Początek
Akcja opowiadania osadzona jest w realiach post apokaliptycznego świata
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
***********************************************
- Spoko, w ogóle to przejdę się po okolicy i sprawdzę czy jest bezpiecznie. Już prawie świta więc w miarę wszystko widać. Spojrzał na autobus i po chwili namysłu dodał - W zasadzie to zmierzamy do wioski i nie wiemy dokładnie co tam spotkamy. Ten policjant - wskazał na znajomego Kuby- mówił coś o kobiecie która ugryzła jego kumpla. Jadąc takim klocem nie będziemy mieli wiele miejsca do manewrowania więc lepiej jak sprawdzę jak to tam wszystko wygląda. Po tych słowach wszedł na chwilę do autobusu, a po chwili wyłonił się z łukiem i kołczanem na plecach. -Wrócę za jakieś 30 minut po czym zniknął w niewielkim lasku przy drodze.
*****
Szedł już tak jakieś 10 minut przeczesując okolicę uważnie rozglądając się na boki i starając się zrobić jak najmniej hałasu. Jak na razie nic nie spotkał co go bardzo ucieszyło . Miał już dość przygód jak na jedną noc. Nagle usłyszał jakiś trzask gałęzi. W mgnieniu oka odwrócił się z miejsca skąd dobiegł hałas. No tak , czyli przygody ciąg dalszy- pomyślał. Uwielbiał chodzić po lasach, badać nieznane tereny i tropić zwierzynę . Był kiedyś przecież w kole łowieckim - "Byłem? Co jest grane , przecież nadal jestem. Przecież świat nadal funkcjonuje normalnie , a te wydarzenia to jakiś chory przypadek"- W miejscu z którego dobiegł hałas szła powoli jakaś kobieta . Właściwie to wlekła się, ciężko szurając nogami po ściółce. Była strasznie blada, a jej twarz ...nie ona cała była we krwi. Na razie go nie dostrzegła. Snagor zastanawiał się , czy ją ominąć czy po prostu strzelić. Nie chciał do niej podchodzić . Sugerując się ostatnimi wydarzeniami bał się , że ona też go zaatakuje, ale jeżeli nie strzeli to dojdzie do autobusu. -"Cholera , czemu tej nocy jestem zmuszony do podejmowania takich decyzji" Nałożył strzałę na cięciwę i wyłonił się zza drzewa , starając się zrobić trochę hałasu by kobieta go zauważyła. -Ee Dzień dobry?- tylko to przyszło mu do głowy- Nic pani nie jest? Wygląda pani dosyć kiepsko Kiedy go zobaczyła , wbrew wszelkim prawom fizyki , dziwnie zacharczała i ruszyła do niego przyśpiesząc. Mikołaj dłużej nie czekał podniósł łuk i wycelował. Strzała trafiła prosto w oko kobiety , a ona padła na ziemie. Także tego, jak to dobrze że trenuje łucznictwo od dziecka-pomyślał z ulgą. Podszedł do kobiety i wyrwał strzałę . Po oględzinach stwierdził , że nie jest uszkodzona i włożył ją z powrotem do kołczanu. -Jak to dobrze , że kupiłem kiedyś te strzały z włókna węglowego. - powiedział cicho sam do siebie. Ruszył dalej przed siebie, miał przecież sprawdzić jak wygląda sytuacja w wiosce. Minął jeszcze z jakiś dobry kwadrans nim dotarł do pierwszych domów ale przynajmniej bez żadnych niespodzianek. Zaszedł od drugiej strony wioski . Widocznie musiał zrobić niezłe kółko przechadzając się po tym lesie. Domy wyglądały hmm najzwyczajniej w świecie, żadnych podejrzanych śladów czy obiektów, było też niesamowicie cicho, nie szczekał żaden pies czy nie było słychać ptaków. W sumie to jest jakaś 4 rano , to co się dziwić Wyszedł na drogę która była ułożona wzdłuż domów, cały