Wróć do katalogu

Piter był poetą

Piter trafia do piekła. Nie zdążył zmienić swego postępowania. Czy to już koniec? Jak tam jest? Prześmiewcze opowiadanie skłaniające do refleksji...

beny06, opublikowano , 7 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Piter był poetą, felietonistą, dziennikarzem, politykiem. W praktyce pracował na zmywaku w sześciogwiazdkowym hotelu. Praca świetnie płatna. Piter nie tak to sobie wszystko wyobrażał. Nie było czerwono tylko czarno i ciemno. Gdzieniegdzie świeciły się tylko pojedynczo świeczki. Nie ma ciężko pracujących ludzi, nie ma płaczu i zgrzytania zębów. Generalnie wielka pustka. Zastanawiał się co tak w ogóle on tutaj robi. I ma się tutaj nudzić już zawsze? O nie! To za duża męka. Postanowił poszukać szefa żądając zdecydowanych wyjaśnień. Wszedł w długi ciemny, głuchy korytarz. Idąc tak mrok przeszywał całą jego duszę. Bał się, chociaż sam nie wiedział czego. Doszedł do końca. Rozwidlenie. Trzy drogi. Każdy z drogowskazów podpisany był na żółtej tabliczce zielonymi literami napisem „ON”. Poszedł w środkową dróżkę, która wydawała mu się najszersza. Idąc dalej spostrzegł, że w miejscu w którym się znajduje jest bardzo zimno, a mimo to spocił się niemiłosiernie. Doszedł do malutkiego pokoiku. Na środku przy niewielkim kociołku siedział mężczyzna o bardzo jasnej karnacji w zielonym kapeluszu. Był ubrany bardzo elegancko. Pomarańczowy krawat mimo, iż nie pasował kompletnie do granatowej marynarki to wyglądał bardzo gustownie. Mężczyzna uśmiechnął się szczerze na widok przybysza. - Ha ha ha, hi hi hi, he he he, sieee maa noo mój drogi Piterze. Skąd zna moje imię? – zastanawiał się nasz bohater. Po krótkiej chwili jednak nie wydawało mu się już to, aż tak dziwne. Piter wziąwszy dwa głębokie oddechy i jeden płytki poczuł w sobie moc i zdecydowanie odparł: -Witam! Co to ma być? Gdzie siarka, płomienie, zło, pracujący grzesznicy? Co to ma być, motyla noga? Co ja tutaj mam w ogóle robić do motylej nędzy? - Drogi Piterze. Ho, ho, ho, co tak ostro. Po pierwsze zwracaj się do mnie per Rokita – w końcu jestem twoim szefuniem. Usiądźmy i porozmawiajmy spokojnie.

Piter był skołowany całym zamieszaniem, a właściwie jego brakiem. Całe życie okłamywał wyborców, pisał do gazet wbrew swoim poglądom i oszukiwał czytelników, a na zmywaku nie dokładnie wycierał naczynia. A teraz w nagrodę ma sobie siedzieć przy ciepłym kociołku? A może jeszcze będę popijał kawkę? – pomyślał Piter.

A może kawy? Ile słodzisz? – zapytał słodkim głosem mężczyzna przedstawiający się jako Rokita. - Nie, dzięki. – odmówił kompletnie zdziwiony. - Widzę twoje zmieszanie – zaczął innym, dziwnym tonem gospodarz – więc powiem szczerze o co tu chodzi. Otóż szefa nie ma. Wyjechał na urlop, a właściwie na przymusowe wakacje. Przyznam ci się, że po prostu plajtujemy. Pozwalnialiśmy niemalże wszystkich pracowników. Krach dopadł także nas. IGN nie chce już nam dawać kredytów. Szef ostatnio u konkurencji musiał nawet widły zastawić. Ceny siarki wzrosły. Nie wyrabiamy. Kiedyś to tu wszystko się kręciło. Siara tirami przyjeżdżała, a miliony grzeszników pracowała na nas. Rachunki za ogrzewanie doprowadziły nas do kompletnej ruiny. Dobrze, że nie mam żony i dzieci, bo nie wiem co bym zrobił – skończył i się rozpłakał.

Piter nie wiedział co powiedzieć. Krach,…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych