Pieśń memów.
Czy to ludzie tworzą nowe idea, utwory, a może powstają one same, wykorzystując nas jako nosicieli?
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Pieśń memów.
Will Irwood wrzucając monety do automatu z napojami, myślał o swojej młodej żonie. Puszka coca-coli wzbogaconej o antyrodniki, wypadła z hukiem. Will chwycił ją pewnym chwytem, wytrenowanym na farmie jaką kupił w Kansas, lubił tam wyjeżdżać, by trochę popracować fizycznie. Pot, bolące mięśnie dawały mu poczucie zajmowania się czymś pożytecznym. Zawrócił długim korytarzem i wrócił do swojego biura. Był jedynym człowiekiem na tym piętrze. Puste pomieszczenia przytłaczały go, często marzył, by CIA sprzedało ten wieżowiec i kupiło kameralny budynek, gdzie pracowałby obok innych ludzi. Swoją posadę dyrektora centrum analiz zachował, dzięki temu, że jego przełożeni nie byli psychicznie przygotowani do pracy z maszynami. Był ich pośrednikiem. Niekiedy myślał o tym z goryczą, lata ciężkich studiów, stresów, by teraz wykonywać pracę do jakiej wystarczyłaby sekretarka. Pensje miał jednak znacznie większą niż sekretarka. Brakowało mu tylko poczucia przydatności, możliwości wykazania się swoimi zdolnościami. W gabinecie usiadł w ergonomicznym fotelu. Popatrzył na stojące na biurku zdjęcie nagiej kochanki, nikt go tu nie odwiedzał dlatego się nie krępował umieszczając je tam. Czuł, że został zredukowany, do maszynki do sexu. Nie mógł zaspokoić potrzeb wyższych w piramidzie Maslowa, dlatego myślał tylko o pierwszym poziomie. Gdyby nie nowa generacja środków odchudzających dawno skończyłby przykuty tuszą do łóżka. Nie usłyszał alarmu dlatego, że wyłączył dźwięk, denerwowało go ciągłe popiskiwanie sygnalizujące natrafienie na coś ciekawego. W pokoju były hologramy obrazujące wyniki dostarczane przez potężne sztuczne inteligencje sprzężone z olbrzymimi bazami danych i końcówkami dostarczającymi informacje z różnych części świata. Will leniwie przełączał obraz na hologramie. Gdy ujrzał to co przedstawia kolejny, obrazujący powstawanie nowych memów na świecie, podskoczył oblewając się napojem. Nie zwrócił na to jednak uwagi. Wpatrywał się intensywnie w hologram. Myślał o tym co on sobą niósł dla niego i dla wszystkich ludzi na świecie. Drżącą ręką wywołał dyrektora Generalnego CIA.
Czarne furgonetki bez oznaczeń mknęły przez zalane deszczem ulice. Woda tryskająca z pod ich kół wywoływała lawinę przekleństw ludzi, którzy nie zdążyli uskoczyć. Widok pojazdów denerwował handlarzy narkotyków, którzy obawiali się, że to nalot na miejscowego bossa mafii, a wtedy na pewien czas straciliby swoje źródło towaru. W każdym samochodzie siedzieli ponurzy mężczyźni, ich dłonie zaciskały się jakby na lufach karabinów, jednak broni nie mieli. Stanowili ochronę grupy osób specjalnie wyselekcjonowanych do zadania jakie ich czekało. Wszyscy jednak, mogli zostać poświęceni. Dopiero gdyby sytuacja wymknęła się zupełnie z pod kontroli miały wkroczyć krążące wysoko na niebie F-16 - Jutro mój siostrzeniec ma chrzciny- odezwał się Migel Martinez do Joe Fidela- Cholera, nie chcę im zepsuć tego święta. - To stój z tyłu, a jak się zacznie coś dziać to zaraz spieprzaj, bez broni i tak nikomu nie pomożesz.- Na zewnątrz rozległ się grzmot. - Mam na jutro umówioną wizytę w salonie piękności.- Joe zmienił temat. Migel roześmiał się. - Naprawdę, moja dziewczyna powiedziała, że mam paznokcie jak kurze szpony i wysłała mnie tam. Migel chciał coś powiedzieć, ale nie zdążył. Furgonetki zahamowały z lekkim poślizgiem na mokrym asfalcie. Mężczyźni wysiedli z samochodów. Dwupiętrowy luksusowy dom, otoczony kasztanowym parkiem nie pasował do ich wyobrażeń. Spodziewali się kazamatów, wieżowców, nawet domku na przedmieściach, ale nie willi. Negocjatorzy podeszli do domu, a za nimi podążyła ochrona. Migelowi brakowało jego Combat Magnum, wkurzało go, że jedynym jego zadaniem jest dodanie otuchy negocjatorom. Wkroczyli do środka. Szli brudząc wypolerowane do połysku dębowe posadzki. Osoba dla której się tu zjawili zupełnie ich zaskoczyła, był nim Matrin Till, pisarz bestsellerów.
- Jest zatem zupełnie wykluczone, że to był obcy?- Zapytał prezydent Stanów Zjednoczonych, był pierwszą głową państwa o skośnych rysach. Z tego powodu miały miejsce trzy zamachy na jego życie. Stracił w nich oko i palec u stopy. Nienawidziła go zarówno biała jak i czarna biedota.. Zawsze się pilnował nie miał żadnych afer, ani rozporkowych, ani gospodarczych. Teraz się bał, że może stracić, kontrolę na ostatnimi wydarzeniami. - Tę ewentualność możemy wykluczyć. Memy jakie wykryło nasze centrum analiz choć tak różne od standardowych na pewno pochodzą od Tilla - Odpowiedział dyrektor CIA - Co z nim zrobiliście? - Jest w szpitalu psychiatrycznym, trzymamy go w sztucznej śpiączce. - Jakie są wyniki analizy skutków jakie wywołają nowe memy? - Nie mamy jeszcze wyników ostatecznych, ale z wstępnych wynika, że świat, całe nasze życie zmieni się w diametralny sposób. Na nasze nieszczęście nowe memy bardzo szybko się rozprzestrzeniają. Ludzkość powinna przetrwać, ale zaburzenia w jej funkcjonowaniu będą olbrzymie. Szczegółowy raport przedstawię w późniejszym terminie... - Czy są już wyniki śledztwa? - Tak - Proszę więc mi opowiedzieć. Dyrektor CIA zaczął mówić.
Matrin Till wysiadł z Jaguara i sprężystym krokiem podszedł do windy. Wyjął z zegarka moduł telefoniczny i włożył go do przemyślnie ukrytego otworu w rurze biegnącej w górę budynku. W czasie jego wizyty moduł będzie
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Knefel
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…