Piraci z "Rzygam za burtę" (cz.I)
...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Rzeka była przyjemnie chłodna. Leżałem na dnie łódki, z nogami przewieszonymi przez jej burtę i do połowy zanurzonymi w wodzie i nie myślałem o niczym konkretnym. Słońce mocno grzało, czułem jak wysychają mi wargi i robią się lekko słonawe. Chciało mi się pić. Wychyliłem się za burtę, nabrałem wody w dłonie i zwilżyłem twarz, a potem wypiłem kilka łyków. Nie była zbyt dobra, smakowała mułem i glonami. Chętnie napiłbym się zimnego soku jabłkowego, pomyślałem, albo wiśniowego. Niestety na łódce nic takiego nie mieliśmy. Spojrzałem na nich. Leżeli, jak ja wcześniej, chłodząc nogi w rzece, ona w kostiumie, on z podwiniętymi nogawkami spodni. Ponownie położyłem się obok i zamknąłem oczy. Niespodziewanie dobiegły do nas jakieś krzyki i zanim zdążyliśmy się podnieść, coś uderzyło w naszą łódkę i przewróciło ją. Znalazłem się pod wodą. Byłoby całkiem przyjemnie, gdyby nie fakt, że zupełnie nie wiedziałem co się dzieje i brakowało mi powietrza, więc jak najszybciej chciałem się wynurzyć. Kiedy już znalazłem się na powierzchni, czyjeś ręce chwyciły mnie za barki i wyciągnęły z wody. Zostałem niemile rzucony na coś twardego. - Dawaj skarby- usłyszałem dudniący męski głos, który brzmiał, jakby jego właściciel włożył wiadro na głowę. Nie wiedziałem, czy on mówi do mnie, czy też mam jakieś przesłuchy, wolałem się więc nie odzywać. Wtedy on podszedł do mnie, złapał za kołnierz mojej koszuli i powtórzył, chuchając mi prosto w twarz: - Głuchy jesteś? Dawaj skarby, bratku. Był nieogolony, na głowie miał zawiązaną czarną chustkę, w uszach złote koła wielkości spodeczków, a jego zęby chyba nigdy nie widziały szczoteczki i pasty. Może gumę?, przeszło mi przez myśl, ale oczywiście tego nie powiedziałem bo w tym momencie nie byłoby to zbyt taktowne. - Jakie skarby?- zapytałem. - Ojej, jaki jestem głupiutki, albo tylko takiego udaję...kosztowności i forsę!- ryknął plując mi w twarz, aż musiałem przymknąć oczy- Nie baw się ze mną w ciuciubabkę tylko dawaj szmal, bo pożałujesz. - Ale ja nic nie mam. - Słyszycie? On nic nie ma. - No to dawaj go tu, do kapitana!- zawołał inny głos. Mężczyzna w chustce…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Freya
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…