Wróć do katalogu

Początek

To bądzi opowiadanie o huncwotach! Huncwoci dla wiadomości to James Potter, Syrisz Black, Peter Pedigrew i mój ulubiony Remus Lupin! Są tu wypady podczas pełni i takie tam (np. watki miłosne), ale to wszystko później!

Lilly Bęc, opublikowano , 8 min czytania, 3,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

- Lilly! *cisza - LILLY! - Mmm...Co? - odpowiedział zaspany głos wydobywający sie z pod kołdry - Wstawaj! Już 8:00! - Co? - krzyknęła Lilly po czym zaczęła poranną gonitwę w przyspieszonym tempie i o dziwo nie natknęła sie na swoją siostrę. Po 30 minutach (nowy rekord) była ubrana, umyta i umalowana. Zeszła na śniadanie. - Mamo? - Hmm? - Ile mamy jeszcze czasu? - Jakieś* tu spojrzenie na zegarek * dwie godziny! - stwierdziła mama. Lilly przyspieszyła nie co tępo jedzenia. Po śniadaniu pobiegła na piętro i zaczęła pakować rzeczy przygotowane poprzedniego dnia. Starannie układała ubrania, książki, pióra, kałamarze, pergaminy i kociołek. Po skończeniu z łatwością zamknęła kufer...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

...czego nie można było powiedzieć o kufrze pewnego młodzieńca o kruczoczarnych włosach. - Pospiesz sie! - Nie mogę zamknąć kufra! - Trzeba było zrobić to wczoraj! - Mamo! - mówił lekko zirytowany James. Po 15 minutach wreszcie udało mu sie domknąć kufer i zmusić swoją sowę, żeby wleciała do klatki. Zaniósł ją do pokoju gdzie czekali już na niego rodzice. Polecieli na peron za pomocą proszku Fiuu. Pożegnał sie z rodzicami i poszedł szukać przyjaciół znalazł ich w ostatnim przedziale. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Lilly i jej mama wbiegły na peron, pożegnały sie, a Lilly wskoczyła do pociągu. Stała w drzwiach machając mamie póki ta nie znikła na zakręcie. Lilka ruszyła wzdłuż przedziałów w poszukiwaniu wolnego miejsca, które znalazła dopiero na samym końcu pociągu. W przedziale siedzieli już czterej chłopcy (pierwszoroczniacy). - Mogę? - Jasne! - powiedział chłopak o pięknych orzechowych oczach. Pomógł jej włożyć kufer na półkę. Usiedli w milczeniu. Lilly teraz dopiero rozejrzała sie po przedziale siedzieli tam jeszcze trzej chłopcy. Pierwszy był najmniejszy nieco puszysty (na pierwszy żyt oka było widać, że jest nie śmiały) siedział i smętnie wpatrywał sie w obraz przesuwający się za oknem. Wyglądał jakby nie pasował do reszty. Drugi był zniewalająco przystojny. Miał czarne oczy i takie same włosy. W trzecim chłopcu rozpoznała swojego najlepszego przyjaciela. Oderwał sie od lektury i uśmiechnął się do niej, a ona spojrzała w jego piękne siwe oczy o lekkim zabarwieniu błękitu i odwzajemniła uśmiech. -Tak! Tego można sie było spodziewać! Znów na mnie spada jakaś przyziemna czynność! *tu groźne spojrzenie po reszcie towarzyszy* Dobra a więc to jest Peter Petegrew, Syrisz Black, James Potter, a to Lilly Evans! - i jak to zazwyczaj Remi spowrotem zanurzył sie w lekturze. -To wy sie znacie? - zagadnął James -No jasne! Przecież praktycznie mieszkamy ze sobą i spotykamy sie od dziecka, więc jak mogliśmy nie zostać najlepsiejszymi przyjaciółmi? - zapytała Lilka udawanym obrażonym tonem, a Remi delikatnie sie zarumienił. -Jak to MIESZKACIE? - spytał James -Normalnie! - rzuciła Lilly z nad książki, która w między czasie zaczęła czytać. - Co to! Drugi kujon? - spytał Syriusz - A kto jest pierwszym? - zapytał Remi puszczając mu mordercze spojrzenie. - A ja nie jestem kujonem! Czytam książkę przygodową! - odpowiedziała Lilly oburzonym głosem. - No, dobrze! Przepraszam! Przebaczcie! Wybaczcie tem fatalny błąd! - to mówiąc uklęknął teatralnie przed Remusem i Lilly, którzy zaczęli sie tak śmiać, że zaczęły ich boleć brzuchy i w żaden sposób niebyli w stanie sie gniewać, więc „wybaczyli” i znów pogrążyli sie w książkach. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Po dłuższej chwili (tu czyt. 30s): -Syri nie wytrzymam! Zanudzę się tu na śmierć! *tu uśmiech pt: "Jestem geniuszem"* - Może pójdziemy do tego Smarkulesa co nam podpadł na peronie? Co? -OK! Tylko szybko, bo innego wypadku nie przyjmuje do wiadomości! I poszli. Lily i Remus spojrzeli na siebie z niepokojem, ale nie chcieli dostać szlabanu już w pierwszy dzień w nowej szkole.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych