! Uspokój się! Idź lepiej do Weroniki i jej nogę podstawiaj! Nic ci się nie stało, Kasiu? Kamil podaje jej rękę i całuje w policzek. Kasia: Nie nic, ale ona już mnie wkurza. Najchętniej to bym jej przywaliła w nos. {i}W tle słychać rozmowę Luizy z matką.{/i} Luiza: Ale mamo! To jest jedyna szansa, żebym się tu jakoś zaaklimatyzowała! Monika: Ale musisz wyjść z Tolą, od rana nikt z nią nie wychodził. Luiza: Dobrze, ale potem będę mogła iść? Monika: Tak, potem tak. Tylko o 16 na obiad! Luiza: Dobrze, to pa! Miłej pracy. {i}Luiza wraca do Kasi.{/i} Kasia: O poznajcie się. To jest Kamil, a to Luiza. Luiza: Cześć. Kamil: No hej. Kasia: Pozwolisz Kamil, że Luiza pójdzie dzisiaj z nami do parku? Kamil: No spoko, nie ma problemu. Może jeszcze Mikołaja weźmiemy? Kasia: A to już twoja sprawa. Luiza: Tylko jest mały problem. Kasia: Jaki? Luiza: Muszę najpierw wyjść z psem. Kasia: No to luz wyjdziemy z tobą, a gdzie mieszkasz? Luiza: Na Łąkowej. Kasia: Yyy a gdzie to? Luiza: Nie daleko przystanku tramwajowego. Kasia: A to i nie daleko mnie. Luiza: A gdzie ty mieszkasz? Kasia: Na Wysockiego. Luiza: No to wręcz bardzo blisko. {i}Dziewczęta wraz z Kamilem idą do domu Luizy, po Tolę.{/i}
{b}Scena 5:{/b} Mieszkanie Luizy. (Tola, Luiza, Kasia i Kamil) Luiza: No to zapraszam. Cześć Tola, ty mój wariacie! Kasia: O jaki słodki piesek! Kamil: No nie powiem fajny. Luiza: Tak, moja kochana. Dobra może ja się przebiorę, a wy chwilę poczekacie? Kasia: Jasne nie ma problemu Luiza idzie się przebrać, w przedpokoju zostaje Kasia i Kamil. Kamil: Skąd ty ją wytrzasnęłaś? Kasia: Siedziała obok mnie, po za tym jest w naszej klasie. Kamil: No ja wiem. Zastanawiam się, czy nie poznać jej z Mikołajem. Kasia: A czemu akurat z nim? Kamil: A nie wiem, ostatnio narzekał, że jest sam… Kasia: W sumie i tak miał z nami iść, możesz do niego zadzwonić. Kamil: Już dzwoniłem będzie o 12 w parku. Kasia: No i git. {i}W tym samym momencie z pokoju wychodzi Luiza. Tola skacze jej na plecy.{/i} Luiza: Oj Tolka, Tolka już idziemy. Kasia: Może niech i ona idzie z nami do parku? {i}Tola zaczyna szczekać.{/i} Luiza: Chyba się jej spodobała ta opcja. Kasia: No to idziemy. {i}Wychodzą z domu.{/i}
{b}Scena 6:{/b} Park. (Tola, Luiza, Kasia, Kamil, Mikołaj) Luiza: Tola gdzie ty biegniesz! Chodź tu natychmiast! {i}Tola biega w kółko i nagle wpada na jakiegoś chłopaka, a on się wywraca.{/i} Mikołaj: No ja nie mogę! Co to za pies?! Czyj to?! Luiza: Mój, bo co?! Mikołaj: A nic, nic następnym razem uważaj. Kasia: O widzę, że już się poznaliście. Mikołaj – Luiza, Luiza – Mikołaj. Mikołaj: No cześć. Luiza: Cześć. (z zażenowaniem) Kamil: Ty, Luiza uważaj następnym razem na Tolkę, bo to wariatka jest. {i}Tola zaczyna warczeć.{/i} Kamil: Toluś, to w pozytywnym znaczeniu! {i}Tola się uspokaja.{/i} Kasia: No tak, tak fantastycznie. To co robimy? Luiza: Nie wiem. A która godzina? Kasia: 13.00 Luiza: (na boku do Kasi) Ja muszę być przed 16 w domu. Kasia: Nie no luz. Ja muszę być o 15. Mikołaj: Nie wiem jak wy, ale ja bym poszedł gdzieś na lody. Luiza: Może do „Betuli”? Kamil: A gdzie to? Luiza: Tam przy podstawówce. Kasia: To możemy iść. Luiza: Tylko nie wiem co z Tolą. Mikołaj: Niech idzie z nami. Tylko niech mnie już nie wywraca. {i}Idą na lody.{/i} Kasia: Jak mi się nie chce iść jutro do szkoły! Mikołaj: A ty Luiza, jesteś z nami w klasie? Luiza: No tak. Mikołaj: Aha. Dobra słuchajcie ja muszę już spadać, do jutra. Luiza: Pa. Kasia: No pa. Luiza bo widzisz my … Luiza: Nie ma problemu ja też już spadam chodź Tola. Ale gdzie ona jest?! Mikołaj: A tutaj. Poszła za mną chyba za bardzo mnie polubiła. Luiza: Tola, no! Mikołaj: Dobra nie krzycz na nią, nie ma problemu. Luiza: Dobra nieważne, to ja idę. {i}Luiza z Tolą odchodzą i idą do domu.{/i}
{b}Scena 7: {/b}Dom Luizy. (Tola, Luiza, Sebastian, Monika) {i}Luiza z Tolą wchodzą do domu.{/i} Luiza: Cześć! Już wróciłam! Monika: Dobrze to chodź na obiad. A Tola niech idzie do siebie. Luiza: Mamo, dobrze wiesz, że jak jest obiad to ona nigdy nie usiedzi w miejscu. Sebastian: No tak, tak. Nie ma co od niej wymagać kochanie. Monika: No cóż. W każdym bądź razie obiad na stole. {i}Wszyscy siadają do stołu i zaczynają jeść.{/i} Monika: No opowiadaj kochanie jak tam w szkole? Luiza: A fajnie. Może nawet dobrze, że się tu przeprowadziliśmy… Sebastian: A nie mówiłem, po za tym tu mam większą pensję. Monika: A ty to tylko o pieniądzach. A powiedz mi Luiza, co ty robiłaś w tym parku? Luiza: A nic łaziłam z taką Kasią, Kamilem i Mikołajem. Monika: Aha. A oni są z twojej klasy? Luiza: Tak. Dziękuję za obiad. Było pyszne. Ja lecę do pokoju. Sebastian: Halo, halo a kto pozmywa po obiedzie? Luiza: A tak przepraszam, zapomniałam już się za to biorę. Monika: Dobrze, a potem nakarm Tolę. Luiza: Się robi kapitanie! {i}Luiza zmywa naczynia, a następnie daje jedzenie Toli. Potem idzie do pokoju.{/i} Sebastian: Poszła już? Monika: Tak, jest w pokoju. Sebastian: Chyba się jej tu spodobało. Monika: Tak, miejmy nadzieję. Sebastian: Myślałem, że będzie gorzej. Monika: To nie myśl.
{b}Scena 8:{/b} Pokój Luizy. (Tola i Luiza) Luiza: Chodź tu do mnie Tolcia. {i}Tola kładzie się na łóżku koło Luizy.{/i} Luiza: Popatrz już 22 a nikt nie przyszedł dać mi buziaka na dobranoc. To chyba dobrze, nie? {i}Tola cichutko szczeka.{/i} Luiza: Oj, ty mnie jak mało kto rozumiesz. A co sądzisz o tym całym Mikołaju? {i}Tola patrzy na Luizę spode łba ze słodką minką niewinnego psiaka.{/i} Luiza: Wiesz co też tak sądzę. On jest chyba bardzo fajny. Dobra Tolcia, idziemy spać, jutro muszę być wypoczęta.
{b}Scena 9: {/b}Droga przed domem Luizy. (Luiza, Mikołaj) {i}Luiza wychodzi z podwórka, a przed nią staje Mikołaj.{/i} Mikołaj: Cześć! Luiza: Co ty tu robisz?! Mikołaj: Wyciągnąłem twój adres od Kamila i postanowiłem odprowadzić cię do szkoły, a właściwie to z tobą iść. Pozwolisz mi na to? Luiza: Chyba nie widzę żadnych przeciwwskazań. Mikołaj: No to może tak nie stójmy tylko idźmy. Luiza: Tak to dobry pomysł. {i}I poszli. {/i}
{b}Scena 10:{/b} Kuchnia w domu Luizy. (Monika i Sebastian) Monika: Popatrz nasza Luiza już sobie adoratora znalazła. Sebastian: Nie za wcześnie? Sebastian podchodzi do okna gdzie stoi jego żona. Monika: Wiesz nie widzę powodów, dla których nie moglibyśmy jej dać wreszcie dorosnąć. Sebastian: Coś w tym jest. Ta odmiana chyba nam wszystkim wyszła na dobre. Monika: No miejmy nadzieję. Dobra kochanie ja muszę
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Sylwiaa
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…