czas uważnie się rozglądając. Na jednym podwórku zauważył z daleka jakieś dwa motory. Na pewno jeden to cross, a drugi wyglądał na zwykły motor szosowo-turystyczny. Nie widział dokładnie jakiej marki , ale przypomniało mu się , jak miesiąc temu sam zasuwał po jakichś okolicznych lasach i polach na swoim Kawasaki. Ogólnie dom miał wysokie ogrodzenie i wyglądało na to ,że mieszkają w nim zamożni ludzie. Podszedł bliżej , furtka o dziwo była niedomknięta, więc wszedł na podwórko. Wydawało mu się , że jest zbyt cicho , założył strzałę na cięciwę i powoli ruszył do przodu. Zatrzymał się na chwilę przy motorach. Uśmiechnął się gdy zobaczył , że cross to dokładnie taki sam model jaki on ma KAWASAKI KLX 250S , a drugi to jakaś Honda. Zostawił jednoślady i zbliżył się do drzwi wejściowych, na których zauważył krew, były lekko uchylone. Delikatnie je pchnął wchodząc do środka. Ślad krwi ciągnął się po podłodze do jakiegoś pokoju , chyba salonu. Poszedł tym tropem, cały czas starając się być jak najciszej. Pokój w którym się znalazł był nowocześnie urządzony , na ścianie wisiała plazma ,na środku skórzane fotele i sofy, jakiś stolik. Niby zwyczajny obraz domowego kąciku ale jednak był tam jeszcze jeden element który zakłócał cały ten domowy , spokojny klimat. Na sofie pod oknem leżał facet , w zasadzie to tylko częściowo bo nogi zwisały mu bezwładnie na ziemie . Na brzuchu miał sporą ranę , z której co i rusz leciała krew. Wiadomo już więc skąd wziął się ten ślad na ziemi. Musiał pewnie się czołgać . Kiedy Snagor się do niego zbliżył otworzył oczy. -Pomóż mi-wysapał ciężko. -Co ci się stało?- Mikołaj spojrzał na ranę , nie znał się na tym ale na pewno była zbyt głęboka by jakoś to zatamować i by przeżył. -Zaatakowali mnie .. siostra.. oni mnie ugryźli .. rzucili się na mnie - mówił bardzo powoli i z wielkim trudem -Gdzie oni teraz są? -Podwórko... ja... zabiłem... nie chciałem jej pchnąć... mocno Po tych słowach zgasł. Snagor podszedł do niego i przejechał dłonią po powiekach zamykając mu oczy. To zaczynało go powoli przerastać, w ciągu ostatnich kilku godzin, widział już śmierć tylu ludzi. Wszystkie wydarzenia jakie miały miejsce przypominały mu hollywoodzkie filmy o tematyce zombie. Ten korek na drodze , te wszystkie wypadki , tak jakby każdy chciał ewakuować się z miasta. No i ci napastnicy, którzy wyszli wtedy z lasu, jakby byli w jakimś obłędzie, nie zwracali uwagi na odniesione rany, po prostu parli do przodu wydając te wszystkie dźwięki. On sam przecież przyczynił się do ich śmierci, ale czy mógł postąpić inaczej? Po prostu spanikował, nigdy w życiu nie miał takich sytuacji. Mało kiedy traktował życie serio,lubił spędzać czas na zabawie i prostych przyjemnościach,a wtedy najzwyczajniej w świecie ogarnął go strach,nigdy tak przeraźliwie się nie bał. Wiele razy uczestniczył w bójkach, ale raczej nie spotkał się z czymś takim. Wstał i rozejrzał się po domu , wszędzie było pusto. W korytarzu znalazł kluczyki do jednośladów. Wziął oba , tak na wszelki wypadek. Dom był spory , bez problemu wszyscy z autobusu by się tu zmieścili. Wyszedł jeszcze na podwórko, z…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Mikson
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…