Wróć do katalogu

Po cichu

Krótkie opowiadanie o przyjaźni i jej, czasem, tej mniej kolorowej stronie.

domino, opublikowano , 4 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Biegniesz, wiesz że masz coraz mniej czasu. Twoje buty na obcasie są cholernie niewygodne. Idealnie wyprasowana czarna suknia dynamicznie powiewa na wietrze. Potykasz się, prawie upadasz na chodnik. Świat wiruje ci przed oczami. Zdążasz na autobus. Nie możesz złapać tchu. Nie chcesz siadać, by nie pognieść sukienki. Uspokojenie myśli staje się bardzo trudne. Chcesz być sama. Czujesz się osamotniona. Doskonale zdajesz sobie sprawę, ze te dwie rzeczy kłócą się ze sobą. Przystanek za przystankiem. Patrzysz w okno, starasz się nie patrzeć na swoje odbicie. Jest ciemno. Mimowolnie dostrzegasz swoją twarz. Taką poważną, wypraną z wszelkich emocji. Już się nie poznajesz. Nie widzisz już radosnej dziewczyny, którą nie tak dawno byłaś. Jesteś dziś zupełnie innym człowiekiem. I mimo, iż nie podoba ci się twoja zmiana nie cofniesz czasu. Zżera cię to od środka. Wypala duszę i wrażliwość. Dobrze ci z tym. Nie chcesz czuć. Twarz w odbiciu delikatnie się uśmiechnęła. Była ładna. Autobus jest prawie pusty. Na kliku pasażerach robisz niemałe wrażenie. Nie mogą wręcz się na ciebie napatrzeć. Chcesz stamtąd jak najszybciej wyjść. Z ulgą wysiadasz na swoim przystanku. Jest wieczór, lecz światła latarni, reklam i szyldów sklepowych sprawiają, że czujesz się jakby był środek dnia. Szybkim krokiem przemierzasz krótki dystans, po czym wchodzisz do środka wieżowca. W wejściu wita cię kelner, prosi o twój płaszcz. Nie zauważasz, gdy mu go podajesz, nie pamiętasz kiedy przeszłaś przez hall i weszłaś do głównej sali. Znowu ogarnęło cię pragnienie ucieczki. W odróżnieniu od wszystkich gości, ty nie masz na nosie maski. I nie przebrałaś się w coś dziwnego. Parszywy nastrój nie pozwalał ci

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych